Pszczółka triumfuje

Pszczółka triumfuje

Biało-zielone pokonały na własnym parkiecie ekipę DGT Politechniki Gdańskiej 81:63, odnosząc czwarte zwycięstwo w sezonie. Dla losów spotkania kluczowa okazała się pierwsza połowa, w której lublinianki wypracowały przewagę 22 punktów. Przyjezdne nie potrafiły odrobić strat i wracają do Gdańska na tarczy.

Pszczółki przystępowały do tego starcia z jednym rozegranym meczem mniej, a mimo to różnica pomiędzy obiema drużynami wynosiła tylko punkt. W zeszłym sezonie lublinianki dwukrotnie mierzyły się z zespołem Politechniki Gdańskiej i dwukrotnie triumfowały, jednak to starcie rozpoczęło się od wymiany ciosów. Po dwóch minutach premierowej odsłony było 5:5. W połowie kwarty Pszczółki wyszły na czteropunktowe prowadzenie, ale po chwili trójkę trafiła Sylwia Bujniak i przewaga stopniała do jednego oczka. Na przestrzeni całej kwarty podopieczne Krzysztofa Szewczyka grały z zaangażowaniem w obronie, co generowało przechwyty, z których akademiczki zdobywały łatwiejsze punkty (Alexis Peterson zanotowała cztery przechwyty w samej tylko pierwszej kwarcie!). Na nieco ponad minutę przed końcem trener Szewczyk poprosił o czas, bowiem Presley Hudson trafiła trzecią trójkę (100% skuteczności), a przyjezdne były już 5/7 z dystansu. Mimo to Pszczółki schodziły na krótką przerwę z pięciopunktową przewagą. Po poprzedniej, ofensywnej ćwiartce na pierwsze punkty czekaliśmy dwie minuty – ich autorką została Briana Day. Gdy akademiczki osiągnęły przewagę dziewięciu oczek, szkoleniowiec Politechniki poprosił o czas. W połowie drugiej odsłony przewaga miejscowych wynosiła już 14 punktów (seria punktowa 9:0). Przy runie 11:3 goście wzięli drugą przerwę na żądanie. Było wówczas 42:29. Od tego momentu biało-zielone przeprowadziły serię 11:2 i schodziły do szatni z przewagą 22 oczek.

Druga połowa również rozpoczęła się spokojnie. Pszczółki prowadziły po dwóch minutach 2:0, a w całym spotkaniu 55:31. W połowie trzeciej odsłony przewaga miejscowych w dalszym ciągu wynosiła 20 punktów. Zanosiło się, iż pierwsza część drugiej połowy będzie jeszcze mniej obfita w zdobycze punktowe niż poprzednia ćwiartka. Dwie minuty przed końcem Pszczółki nadal utrzymywały przewagę 20 oczek, a obie drużyny, przez osiem minut tej odsłony, zdobyły zaledwie 15 punktów. Ostatecznie lublinianki wychodziły na czwartą kwartę z przewagą 27 oczek. Ostatnia odsłona była formalnością, którą trzeba było dopełnić, by wygrać. Przyjezdne nie zamierzały się poddawać i rozpoczęły ostatnie 10 minut od serii punktowej 11:2, zmniejszając deficyt do 18 oczek. Trzeba jednak dodać, że na parkiecie brakowało wówczas w drużynie Pszczółek chociażby Alexis Peterson czy Briany Day. Trener Szewczyk widząc, co się dzieje, postanowił jeszcze wpuścić swoje podstawowe zawodniczki. Ostatecznie akademiczki dokozłowały zwycięstwo do końca i już mogą myśleć o kolejnych rywalkach, z którymi zmierzą się w przyszłotygodniowym spotkaniu.

W następnej kolejce Pszczółki zmierzą się na wyjeździe z Wisłą Kraków. Początek meczu 30 listopada o godzinie 17:00.

Pszczółka Polski Cukier AZS UMCS Lublin – DGT Politechnika Gdańska 81:63 (31:26, 22:5, 15:10, 13:22)

Pszczółka: Popović 18, Adamowicz 17 (3×3), Peterson 17 (6 przech.), Day 10 (10 zb.), Degbeon 10, Labuckiene 4, Duchnowska 3, Sklepowicz 2, Pawłowska, Trzeciak.

DGT: Hudson 14 (4×3), Bujniak 13 (3×3), Nayo 12, Koc 11 (3×3), Niedźwiedzka 4, Haryńska 3, Ostrowska 2, Smith 2, Strzelczyk 2, Duszkiewicz.

fot. Michał  Piłat