Lu(źne)belskie myśli – #17 Play-off

Lu(źne)belskie myśli – #17 Play-off

Cześć i czołem! Faza play-off trwa w najlepsze albo jeszcze się nie zaczęła. Jest też trzecia możliwość – zdążyła się skończyć. Niestety w stosunku do lubelskich drużyn odnoszą się wszystkie opcje. Niestety, bo Pszczółki już nie grają, a zawodnicy TBV nie mogą być pewni awansu – w dalszym ciągu muszą walczyć. Zapraszam na krótką wycieczkę lubelskim szlakiem PO. Startujemy!

Mając do wyboru lepszą i gorszą wiadomość, zacznę od tej złej. Pszczółki przegrały 0-3 z ekipą CCC Polkowice i pojechały, pisząc w żargonie USA, na ryby. Skończyły sezon i cały sztab może już zastanawiać się nad jego podsumowaniem. Zanim jednak to nastąpi, koszykarki czeka mentalna bitwa. Dla jednych mniejsza, dla innych większa. Basketball. Tyle. Dla mnie pozytywnym zaskoczeniem była końcówka sezonu i faza PO w wykonaniu Uju Ugoki. Zaczęło się od problemów z przyjazdem do Polski, a skończyło się na solidnych występach i dobrym wrażeniu. Szczyt góry mierzy się głębokością doliny, no nie?

Jeśli chodzi o AZS, to chłopaki zrobili, co do nich należało i rozprawili się w dwóch meczach z warszawskim Hutnikiem. Minimum wykonane, przynajmniej w moim odczuciu. Tak sobie myślałem, że powinni to wygrać. Starcia z Politechniką pokażą co dalej i czy jest szansa na walkę o I ligę. Pierwszy mecz mają do przodu, zobaczymy, czy w następnych spotkaniach będzie podobnie.

TBV jeszcze się przygotowuje do startu, przebywając w strefie bezcłowej. Stamtąd już blisko, by znaleźć się na pasie startowym pierwszej rundy play-off. Aby tak się stało, trzeba spełnić określone warunki – w przypadku TBV znaleźć się w górnej ósemce, co nie będzie łatwe, bo konkurencja nie śpi i też szykuje się do batalii. Ostatnia wygrana z Polparhmą przybliżyła podopiecznych Davida Dedka do korzystnego rezultatu, jednak na fanfary jeszcze za wcześnie. Czerwono-czarni rozegrają jeszcze cztery mecze. Pierwsze dwa na wyjazdach, a pozostałe we własnej twierdzy. Ładnie się to ułożyło. Kibice będą mogli zobaczyć ostatnią batalię na Globusie.

Nie przedłużając – było fajnie, a może być jeszcze lepiej. Ekstraklasa piłkarska też wkracza w ostateczną fazę rozgrywek i w ostatniej kolejce Legia zmierzy się z Lechem – kto wie, czy nie będzie to mecz przesądzający o mistrzostwie Polski. Nie ma co gdybać. Przed lublinianami również ciężkie spotkania, których stawką będzie udział w PO. Nie tylko przed koszykarzami TBV. Akademicy również mają przed sobą ciężką serię. Mimo wygranej w pierwszym meczu seria nie jest rozstrzygnięta. Do napisania!