Siódme miejsce kadry U-20

Siódme miejsce kadry U-20

Siódme miejsce, zwycięstwa nad Szwecją, Holandią, Węgrami i bilans 3-4 – tak można podsumować zakończone już Mistrzostwa Europy Kobiet U-20 Dywizji A. Czempionat odbywał się w dniach 3-11 sierpnia w czeskim mieście Klatovy.

Z lubelskiego punktu widzenia warto było przyjrzeć się dwóm kwestiom – obsadzie głównego szkoleniowca kadry oraz dwóm zawodniczkom, które w sezonie 2019/2020 będą reprezentowały barwy Pszczółek. Krzysztof Szewczyk, który po raz kolejny objął stery w lubelskiej ekipie, dostał zadanie osiągnięcia jak najlepszego wyniku w europejskim czempionacie. Zadanie nie należało do łatwych. Szkoleniowiec Pszczółek poprowadził biało-czerwone do siódmego miejsca. Przypomnijmy krótko drogę, jaką przeszły Polki.

Dziewczyny trafiły do grupy C razem z gospodyniami Czeszkami, Rosjankami i Szwedkami. Podopieczne Krzysztofa Szewczyka wygrały tylko pierwszy mecz ze Szwecją (58:30 – 10 punktów zdobyła Olga Trzeciak) i z bilansem 1-2 zajęły trzecie miejsce.

Polska – Szwecja 58:30
Rosja – Polska 65:43
Czechy – Polska 64:41

Jedna wygrana wystarczyła i Polki zameldowały się w 1/8 finału. Tam zadanie było równie trudne, bo na biało-czerwone czekała broniąca brązowego medalu reprezentacja Holandii. Dziewczyny ograły Holenderki 59:48 i o półfinał zmierzyły się z Belgią. Tym razem poprzeczka okazała się za wysoka i podopieczne trenera Szewczyka przegrały 54:72. Porażka nie oznaczała powrotu do domu, gdyż Polki czekały spotkania o miejsca 5-8. Pierwszym przeciwnikiem była Serbia (w przypadku zwycięstwa biało-czerwone zakończyłyby czempionat na piątej pozycji). Reprezentantki Bałkanów okazały się za mocne (47:70) i Polki czekał mecz pocieszenia o miejsce siódme. Tym razem biało-czerwone stanęły na wysokości zadania i pokonały Węgierki 51:50.

Trener Krzysztof Szewczyk powiedział, że z wyniku można być zadowolonym, ale jednocześnie istnieje spore pole do poprawy. – Z wyniku możemy być zadowoleni, ze stylu niekoniecznie. Cieszymy się jednak. Byliśmy w najlepszej ósemce, a graliśmy tak naprawdę bez czterech pierwszopiątkowych zawodniczek. Zajęliśmy siódme miejsce i ten wynik cieszy.

Razem z kadrą do Czech pojechały dwie koszykarki, które w zbliżającej się kampanii będą reprezentowały barwy Pszczółek, w związku z czym trener akademiczek mógł sprawdzić je w boju jeszcze przed rozpoczęciem okresu przygotowawczego – mowa o Wiktorii Duchnowskiej oraz Oldze Trzeciak. Jak sobie poradziły? – Wiktoria i Olga były najmłodsze spośród wszystkich dziewczyn. Wiktoria, która jest z grudnia, była młodsza praktycznie o dwa lata. Obie na pewno mogłyby grać lepiej, ale podpisały teraz w Lublinie długoterminowe kontrakty i musimy wdrożyć je w system gry na ekstraklasowym poziomie oraz przystosować je do profesjonalnego poziomu – komentuje trener.

Lubelskie zawodniczki przygotowania do sezonu rozpoczną 19 sierpnia. W tym dniu przejdą badania, a w następnych zaczną trenować.

KADRA PSZCZÓŁKI POLSKI-CUKIER AZS UMCS LUBLIN NA SEZON 2019/2020:

Rozgrywająca: Alexis Peterson (USA), Zuzanna Sklepowicz
Rzucająca:
Jovana Popović (Serbia), Wiktoria Duchnowska
Niska skrzydłowa:
Agnieszka Szott-Hejmej, Julia Adamowicz, Karolina Puss
Wysoka skrzydłowa: Ama Degbeon (Niemcy), Olga Trzeciak
Środkowa: Briana Day (USA), Giedre Labuckiene (Litwa).

fot. Michał Piłat/AZS UMCS Lublin (archiwum)