Mamy to! Inauguracja dla Pszczółek

Mamy to! Inauguracja dla Pszczółek

Pszczółka Polski-Cukier AZS UMCS Lublin ograła na własnym parkiecie ekipę TS Ostrovia Ostrów Wielkopolski 76:67. Najlepiej punktującą zawodniczką lublinianek była środkowa z USA, Kai James – autorka 16 punktów i 11 zbiórek. Solidnie zagrała również Kateryna Rymarenko – 13 oczek, 7 zbiórek, 4 asysty i 3 przechwyty.

And one! Właśnie tak Pszczółki zaczęły sezon – od celnego layupa z faulem. Egzekutorką została Dajana Butulija, która gości w Lublinie już kolejny sezon. Irena Vrancic dołożyła kolejne dwa oczka i w hali MOSiR zaczęło robić się przyjemnie (5:0). Trener ostrowskiego teamu był innego zdania i już po niespełna 150 sekundach poprosił o czas. Suma summarum przerwa okazała się słusznym ruchem, bowiem na trzy minuty przed końcem Ostrovia wyszła na prowadzenie 13:9. Pierwsza kwarta zakończyła się wynikiem 15:14 dla przyjezdnych, jednak skuteczność nie napawała optymizmem w przypadku obu ekip – Pszczółki 3/13, Ostrovia 4/12.

Drugą ćwiartkę, podobnie jak pierwszą, otworzyła Dajana Butulija, wyprowadzając miejscowe na prowadzenie. Później spadł deszcz trójek. Ostrowianki trafiły trzykrotnie zza łuku w ciągu dwóch minut i po 240 sekundach prowadziły 26:24. Dwie trójki rzuciła Jenna Lynn Burdette, która w tej kwarcie dołożyła jeszcze jedno trafienie (3/4 w pierwszej połowie). Na pierwsze trafienie zza łuku ze strony gospodyń czekaliśmy 17 minut, jednak Julia Adamowicz stanęła na wysokości zadania i przeszyła zza łuku szansę Ostrovii na korzystny rezultat. Podopieczne Wojciecha Szawarskiego schodziły do szatni z przewagą siedmiu oczek – 39:32.

Pszczółki rozpoczęły trzecią ćwiartkę od czterech skutecznych akcji na pięć prób, powiększając przewagę do 10 oczek. Trener Mirosław Trześniewski zareagował i poprosił o przerwę. Po raz kolejny był to dobry ruch – Jenna Lynn Burdette trafiła czwartą trójkę, ale Pszczółki nic sobie z tego nie robiły, żądliły dalej. Podopieczne Wojciecha Szawarskiego zakończyły tę kwartę serią punktową 8:3, triumfując ostatecznie 59:48. Nowa lubelska środkowa Kai James miała po 30 minutach double-double – 16 punktów i 11 zbiórek.

Ostatnie 10 minut rozpoczęło się od mocnego akcentu – Dorota Mistygacz trafiła za trzy i przewaga miejscowych wzrosła do 14 oczek – ekipa z Ostrowa nie miała wyjścia, musiała reagować. Pierwszym krokiem była kolejna przerwa na żądanie. Nie zadziałało to mobilizująco, bowiem po niespełna dwóch minutach trener ostrowianek zdecydował się na kolejny czas. W międzyczasie za trzy trafiła Kaja Grygiel. Ostrowianki popełniały następne straty i w połowie kwarty przegrywały 48:69. Jak trafiać, to seriami. Na pierwsze punkty drużyny z Ostrowa Wielkopolskiego czekaliśmy prawie sześć minut, jednak warto było. Cztery akcje i cztery trójki. W rolach głównych Jowita Ossowska i Aleksandra Wajler. Pszczółki zapewniły sobie dużą przewagę solidną grą i ostatecznie to lublinianki cieszyły się z inauguracyjnego zwycięstwa 76:67.

Pszczółka Polski-Cukier AZS UMCS Lublin – TS Ostrovia Ostrów Wielkopolski 76:67 (14:15, 25:17, 20:16, 17:19)

Pszczółka: James 16, Rymarenko 13, Adamowicz 12, Mistygacz 8, Szajtauer 7, Butulija 6, Vrancic 5, Grygiel 4, Poleszak 3, Datsko 2.

Ostrovia: Burdette 19, Ossowska 19, Wajler 10, Jackowska 6, Podkańska 6, Joks 3, Jaworska 2, Motyl 2, Kaczmarek, Nowicka.

Następne spotkanie podopieczne Wojciecha Szawarskiego rozegrają 13 października na wyjeździe. Rywalkami będą koszykarki InvestInTheWest Enea Gorzów Wielkopolski.