Piąta wygrana Startu Lublin

Piąta wygrana Startu Lublin

W ostatnim meczu 7. kolejki Energa Basket Ligi do Lublina przyjechała drużyna PGE Spójnia Stargard. Gospodarze prowadzili w tym meczu od początku do końca i wygrali swoje piąte spotkanie  w tym sezonie.

Pierwsze dwa posiadania w tym spotkaniu to poszukiwanie pod koszem Jimmiego Taylora, który najpierw popisał się skuteczną akcją 2+1, a później wykorzystał dwa rzuty osobiste. Dwa punkty dołożył Brynton Lemar i po dwóch minutach było 7:2. Kolejne 120 sekund to kolejne cztery punkty Taylora, który rządził pod atakowaną tablicą. PGE Spójnia zdobywała punkty za sprawą Raymonda Cowellsa Jokubasa Gintvainisa. Start odpowiadał jednak skutecznymi akcjami. Po 10 minutach koszykarze Davida Dedka prowadzili 24:16.

Początek drugiej kwarty to dużo błędów po stronie gospodarzy i lepsza gra Spójni. Goście rozpoczęli tę część spotkania od prowadzenia 10:4. Pozwoliło to ekipie Kamila Piechuckiego odrobić większość strat. Start mimo tego, że nie wrócił do swojego rytmu z początku spotkania nie pozwolił swoim rywalom na odrobienie całości strat. Głównie za sprawą swojego kapitana Mateusza Dziemby. Po 20 minutach czerwono-czarni prowadzili 38:33. W lubelskiej ekipie najlepszy był Jimmie Taylor, który zdobył 11 punktów i miał cztery zbiórki. W Spójni dwa punkty mniej miał Jokubas Gintvainis.

Pierwsze minuty po zmianie stron to nieco lepsza dyspozycja w ofensywie w obu drużynach. Obie ekipy punktowały na podobnym poziomie, przez co przewaga Startu w dalszym ciągu wynosiła kilka punktów. Po celnej trójce Damiana Jeszke przewaga urosła do dziewięciu. Taka sytuacja miała miejsce dwa razy. Na pięć minut i 2.30 przed końcem kwarty. Drugie pięć minut to zdecydowanie lepsza skuteczność po obu stronach. Ostatecznie przed ostatnią kwartą zegar w hali Globus pokazywał rezultat 58:56 dla Startu.

Początek ostatniej kwarty to przebudzenie Martinsa Laksy, który w pierwszych 90 sekundach zdobył sześć punktów. Trafił swoją pierwszą trójkę, a przy drugiej próbie zza łuku był faulowany i wykorzystał wszystkie trzy rzuty osobiste. Wtórował mu Damian Jeszke, który znakomicie zastępował Kacpra Borowskiego (opuścił boisko z kontuzją). Punkty tych dwóch graczy dały prowadzenie 70:58 po czterech minutach na parkiecie. Ostatnie sześć minut to po raz kolejny mądre utrzymywanie przewagi przez gospodarzy. Nie dali się rozpędzić swoim rywalom i odrobić strat. Wygrali 82:73.

1/4 sezonu zasadniczego już za nami. Na tym etapie ekipa Startu ma pięć zwycięstw i dwie porażki. Spójnia może pochwalić się odwrotnym bilansem. Kolejne spotkanie w Sopocie z Treflem. Mecz odbędzie się 16 listopada o godzinie 17:30.

Start Lublin – PGE Spójnia Stargard 82:73 (24:16, 14:17, 20:23, 24:17)

Start: Laksa 18, Jeszke 14, Carter 13, Lemar 13, Taylor 13, Dziemba 8, Pelczar 2, Borowski 1, Szymański, Pszczoła.

Spójnia: Gintvainis 19, Śnieg 12, Kostrzewski 10, Olisemeka 10, Cowells 7, Jackson 5, Bishop 4, Bochno 3, Pamuła 3, Brenk.