Stelmet zwyciężył na Globusie

Stelmet zwyciężył na Globusie

W środowy wieczór do hali Globus zawitał obecny lider rozgrywek Energa Basket Ligi – Stelmet Enea BC Zielona Góra. Słaby okres gry czerwono-czarnych w trzeciej odsłonie przesądził o porażce gospodarzy 69:77.

Spotkanie zaczęło się od równorzędnej walki z obu stron, które po nieco ponad dwóch minutach dawało remis 5:5. W następnych akcjach lepiej grał lubelski zespół. Efektowny wsad Devonte Upsona i wykorzystane osobiste Joe Thomassona dały prowadzenie 12:7. Drugą połówkę przejęli zawodnicy z Zielonej Góry, którzy częściej zaczęli trafiać do kosza. Piękny alley-oop Michała Sokołowskiego i wykorzystane osobiste Jarosława Mokrosa sprawiły, że po 10 minutach gry goście prowadzili 16:14.

W drugiej odsłonie zielonogórzanie coraz skuteczniej grali w defensywie, jak i w ataku.Trójka Przemysława Zamojskiego i punkty spod kosza Gabe’a Devoe zwiększyły przewagę przyjezdnych do ośmiu oczek. Po przerwie wykorzystanej przez Davida Dedka lubelski zespół wrócił do skutecznej ofensywy dzięki celnemu rzutowi za trzy Jamesa Washingtona. Chwilę później tym samym odpowiedział Zamojski. Ostatnie trzy minuty pierwszej połowy należały do Startu, który zrobił run 12:2. Do przerwy lublinianie wygrywali 36:34.

Niemoc w grze lubelskiego zespołu nastąpiła zaraz po przerwie. Stelmet rozpoczął od serii 8:1. Po punktach Sokołowskiego (trójka) i Darko Planinicia ekipa z województwa lubuskiego objęła ponownie prowadzenie 42:37. Ofensywą niemoc w grze lublinian przełamali w pomalowanym polu Roman Szymański i Uros Mirković, ale tylko przez moment. Zawodnicy z Zielonej Góry kontynuowali dobrą grę w ataku, a Start miał coraz większe problemy z defensywą rywali. Czerwono-czarni po upływie trzydziestu minut przegrywali różnicą 12 punktów.

Ostatnią część meczu lepiej otworzyli przyjezdni, powiększając różnicę punktową dzięki punktom Mokrosa (lay-up i połowicznie wykorzystane osobistych) i Sokołowskiego (akcja za trzy). Po niespełna czterech minutach goście prowadzili 64:49. Do bardzo dobrej próbował poderwać amerykański duet Thomasson/Upson, jednak to było za mało, aby odrobić stratę do przeciwnika. Stelmet pokonał TBV Start w hali Globus 77:69. Podopieczni Davida Dedka z bilansem 9-10 zajmują na obecną chwilę dziewiątą lokatę, zaś Stelmet umocnił się na pozycji lidera z bilansem 17-3.

Kolejne spotkanie czerwono-czarni rozegrają na wyjeździe. Przeciwnikiem będzie GTK Gliwice. Starcie zaplanowane jest na 2 marca.

TBV Start Lublin – Stelmet Enea BC Zielona Góra 69:77 (14:16, 22:18, 6:20, 27:23)

Start: Thomasson 19, Washington 14, Borowski 13, Upson 9, Dziemba 6, Dutkiewicz 3, Mirković 3, Szymański 2, Gospodarek, Gaddefors.

Stelmet: Sokołowski 15, Zamojski 14, Planinić 10, Devoe 8, Koszarek 8, Hrycaniuk 7, Sakić 5, Mokros 5, Starks 5.

fot. Wojciech Grudzień (archiwum)