Rosa lepsza o dwa punkty od TBV Startu

Rosa lepsza o dwa punkty od TBV Startu

TBV Start Lublin był bliski wygranej w Radomiu. Marzenia o triumfie w tym meczu zakończył znakomity w drugiej połowie Michał Sokołowski – lider Rosy, autor 28 punktów, 10 zbiórek i 3 asyst. Radomianie zwyciężyli 72:70 i praktycznie zabrali czerwono-czarnym szanse na awans do fazy play-off.

Mecz nie rozpoczął się dobrze dla TBV Startu Lublin. Rosa Radom rozpoczęła zawody od 7 punktów z rzędu. Pierwsze oczka dla przyjezdnych zdobył dopiero po niecałych trzech minutach gry Roman Szymański. Był to początek bardzo dobrego fragmentu polskiego centra. Dorzucił kolejne cztery oczka, dwa dołożył Chavaughn Lewis i momentalnie było już 8:7, ale dla ekipy z Koziego Grodu. Kolejne trzy minuty to znowu przewaga podopiecznych trenera Wojciecha Kamińskiego, którzy wygrywali 18:12. Chavaughn Lewis i James Washington sprawili, że po 10 minutach było 20:20.

Pierwsze dwie minuty drugiej ćwiartki to bardzo dobry fragment dla koszykarzy Davida Dedka. Celna trójka Bartosza Ciechocińskiego i niezła gra w ataku dały prowadzenie 27:22. Startowcy wygrywali niemal przez całą kwartę. Znakomicie spisywał się Lewis, wspierany kolejnym znakomitym wejściem z ławki Darryla Reynoldsa. Rosa odzyskała prowadzenie na dwie i pół minuty przed końcem pierwszej połowy po rzucie hakiem Igora Zajcewa. Tenże gracz ustalił również rezultat tej połówki na 39:38.

Trzecia kwarta wlała mnóstwo nadziei na korzystny rezultat w Radomiu. Znakomita obrona, nieporadność w ataku Rosy, która grała bardzo słabo w tym fragmencie meczu. Pierwsze trzy minuty przegrała w stosunku 3:12. Później obie ekipy nie były skuteczne w ataku. Dalej jednak to Start wyglądał zdecydowanie lepiej od swojego rywala. Całą kwartę wygrał różnicą 10 punktów, w stosunku 19:9 i po 30 minutach prowadził 9 punktami. Jedynym jasnym punktem wśród gospodarzy był Michał Sokołowski.

Czas tego zawodnika miał nadejść w ostatniej kwarcie. W niespełna 4 minuty rzucił trzykrotnie za trzy, czym doprowadził do remisu 60:60. Na pięć minut przed końcem skuteczną egzekucją rzutów osobistych wyprowadził swoją ekipę na prowadzenie 62:60. Drugie pięć minut nie było tak ofensywnym popisem z obu stron. Swoje robili liderzy. Lewis i Sokołowski. Amerykanin wyprowadził Start na dwa punkty przewagi na 10 sekund przed końcem. Do remisu doprowadził na linii rzutów osobistych Ryan Harrow. Lewis w kolejnej akcji popełnił faul w ataku, a mecz zakończył popularny “Sokół”, rzutem równo z syreną.

To był znakomity popis liderów obu drużyn.

Ta porażka praktycznie zamyka szanse na awans do play-off dla lubelskiej drużyny. Niemniej przed czerwono-czarnymi ostatnie dwa starcia ligowe. Oba w hali Globus. Pierwsze z nich już 18 kwietnia o godzinie 19.00. Rywalem podopiecznych Davida Dedka będzie AZS Koszalin.

Rosa Radom – TBV Start Lublin 72:70 (20:20, 19:18, 9:19, 24:13)

Rosa: Sokołowski 28, English 11, Fraser 9, Zajcew 8, Auda 6, Szymkiewicz 5, Piechowicz 2, Harrow 2, Zegzuła 1, Szymański.

Start: Lewis 27, Washington 15, Reynolds 10, Szymański 6, Mirković 5, Dutkiewicz 4, Ciechociński 3, Gospodarek, Czerlonko, Zalewski, Dziemba.

fot. Tomasz Fijałkowski