Słodko-gorzki początek roku TBV Start Lublin

Słodko-gorzki początek roku TBV Start Lublin

Mocnym uderzeniem i dwoma wymagającymi meczami wyjazdowymi rozpoczęli nowy rok koszykarze TBV Start Lublin. W czwartek podopieczni Davida Dedka wygrali w Stargardzie, a w sobotę próbowali pokonać aktualnego mistrza Polski, ale bezskutecznie. 

Druga wygrana z rzędu i znakomite rozpoczęcie nowego roku przez koszykarzy TBV Start Lublin w Stargardzie. W pierwszej kwarcie nie było jednak łatwo. Do pewnego momentu Spójnia trzymała wynik. Dopiero w ostatniej minucie po celnych rzutach Antona Gaddeforsa i skutecznej egzekucji rzutów osobistych przez Mateusza Dziembę Michaela Gospodarka czerwono-czarni odskoczyli na kilka punktów. Po 10 minutach prowadzili 31:24.

Druga kwarta rozpoczęła się od celnej trójki Gaddeforsa, a po takim samym rzucie Joe Thomassona w połowie kwarty było 43:28 dla koszykarzy z Lublina. Bohaterem końcówki był Anthony Hickey. Jego dobra gra i efektowne sześć punktów w trzy sekundy pozwoliło odrobić kilka punktów straty. Po 20 minutach Spójnia przegrywała 10 punktami.

Trzecia kwarta to 10 minut dobrej gry podkoszowych Startu. Kacper Borowski Devonte Upson zdobyli większość punktów dla lubelskiego zespołu. Trwało powiększanie przewagi, która po 30 minutach wynosiła już 19 punktów. Gospodarze potrzebowali niemal cudu, aby przekuć taką stratę na wygraną w ciągu 10 minut.

Cud się nie wydarzył. Gospodarze co prawda wygrali ostatnią kwartę, jednak tylko sześcioma oczkami. Przewaga cały czas była bezpieczna. Start kontrolował przebieg wydarzeń na parkiecie. W dobrym stylu rozpoczął rok 2019. Wygrał 87:75.

Najlepszym strzelcem na parkiecie był król końcówki pierwszej połowy, czyli Anthony Hickey, zdobywca 23 punktów. Po stronie Startu na wyróżnienie zasługuje trzech graczy: James Washington – autor 17 punktów, Kacper Borowski, który dorzucił 15 oczek. Punkt mniej miał rozgrywający czwarty mecz w barwach Startu Joe Thomasson.

Spójnia Stargard – TBV Start Lublin 75:87 (24:31, 18:21, 11:19, 22:16)

Spójnia: Hickey 23, Richards 13, Giga 11, Pabian 9, Dymała 8, Camphor 4, Wilczek 3, Pamuła 2, Freś 2, Bręk.

Start: Washington 17, Borowski 15, Thomasson 14, Gaddefors 8, Upson 8, Dziemba 7, Dutkiewicz 7, Gospodarek 5, Mirković 4,  Szymański 2, Pelczar.


36 godzin po zakończeniu meczu w Stargardzie startowcy ponownie wybiegli na parkiet. Pierwsza kwarta wyglądała tak, jakby koszykarze z Lublina myślami byli gdzie indziej. Anwil co chwilę dziurawił obręcz skutecznymi rzutami za trzy. Start był bezradny i już właściwie po dwóch, trzech minutach przegrywał wysoko. Pierwszą kwartę przegrał 16:34 i wydawało się, że będzie to dla mistrzów Polski mecz bez większego nakładu sił.

Druga kwarta to jednak jedno z najlepszych 10 minut, jakie przyszło mi oglądać w wykonaniu Startu pod wodzą Davida Dedka. Znakomita obrona, skuteczna egzekucja w ataku, cudowne przechwyty Joe Thomassona i co najważniejsze odrobienie całości strat. Goście wyszli nawet na moment na prowadzenie. Do przerwy przegrywali jednak czterema punktami.

Po przerwie Anwil wyraźnie podrażniony obrotem spraw w poprzedniej kwarcie ponownie podkręcił tempo. Od razu dało się to odczuć na tablicy wyników, która ponownie pokazywała kilka, a nierzadko również kilkanaście punktów przewagi gospodarzy. Gospodarzy, którzy wyglądali i grali jak obrońcy tytułu. Michał Michalak Jarosław Zyskowski znakomicie punktowali z obwodu. Pod koszem swoje manewry uskuteczniał Chorwat Josip Sobin i Rosjanin Walerij Lichodiej. Co najważniejsze jednak włocławianie zupełnie odcięli do gry Washingtona i Thomassona.

W ostatniej kwarcie Start próbował i szarpał. Nie zdołał jednak przebić muru, jakim okazywały się dwukrotnie pięciopunktowe przewagi AnwiluWażną trójkę trafił Zyskowski i znakomita pogoń, jak w meczu z Polskim Cukrem Toruń niestety się nie powtórzyła. Anwil wygrał 90:80.

Dla podopiecznych Igora Milicicia była to 11 wygrana w 14 meczu tego sezonu. Dla Startu, który walczy o drugi z rzędu udział w turnieju finałowym Pucharu Polski była to 8 porażka. Jego bilans to sześć wygranych i osiem porażek. Niezmiennie daje to 10 lokatę w tabeli.

Kolejne spotkanie już w hali Globus. 13 stycznia do Lublina przyjedzie Rosa Radom.

Anwil Włocławek – TBV Start Lublin 90:80 (34:16, 12:28, 20:14, 24:22)

Anwil: Michalak 24, Zyskowski 18, Lichodiej 17, Sobin 7, Mihailović 6, Marković 5, Szewczyk 5, Broussard 4, Kostrzewski 2, Simon 2.

Start: Thomasson 21, Upson 17, Borowski 12, Dziemba 9, Mirković 8, Gospodarek 5, Dutkiewicz 3, Washington 3, Szymański 2, Gaddefors, Czerlonko.