Pszczółka przegrywa z Energą Toruń

Pszczółka przegrywa z Energą Toruń

Sporo emocji dostarczyły koszykarki Pszczółki Polski-Cukier AZS UMCS Lublin na zakończenie sezonu zasadniczego w Energa Basket Lidze Kobiet w swojej hali. Po zaciętym spotkaniu, znakomitej grze, która przeplatała się ze słabszymi fragmentami, akademiczki uległy Enerdze Toruń. Mecz zakończył się dogrywką i wynikiem 66:63 dla torunianek.

Już przed meczem było wiadomo, że w składzie lublinianek nie wystąpią dwie zawodniczki. Marta Witkowska, czyli najwyższa zawodniczka w lubelskiej ekipie i rezerwowa rozgrywająca Martyna Cebulska. Z gry w tym pojedynku i niestety w całym obecnym sezonie obie koszykarki wyeliminowały kontuzje. O ile w tym starciu nie miało to większego przełożenia, o tyle w perspektywie zbliżającej się fazy posezonowej jest to niezwykle zła informacja. Już i tak szczupła rotacja lubelskiej drużyny będzie jeszcze bardziej skąpa.

Pierwsze fragmenty nie były ofensywnym popisem. W ciągu pięciu minut obie drużyny zdobyły w sumie tylko 11 punktów. Siedem miały na swoim koncie koszykarki Pszczółki Polski-Cukier AZS UMCS Lublin, a cztery zawodniczki Energi Toruń. Pierwsza kwarta, jak i cały mecz, to jedno wielkie falowanie. W pierwszej połowie ćwiartki to gospodynie były stroną, która dyktowała warunki. W drugiej części to przyjezdne narzuciły swoje zasady na parkiecie. Ostatecznie okazały się lepsze o 5 punktów i wygrały premierową kwartę 14:9.

W drugiej ćwiartce od samego początku nie było nudy. Pszczółka rozpoczęła z wysokiego “C”. Koszykarki z Torunia odpowiadały im celnymi rzutami. Po trzech minutach, głównie dzięki skutecznej grze Feyondy Fitzgerald i Uju Ugoki, było 20:20. Oprócz tego duetu w drugiej kwarcie zapunktowała tylko raz Dorota Mistygacz. Wystarczyło to, aby zbudować przewagę. Dobra gra liderek pozwoliła odskoczyć do przerwy na 7 oczek. Po 20 minutach było 31:24.

Po zmianie stron role się odwróciły. Energa wyglądała coraz lepiej na parkiecie w hali MOSiR. Przez pierwsze 5-6 minut drugiej połowy nie miało to przełożenia na wynik. Pszczółka utrzymywała nadwyżkę po swojej stronie. Pękła jednak mniej więcej w 2/3 kwarty. Po celnych rzutach osobistych Katarzyny Maliszewskiej, która była faulowana przy rzucie za trzy i nie spudłowała ani razu z 5 metrów. Podopieczne Wojciecha Szawarskiego odzyskały jeszcze na moment prowadzenie, ale po 30 minutach schodziły z parkietu przegrywając 45:48.

Mecz wchodził w decydujący fragment, a obie drużyny się zacięły. Pierwsze trzy i pół minuty czwartej kwarty to tylko dwa punkty Energi Toruń. W połowie ćwiartki było niewiele lepiej, ledwie kilka punktów więcej na koncie obu ekip. Swój moment miała Dajana Butulija, która w tej całej mizerii była zawodniczką wyróżniającą się w tym fragmencie. W przekroju całego spotkania nie można go uznać za udany dla reprezentantki Serbii. Jednak to jej rzut za trzy zmniejszył straty do dwóch punktów i stanu 54:52. Do remisu doprowadził również celny rzut za trzy. Tym razem od Kateryny Dorogobuzovej. Było 55:55 i 1:09 na zegarze. W pozostałych 69 sekundach obie drużyny zgodnie rzuciły po dwa punkty. Mecz miała rozstrzygnąć dogrywka.

Dodatkowe 5 minut rozpoczęło się świetnie dla Pszczółki. Do punktowania wróciła Uju Ugoka. Celnie za dwa rzuciły Dorogobuzova i Fitzgerald i wydawało się, że wygrana jest blisko. Nic bardziej mylnego. Znowu znać o sobie dała Katarzyna Maliszewska, która rzutem za trzy zmniejszyła straty torunianek do 1 punktu. W kolejnej akcji Lauren Mansfield wyprowadziła gości na prowadzenie 64:63. Trener Szawarski wziął czas i rozpisał akcję na Fitzgerald. Jej rzut był jednak niecelny. Gospodynie faulowały, na linii osobistych dobiła je Maliszewska, która wykorzystała obie próby. Pszczółka musiała uznać wyższość swoich rywalek. Przegrała przedostatni mecz 63:66.

W starciu z Energą najwięcej punktów rzuciła Feyonda Fitzgerald. Uzbierała na swoim koncie 24 oczka, do których dorzuciła 6 zbiórek i 4 asysty. Grała tak, jak na początku sezonu. Tradycyjne double double od Uju Ugoki. Nigeryjka zakończyła mecz z 14 punktami i taką samą liczbą zbiórek. Po stronie gości znakomite zawody zagrała Kelley Cain. 14 oczek i 20 zbiórek to jej dorobek. Po 12 punktów miały Katarzyna Maliszewska i Emilia Tłumak.

Pszczółka swój kolejny mecz rozegra 28 marca o godzinie 18:00. W Ostrowie Wielkopolskim rywalem lublinianek będzie tamtejsza Ostrovia.

Pszczółka Polski-Cukier AZS UMCS Lublin – Energa Toruń 63:66 (9:14, 22:10, 14:24, 12:9, d. 6:9)

Pszczółka: Fitzgerald 24, Ugoka 14, Dorogobuzova 14, Butulija 7, Mistygacz 2, Poleszak 2, Dobrowolska.

Energa: Cain 14, Maliszewska 12, Tłumak 12, Skobel 10, Grigalauskyte 6, Mansfield 4, Uro-Nilie 4, Diawakana 4.

fot. azs.umcs.pl