Pszczółkom po raz kolejny nie poszło

Pszczółkom po raz kolejny nie poszło

Pszczółka Polski-Cukier AZS UMCS Lublin w spotkaniu 7. kolejki Energa Basket Ligi Kobiet podejmowała w hali MOSiR zespół Energi Toruń. Podopieczne Wojciecha Szawarskiego przegrały z rywalkami 61:66.

Początek spotkania lepiej rozpoczęły zawodniczki z Torunia. Po skutecznych rzutach z dystansu Nirry Fields oraz Katarzyny Trzeciak, przyjezdne po niespełna dwóch minutach prowadziły 6:0. W takim samym czasie koszykarki z Lublina doprowadziły do remisu za sprawą “trójek” Brianny Kiesel i Doroty Mistygacz. W następnych fragmentach gry oba zespoły nawiązały równorzędną walkę. Po pierwszych dziesięciu minutach Katarzynki prowadziły różnicą jednego oczka.

Drugą część zaczęła się od podwyższenia prowadzenia torunianek. Po skutecznej akcji z półdystansu Alice Kunek, podopieczne Štefana Svitka zwiększyły dystans do siedmiu punktów. Zawodniczki z Koziego Grodu w ciągu stu sekund zniwelowały straty. Dzięki punktom spod kosza Brianny Kiesel Pszczółki wyrównały stan meczu po osiemnaście. W kolejnych minutach obie ekipy toczyły walkę na zasadzie “kosz za kosz”. Wynik pierwszej połowy ustaliła Dajana Butulija, trafiając rzut zza linii 6,75m. Do przerwy 29:28 dla gospodyń.

Po niej obie drużyny nieźle spisywały się w defensywie. Po pięciu minutach na tablicy był remis 36:36. Dalsza część tej odsłony to wymiana ciosów z obu stron. W końcówce cztery punkty z rzędu zdobyła Julia Adamowicz (trójka + połowicznie wykorzystane osobiste) wyprowadzając swoje koleżanki na czteropunktowe prowadzenie. Ostatnie punkty w przedostatniej odsłonie w ekipie gości były zasługą Angeliki Stankiewicz, która dorzuciła punkty spod tablicy. Akademiczki po tej kwarcie prowadziły 45:43.

Prawdziwy mecz rozpoczął się w ostatniej ćwiartce. Trzy z czterech rzutów wolnych wykorzystała Fields, dając zespołowi z województwa kujawsko-pomorskiego prowadzenie 46:45. W odpowiedzi skutecznością z osobistym 2/2 popisała się Kiesel i inicjatywa ponownie należała do Pszczółek. Po połowie ostatniej części było 51:51. Od tego momentu wynik zmieniał się jak w kalejdoskopie. Po skutecznym lay-upie Kiesel lubelskie akademiczki wyszły na jednopunktowe prowadzenie. Natomiast po trójce Fields, Katarzynki prowadziły różnicą czterech punktów na niespełna minutę przed zakończeniem spotkania. Wiarę w zwycięstwo przywróciła jeszcze Rymarenko, która na osiem sekund przed końcem rzuciła na 61:62. Ostatnie słowo należało jednak do Stankiewicz, zdobywczyni ostatnich punktów w tym meczu. Tym samym Pszczółka Polski-Cukier AZS UMCS Lublin przegrała szóste spotkanie w sezonie 2018/2019.

Pszczółka Polski-Cukier AZS UMCS Lublin – Energa Toruń 61:66 (11:12, 18:16, 16:15, 16:23)

Pszczółka: Kiesel 24, Butulija 10, Mistygacz 8, Rymarenko 8, Adamowicz 7, Szajtauer 4, Vrancic.

Energa: Fields 21, Stankiewicz 15, Svaryte 10, Kunek 6, Trzeciak 5, Tłumak 5, Mandić 2, Sarauskaite 2, Skobel, Begić.

WYPOWIEDŹ POMECZOWA

Julia Adamowicz (zawodniczka Pszczółka Polski-Cukier AZS UMCS Lublin): Jedyne co cieszy, to fakt, że grałyśmy przez całe czterdzieści minut zawodów na podobnym poziomie. W tym spotkaniu widać było nasze serce do walki. Każda zawodniczka dała z siebie maksimum umiejętności. Teraz czeka nas dwutygodniowa przerwa i postaramy się w następnym meczu przełamać serię porażek.