Mistrz Polski pokonany!

Mistrz Polski pokonany!

Sinusoida – tak jednym słowem można określić spotkanie pomiędzy ekipą Pszczółki Polski-Cukier AZS UMCS Lublin a drużyną CCC Polkowice. Lublinianki obroniły swój parkiet, triumfując 71:66. Akademiczki rewelacyjnie weszły w mecz, jednak rywalki postawiły twarde warunki i starcie było emocjonujące do samego końca. Kluczowa okazała się końcówka, w której Pszczółki wytrzymały i wyrwały prowadzenie, w konsekwencji notując dziewiątą wygraną w bieżącym sezonie.

CCC przystępowało do tego spotkania w mieszanych humorach. Koszykarki z Polkowic najpierw przegrały finał Pucharu Polski z Arką Gdynia, a potem wygrały mecz w rozgrywkach Eurocup. Pszczółki po podwójnej przegranej z Gorzowem (liga + PP) odpadły lekko od czołówki, jednak w dalszym ciągu jest szansa, by zająć miejsce w TOP 4/5 – zwłaszcza po wygranej z aktualnym mistrzem Polski.

Pszczółki zaczęły mecz od serii 11:2. Polkowiczanki przez dwie minuty nie potrafiły znaleźć drogi do kosza, a Alexis Peterson świetnie dyrygowała swoim zespołem, rozbijając raz po raz obronę rywalek. Polkowiczanki wzięły się jednak za defensywę i wypunktowały gospodynie 10:4 – przy stanie 15:12 dla Pszczółek trener Szewczyk poprosił o przerwę. Akademiczki rozegrały słabszą drugą część premierowej odsłony, jednak zdołały utrzymać przewagę.

Przyjezdne rozkręcały się, chociaż można zaryzykować stwierdzenie, że to słabsza gra akademiczek dawała im się rozkręcać. Brak skuteczności, dyskusyjne decyzje rzutowe i straty – CCC rozpoczęło drugą kwartę od serii 9:0. Na szczęście dla Pszczółek w mecz dobrze weszła Ama Degbeon, trafiając dwa pierwsze rzuty – te punkty, jak i indywidualne zrywy pozwoliły miejscowym być w dalszym ciągu w grze – lublinianki schodziły na przerwę z deficytem czterech oczek.

Do połowy trzeciej odsłony spotkanie toczyło się kosz za kosz – lepiej wychodziły na tym przyjezdne, bowiem utrzymywały kilkupunktowe prowadzenie – do czasu. Na dwie minuty przed końcem obudziła się Julia Adamowicz i zaaplikowała rywalkom pięć punktów z rzędu, wyprowadzając swój zespół na prowadzenie. Maros Kovacik poprosił wówczas o przerwę. Po timeoucie Polkowice wróciły na swoje tory i na decydujące 10 minut miały pięć oczek przewagi.

CCC powiększało przewagę, stosując bardzo prostą grę – wjazd pod kosz i odrzut na obwód, a Pszczółki męczyły się z obroną strefową rywalek. W drugiej część ostatniej kwarty worek z punktami się rozwiązał, jednak polkowiczanki były w dalszym ciągu krok przed akademiczkami. Gospodynie nie dały jednak za wygraną i na minutę przed końcem wyszły na prowadzenie (po dwóch trójkach z rzędu i przechwycie Alexis Peterson). 30 sekund przed końcem trener Kovacik poprosił o przerwę – było wówczas 69:66 dla miejscowych. Pszczółki nie dały sobie wyrwać zwycięstwa na własnym terenie i wróciły do gry o najlepszą czwórkę.

W następnej kolejce Pszczółki zmierzą się z drużyną AZS Uniwersytet Gdański. Początek spotkania 1 lutego o godzinie 17:00.

Pszczółka Polski-Cukier AZS UMCS Lublin – CCC Polkowice 71:66 (19:14, 11:20, 19:20, 22:12)

Pszczółka: Day 19 (9 zb., 4 przech.), Peterson 13, Popović 12, Adamowicz 11, Labuckiene 9 (11 zb.), Degbeon 4, Szott-Hejmej 3, Sklepowicz.

CCC: Conde 20 (3×3), Robinson 17, Stallworth 14, Filip 8, Spanou 7, Bojović, Gajda, Naczk.

fot. Michał Piłat