Rusza Energa Basket Liga Kobiet

Rusza Energa Basket Liga Kobiet

W Energa Basket Lidze zaczynamy poważne granie. Drużyny występujące w najwyższej klasie rozgrywkowej zakończyły obozy przygotowawcze i czekają na pierwsze mecze w zbliżającym się wielkimi krokami nowym sezonie. Mecz inauguracyjny rozegrają koszykarki Pszczółki Polski Cukier AZS UMCS Lublin. Akademiczki zmierzą się na własnym parkiecie z Artego Bydgoszcz.

Zacznijmy jednak od początku i cofnijmy się do 19 sierpnia br., czyli pierwszego, oficjalnego dnia obozu przygotowawczego. Pszczółki przeszły wówczas badania, a następnego dnia rozpoczęły treningi. Kadra była wtedy okrojona, więc na naukę taktycznych schematów był jeszcze czas. Trener Krzysztof Szewczyk mówił wówczas: – Na razie wszystko idzie zgodnie z planem. Nie ma żadnych poważnych urazów. Obecnie treningi są dwa razy dziennie: jeden w plenerze, drugi w sali. Tak będzie mniej więcej jeszcze przez tydzień, później chcemy trenować już tylko w sali. Czekamy teraz na Amerykanki i Agnieszkę. Pierwsze sparingi zagramy bez Amerykanek, bo tak naprawdę przyjadą dzień czy dwa przed meczami. Na razie nie robimy jakiejś wielkiej taktyki, do rozpoczęcia rozgrywek jest jeszcze miesiąc.

Niestety problemy pojawiły się po pierwszych sparingach. Po dwóch przegranych z mistrzem Niemiec, drużyną Herner TC, Pszczółki podejmowały u siebie trzy drużyny w ramach zmagań o Puchar Rektora. Bilans tego turnieju nie powalał na kolana (tylko jedno zwycięstwo), ale ważniejsze okazały się problemy zdrowotne zawodniczek, bo to właśnie przez urazy mecze rozegrano w niepełnym czasie oraz w okrojonym składzie. W najcięższej sytuacji była Karolina Puss, u której zdiagnozowano zerwanie więzadeł w prawym kolanie. Skrzydłowa jest już jednak po operacji i ciężko pracuje, by wrócić jeszcze w bieżącym sezonie. Ostatecznie, przed startem sezonu, szkoleniowiec Szewczyk ma do dyspozycji wszystkie koszykarki. Kilka pierwszych dni po turnieju nie napawało optymizmem, bo drużyna nie mogła trenować 5×5. – Wiadomo, że nie wszystko było tak, jakbyśmy chcieli, kontuzje nam pokrzyżowały plany i nie zrealizowaliśmy naszego planu w 100%. Ale tak niestety jest – liga jest nieubłagana, wiemy, kiedy startuje, więc trzeba po prostu grać – mówi Krzysztof Szewczyk.

Obóz przygotowawczy jest już jednak za nami i trzeba patrzeć w przyszłość. Najbliższe spotkanie z Artego pozwoli ocenić drużynę na tle silnego rywala. Jedną z liderek zespołu z Bydgoszczy powinna być Brianna Kiesel – Amerykanka jest dobrze znana lubelskim kibicom. Popularna “Bri” w zeszłym sezonie prowadziła Pszczółki do fazy play-off, gdzie musiały uznać wyższość późniejszego mistrza Polski – drużyny CCC Polkowice. Zatrzymanie Kiesel będzie jednym z kluczy do zwycięstwa nad Artego – Musimy odebrać Briannie punkty z szybkiego ataku – to jest jej mocna strona. Jest dynamiczna i dysponuje dużą szybkością, więc nie będzie to łatwe. Wiemy, jak łatwo się mówi takie rzeczy. Mamy pewien plan na ten mecz i postaramy się go realizować – komentuje trener lublinianek. Oprócz zatrzymania rozgrywającej (Bri może stworzyć ciekawy duet z Jennifer O’Neill) warto zwrócić uwagę na Kateryne Rymarenko. Ukrainka również występowała w ekipie Pszczółek w zeszłym sezonie. Jej mocną stroną jest rzut za trzy, czym w kampanii 2018/2019 radowała lubelskich kibiców. Artego udało się zbudować mocną ekipę, więc walka o pierwszą czwórkę jest realna. A jaki będzie cel Pszczółek w kampanii 2019/2020?

Tak naprawdę chcemy grać z tygodnia na tydzień. Nie interesuje nas w tej chwili, co będzie za miesiąc, przygotowujemy się na każdy mecz. Wiadomo, że nikt nie przewiduje schematu, że ta drużyna nie awansuje do play-off – odpowiada Krzysztof Szewczyk. Deklaracje są zatem ostrożne, jednak jednego możemy być pewni. Pszczółka będzie starała się grać twardo w defensywie ponieważ obrona to pewnego rodzaju znak rozpoznawczy trenera Szewczyka. – Zawsze to powtarzam, zresztą nie tylko ja, ale także inni trenerzy. Atakiem można wygrać jeden czy dwa mecze, lecz nie będzie dużych sukcesów bez dobrej obrony. Mamy zawodniczki dobrze predysponowane do gry w defensywie, choć żeby grać na 100%, potrzebujemy jeszcze około miesiąca – dopowiada Krzysztof Szewczyk.

Trudno się dziwić, że nie udało się zrealizować całego planu. Kontuzje pokrzyżowały część obozu przygotowawczego, jednak szkoleniowiec nie zrzuca winy na taki stan rzeczy. Trzeba po prostu grać. Zawsze może być gorzej, co pokazuje sytuacja drużyny z Torunia. Patrzeć jednak trzeba na własne spotkania i pierwsza ku temu okazja 4 października.

Pszczółka Polski Cukier AZS UMCS Lublin – Artego Bydgoszcz – 04.10.2019 r., godz. 19:00, hala MOSiR.

KADRA PSZCZÓŁKI POLSKI-CUKIER AZS UMCS LUBLIN NA SEZON 2019/2020:
Rozgrywająca: Alexis Peterson (USA), Zuzanna Sklepowicz
Rzucająca: Jovana Popović (Serbia), Anna Pawłowska, Wiktoria Duchnowska
Niska skrzydłowa: Agnieszka Szott-Hejmej, Julia Adamowicz, Karolina Puss (kontuzja)
Wysoka skrzydłowa: Ama Degbeon (Niemcy), Olga Trzeciak
Środkowa: Briana Day (USA), Giedre Labuckiene (Litwa).

fot. Michał Piłat