Polpharma zatopiła TBV, czyli niegościnne Pomorze

Polpharma zatopiła TBV, czyli niegościnne Pomorze

TBV Start Lublin uległ na wyjeździe drużynie Polpharmy Starogard Gdański 77:96, notując czwartą porażkę w sezonie. Lublinianie znajdują się poza pierwszą ósemką, jednak walka o fazę play-off toczy się do ostatniego spotkania rundy zasadniczej. Podopieczni Davida Dedka tracą zaledwie jedno oczko do ósmej drużyny.

Zaczęło się od dwóch niecelnych rzutów za trzy Antona Gaddeforsa. W odpowiedzi Polpharma przeprowadziła serię punktową 5:0. Przez pierwsze siedem minut meczu dla TBV Start punktowali wyłącznie Kacper Borowski i Devonte Upson. W pewnym momencie coś się zacięło w ataku gości i ekipa ze Starogardu wyszła na prowadzenie 20:8. Lublinianie nie dali jednak za wygraną i walczyli do końca kwarty, zdobywając kolejnych osiem oczek, a w rolach głównych wystąpili James Washington oraz Roman Szymański. Kurtyna opadła i  było 25:16 po dziesięciu minutach.

Drugą odsłonę lublinianie rozpoczęli serią 6:2, jednak kolejne dwie trójki Justina Bibbinsa ustawiły w szeregu zapędy podopiecznych Davida Dedka. Starogardzianie prowadzili jedenastoma punktami. Gości w grze trzymał James Washington. Rozgrywający był amerykańskim panaceum na polskie problemy na parkiecie. Kiedy gospodarze zaczęli się napędzać, Amerykanin odpalał zza linii 6,75 i trzymał lublinian w grze. Na trzy minuty przed końcem pierwszej połowy miejscowi prowadzili 40:30. Dzięki trójce Michaela Gospodarka ekipa z Lublina utrzymała stratę dziesięciu oczek i miała w dalszym ciągu szansę na końcowy triumf. Po lubelskiej stronie najlepszymi zawodnikami w pierwszej połowie byli rozgrywający – James Washington i Michael Gospodarek. Amerykanin rzucił jedenaście punktów, w tym 3×3, a jego zmiennik zanotował siedem oczek i dwie asysty. Martwić mogła niemoc strzelecka nowego, szwedzkiego nabytku – Anton Gaddefors był w pierwszej połowie 0/6.

Wywołany przed chwilą szwedzki skrzydłowy trafił za trzy, co okazało się sygnałem do ataku. Początek drugiej połowy to kolejne trafienie zza łuku Washingtona oraz punkty Upsona, które pozwoliły zniwelować stratę do rywala. Przy wyniku 49:45 Polpharma poprosiła o przerwę. Szybka seria 5:0 ostudziła zapał przyjezdnych, jednak złapany kontakt trzeba trzymać – pomny tego szkoleniowiec czerwono-czarnych poprosił o timeout. Po przerwie walka była wyrównana, jednak gospodarze postanowili sięgnąć po broń dalekiego zasięgu. Rzuty za trzy okazały się dla lublinian bronią obosieczną (Washington ratował zespół właśnie trójkami), którą pod koniec trzeciej ćwiartki skuteczniej wykorzystali miejscowi. Po trafieniach Tre Busseya oraz Thomasa Davisa Starogard prowadził 64:50. Amerykanin starał się jednak trzymać ekipę Startu w grze i był jedynym, który punktował w trakcie ostatnich stu pięćdziesięciu sekund trzeciej ćwiartki. Po pół godziny gry Polpharma prowadziła 68:53.

Lublinianie nie zamierzali odpuścić i rozpoczęli ostatnią odsłonę serią 8:2, zmniejszając stratę do dziewięciu oczek. Taki stan rzeczy utrzymywał się do połowy kwarty – głównie za sprawą trójek Kacpra Borowskiego i Michaela Gospodarka. Gospodarze wrzucili kolejny bieg i przeprowadzili serię 9:2. David Dedek poprosił o przerwę lecz obraz gry nie uległ zmianie i na dwie minuty przed końcową syreną, TBV przegrywał 70:87. Podobnie jak po pierwszej połowie, to rozgrywający TBV byli wyróżniającymi się postaciami. James Washington i Michael Gospodarek zdobyli ponad 50% wszystkich punktów zespołu, jednak ich kolegom nie udało się zapunktować na wyjeździe.

TBV Start Lublin kolejne spotkanie rozegra 16 listopada na własnym parkiecie. O godzinie 19:00 odbędzie się starcie z ekipą AZS-u Koszalin.

Polpharma Starogard Gdański – TBV Start Lublin 96:77 (25:16, 18:17, 25:20, 28:24)

Polpharma: Bibbins 20, Bussey 18, Młynarski 15, Gołębiowski 12, Kemp 11, Davis 10, Prahl 6, Dzierżak 4, Struski.

TBV: Gospodarek 22, Washington 20, Borowski 11, Upson 11, Gaddefors 5, Szymański 5, Mirković 2, Czerlonko 1, Dziemba, Pelczar, Piliszczuk.