Pszczółka w ósemce!

Pszczółka w ósemce!

Koszykarki Pszczółki Polski-Cukier AZS-UMCS Lublin pokonały na własnym parkiecie ekipę InvestInTheWest Enea Gorzów Wielkopolski 88:81. Podopieczne Wojciecha Szawarskiego przeskoczyły w tabeli PGE MKK Siedlce i awansowały do pierwszej ósemki. Do końca rozgrywek zasadniczych pozostało 12 kolejek.

Pierwszą akcją odnotowaną w protokole był… faul. Przewinienie popełniła kapitan przyjezdnych, Katarzyna Dźwigalska. Chwilę później wynik otworzyła Brianna Kiesel, trafiając za dwa. Sheniqua Greene dołożyła dwa celne wolne i Pszczółki zrobiły szybkie 4:0. Miejscowe zaczęły się jednak dopiero rozkręcać, bowiem po kolejnych punktach amerykańskiej rozgrywającej i trójce Doroty Mistygacz było 9:0. Ekipa z Gorzowa Wielkopolskiego poprosiła o czas. Worek z punktami dla gości otworzyła Ariel Atkins, jednak w połowie kwarty Pszczółki nadal prowadziły pewnie różnicą siedmiu oczek. Ostatecznie gorzowiankom udało się zbliżyć na trzy punkty – było 27:24 po pierwszej odsłonie.

Początek drugiej ćwiartki był przeciwieństwem poprzedniej odsłony, bo to ekipa InvestInTheWest zaczęła tę część od szybkiej serii 4:0 i wyszła na prowadzenie. Wojciech Szawarski nie miał zamiaru dłużej czekać i wykorzystał przerwę na żądanie. Sytuacja uległa poprawie, jednak nie na tyle, by miejscowe objęły prowadzenie. Pszczółki miały problem z Ariel Atkins, która napsuła sporo krwi – była faulowana trzykrotnie w ciągu 72 sekund. W połowie drugiej odsłony przyjezdne prowadziły 36:33. Podopieczne trenera Szawarskiego miały problem z faulami, zwłaszcza w drugiej ćwiartce – 210 sekund przed końcem, po serii strat i fauli, szkoleniowiec lublinianek wykorzystał przerwę na żądanie – Pszczółki miały wówczas na koncie 17 przewinień przy 11 rywalek. Po timeoucie miejscowe wróciły z zimowego letargu i odrobiły większość strat – do szatni schodziły z dwupunktowym deficytem. Najlepszą strzelczynią była Amerykanka Brianna Kiesel – 15 oczek, trzy zbiórki i trzy asysty. “Nikki” Greene zakończyła pierwszą odsłonę z dziewięcioma punktami i siedmioma zbiórkami na koncie. Warto odnotować, iż Pszczółki po drugiej przerwie na żądanie nie popełniły żadnego faulu, a wymusiły cztery. W gorzowskiej ekipy wyróżniała się Ariel Atkins – 10 oczek i Laura Juskaite – 12.

Trzecią odsłonę rozpoczęły Pszczółki. Greene trafiła oba wolne i wyprowadziła miejscowe na prowadzenie. Spotkanie toczyło się kosz za kosz i po 210 sekundach był remis – 50:50. Pszczółki kontynuowały dobrą grę, aplikując rywalkom dwie trójki i w połowie kwarty przyjezdne poprosiły o czas. Mimo solidnej postawy gorzowiankom udało się znów zbliżyć. Dwie minuty przed końcem Pszczółki prowadziły sześcioma oczkami – 63:57 i udało się “dokozłować” przewagę do syreny kończącej trzecią ćwiartkę. Lublinianki wygrały ostatnie półtorej minuty 7:2 i po trzech kwartach prowadziły 70:62. Miały dziesięć minut, by obronić własny parkiet i wypracowaną przewagę.

Ostatnie 10 minut lepiej zaczęły przyjezdne. Po 180 sekundach prowadziły 8:3 i zbliżyły się do rywalek na trzy oczka. Dla Pszczółek w tym czasie punktowała wyłącznie Greene. Kiedy środkowa opuściła parkiet, za zdobywanie punktów wzięły się Brianna Kiesel i Julia Adamowicz. Na 81 sekund przed końcem meczu miejscowe prowadziły siedmioma oczkami. Trener gorzowskiej ekipy wykorzystał przerwę na żądanie, chcąc odwrócić wynik konfrontacji, jednak ta sztuka się nie udała. Jedną z bohaterek meczu została Dorota Mistygacz, która zablokowała dwa kluczowe rzuty gorzowianek.

Pszczółka rozegra następne spotkanie 3 lutego, kiedy to zmierzy się na wyjeździe z Wisłą CanPack Kraków. Początek meczu zaplanowano na godzinę 16:00.

Pszczółka Polski-Cukier AZS-UMCS Lublin – InvestInTheWest Enea Gorzów Wielkopolski 88:81 (27:24, 17:22, 26:16, 18:19)

Pszczółka: Kiesel 32, Greene 17, Adamowicz 14, Butulija 13, Rymarenko 7, Mistygacz 3, Poleszak 2, Cebulska, Szajtauer.

InvestInTheWest: Atkins 24, Juskaite 14, Papova 13, Fikiel 8, Zoll-Norman 7, Prezelj 6, Rytsikowa 5, Linskens 2, Stelmach 2, Dźwigalska.