Start zrewanżował się Kingowi

Start zrewanżował się Kingowi

W sobotnie popołudnie w hali Globus Start Lublin zagrał z Kingiem Szczecin. Jedną z niewielu drużyn, z którą przegrał w pierwszej turze gier sezonu 2019/2020. Zrewanżował się z nawiązką za porażkę w Szczecinie i wygrał przed swoimi kibicami 88:65. 

Tylko przez pierwsze 10 minut podpopieczni trenera Łukasza Bieli byli w stanie postawić się gospodarzom. Dobrze wysokich Startu Lublin odcięli ich odpowiednicy ze Szczecina. Nie tak aktywny jak zwykle był w pierwszych minutach Jimmie Taylor. Ben McAuley Adam Łapeta skutecznie utrudniali mu pracę. Dla Kinga skutecznie punktowali Cleveland Melvin i Dustin Ware i po 10 minutach przyjezdni prowadzili nieznacznie 17:15.

Po wznowieniu gry, w drugich 10 minutach rozpoczął się popis Bryntona Lemara. Jego 17 w tej kwarcie pozwoliło mniej więcej w jej połowie wyjść czerwono-czarnym na prowadzenie, którego nie oddali już do końca meczu.

Amerykanin rodem z San Diego zagrał perfekcyjne 10 minut, które do przerwy dało prowadzenie 44:39.

Do tego momentu King nie prezentował się źle. Skuteczni byli gracze z USA, wynik był sprawą otwartą. Zmieniło się to w trzeciej, a szczególnie czwartej kwarcie. Do dobrze dysponowanego Lemara poziomem doszusowali Tweety Carter, Kacper BorowskiRoman Szymański, który wobec nieco słabszej dyspozycji Taylora robił ekstra rzeczy w drugiej połowie.

Koszykarze Davida Dedka nie mieli momentu kryzysu, cały czas grali swoją koszykówkę. W pewnym momencie goście nie wytrzymali tego tempa. Startowcy zaczęli powiększać przewagę. W ostatniej kwarcie szczecinianie byli już widocznie zrezygnowani. Efekt to wygrana lubelskiej drużyny w tej kwarcie 25:11, a w całym meczu 88:65.

Jak wspominałem wcześniej znakomite zawody rozegrał Brynton Lemar. 25 punktów przy skuteczności 8/13 z gry i 6 zbiórek to jego dorobek w tym meczu. Po raz kolejny ze świetnej strony pokazał się Tweety Carter. 19 punktów, kilka trudnych rzutów, w ważnych momentach. Prawdziwy dyrygent orkiestry Davida Dedka. Po stronie przyjezdnych najlepszy na parkiecie był Melvin i Ware. Pierwszy zdobył 17, a drugi 16 punktów.

Była to 14 wygrana lublinian w tym sezonie i 3 z rzędu po porażce w Zielonej Górze. Ich aktualny bilans to 14 wygranych i 5 porażek. Daje to w tym momencie dalej miejsce w TOP4. Kolejne spotkanie to kolejny trudny rywal z aspiracjami w obecnym sezonie. 9 lutego w Gdyni Start podejmie tamtejszą Arkę. Początek spotkania o godzinie 14.30.

Na koniec wypowiedzi pomeczowe dla Polsatu Sport Bryntona Lemara i Pawła Kikowskiego. 

Start Lublin – King Szczecin 88:65 (15:17, 30:22, 19:15, 25:11)

Start: Lemar 25, Carter 19, Borowski 13, Dziemba 12, Szymański 8, Jeszke 6, Obarek 3, Taylor 2, Laksa, Jarecki, Pelczar, Grochowski.

King: Melvin 17, Ware 16, Wilczek 9, Kikowski 6, Davis 5, McAuley 5, Łapeta 3, Bartosz 2, Kobel 2, Kucharek.

fot. Marta Durska/MKS Dąbrowa Górnicza