Porażka z Legią

Porażka z Legią

W ramach 14. kolejki Energa Basket Ligi Start Lublin przegrał na własnym parkiecie z Legią Warszawa 79:84. Przed meczem mało kto stawiał na Legię, bo w tym sezonie drużyny z Warszawy i z Lublina są na przeciwległych biegunach w tabeli. Start jest rewelacją sezonu, a podopieczni Tane Spaseva walczą o utrzymanie. W związku z tym trzecie zwycięstwo w bieżącej kampanii daje solidną dawkę spokoju i koszykarski koniec roku zawodnicy Legii mogą uznać za udany.

Na początek meczu obie drużyny poczęstowały się celnymi trójkami, jednak w dalszej części obserwowaliśmy wiele niecelnych rzutów. W połowie premierowej odsłony Legia była 2/11 z gry i zdobyła zaledwie pięć oczek. Po skutecznej kontrze Startu trener Tane Spasev wykorzystał timeout, bo gospodarze zaczęli odjeżdżać. To krótkiej przerwie obraz gry nie uległ zmianie i na trzy minuty przed końcem miejscowi prowadzili 18:7. Legia zakończyła pierwszą kwartę ze skutecznością 4/14 i wychodziła na drugą kwartę ze stratą 10 oczek. Reprezentanci stolicy rozpoczęli drugą ćwiartkę serią 5:0, zbliżając się do rywala na pięć punktów. Start szybko jednak wrócił do większej przewagi, odpowiadając serią 6:0. Legia nie dawała za wygraną i minutę przed końcem zbliżyła się do rywali na cztery punkty – warszawiacy utrzymali ten stan do końca pierwszej połowy i mimo dużych problemów w ataku, podopieczni trenera Spaseva w dalszym ciągu byli w grze.

Legia dobrze weszła w drugą połowę, trafiając na początek dwie trójki. Po dwóch minutach gry w tej kwarcie mieliśmy remis, jednak Legia się rozpędzała, a Start stracił skuteczność i nie mógł się wstrzelić – zwłaszcza Brynton Lemar. W połowie tej odsłony Legia wyszła na sześcio punktowe prowadzenie i trener David Dedek interweniował, prosząc o przerwę. Legioniści trafili przez pięć minut trzeciej kwarty pięciokrotnie z dystansu (w całej pierwszej połowie Legii wpadły tylko trzy trójki). Start wrócił jednak do punktowania i po kilku akcjach decydującej kwarty, gospodarze prowadzili 68:59. Goście w odpowiedzi zbliżyli się na trzy oczka na sześć minut przed końcem meczu, a na nieco ponad 60 sekund przed końcem, prowadzili jednym punktem. Ostatnie sekundy to sporo emocji i brak celności graczy Startu. Ani Lemar, ani Carter nie dali rady zapewnić swojej ekipie zwycięstwa, które ostatecznie wywozi Legia.

W następnej kolejce Start pojedzie do Bydgoszczy, by zmierzyć się z tamtejszą Astorią. Początek spotkania 4 stycznia o godzinie 19:30.

Start Lublin – Legia Warszawa 79:84 (24:14, 13:19, 26:26, 16:25)

Start: Lemar 19, Laksa 15 (3×3), Taylor 14 (14 zb.), Carter 13 (10 as.), Borowski 7, Dziemba 5, Szymański 4, Jeszke 2, Grochowski, Jarecki.

Legia: Michalak 24 (6×3), Dukes 18 (3×3), Matczak 12, Milovanović 10 (16 zb.), Nizioł 10, Pinder 5, Kuźkow 3, Nowerski 2, Linowski.