TBV Start Lublin lepszy od Miasta Szkła Krosno

TBV Start Lublin lepszy od Miasta Szkła Krosno

Druga kolejka Energa Basket Ligi była debiutem koszykarzy TBV Startu Lublin w meczach wyjazdowych. Na pierwszy rzut była to jedna z najkrótszych możliwych delegacji. W Krosno Arena przez trzydzieści minut toczyła się w miarę wyrównana walka. W ostatnich dziesięciu minutach Start dzięki dobrej grze Jamesa Washingtona i Kacpra Borowskiego odskoczył od swojego rywala i wygrał 87:73.

Pierwsza kwarta to zdecydowanie lepsza gra gospodarzy. Obie ekipy długo nie mogły znaleźć rytmu. Szybciej z niemocy ogarnęli się miejscowi. Głównie za sprawą celnych rzutów za trzy Jordana Loveridge'a odskoczyli najpierw na trzy, później na sześć punktów. Ostatnie cztery minuty to z kolei dużo dobrego od duetu Mihajlo Bogdanović/Maciej Bojanowski. Impuls dla TBV Startu Lublin dało wejście Michaela Gospodarka. Nie wystarczyło na zniwelowanie strat, ale pozwoliło rozegrać trzy ciekawe akcje w ataku. Po dziesięciu minutach Miasto Szkła Krosno było lepsze aż o dziewięć oczek.

Druga odsłona to kilka minut wyrównanej gry. Start zaczął lepiej bronić. James Washington wreszcie się przełamał i zaczął punktować. Impuls do ataku dał jednak Mateusz Dziemba, który pod nieobecność Marcina Dutkiewicza rozgrywał bardzo dobre zawody. Obok niego zdecydowanie na plus można określić postawę Gospodarka. Ostatnie cztery minuty to zdecydowanie lepsza gra drużyny z Lublina, która najpierw odrobiła straty i po dwudziestu minutach miała jedno oczko nadwyżki. Najlepiej punktował Loveridge, który uzbierał 13 punktów.

Trzecią kwartę ponownie lepiej rozpoczęli goście, którzy niemal przez całą odsłonę prowadzili. Skuteczność stracił Dziemba. Washington sporą część tej kwarty przesiedział na ławce z powodu problemów z faulami. Zawodnicy z Krosna robili swoje przez siedem minut. W ostatnim fragmencie kwarty dzięki dobrej grze Kacpra Borowskiego, Urosa Mirkovicia i celnemu rzutowi za dwa Washingtona wyszli na prowadzenie 61:60. Ostatecznie trzecia ćwiartka zakończyła się wynikiem 61:61.

W ostatniej kwarcie sprawy w swoje ręce wziął popularny “prezydent”. Grał taki basket do jakiego przyzwyczaił w poprzednim sezonie. Nie bał się wbijać pod kosz wykorzystując niedostatki w szybkości u swoich rywali i raz za razem umieszczał piłkę w obręczy. Zamazał swoją grą nieco bezbarwny występ z poprzednich kwart. Miał pod koszem dobrze dysponowanego Borowskiego i doświadczonego Mirkovicia. To właśnie po akcji Serba na trzy minuty przed końcem Start odskoczył na pięć punktów. Dziewięćdziesiąt sekund później trójkę rzucił Gospodarek i było już 83:73. Przez ostatnie dwie minuty podopieczni Mariusza Niedbalskiego rzucili tylko jeden punkt i przegrali drugi mecz w sezonie. Tym razem 87:73.

Najskuteczniejsi na parkiecie byli Washington i Borowski. Obaj gracze rzucili po osiemnaście punktów. Borowski pomylił się tylko trzy razy z jedenastu oddanych rzutów. Miał też trzy bloki.

Debiutanckie punkty w polskiej ekstraklasie rzucił Bartłomiej Pelczar, a dużo energii z ławki dał Gospodarek. Wciąż martwi słaba gra amerykańskiego zaciągu w osobach DeVonte Upsona i Earvina Morrisa.

Szansa na przełamanie dla nich już w najbliższy piątek o godzinie 19. Do Lublina przyjedzie ekipa Jacka Winnickiego, czyli MKS Dąbrowa Górnicza.

Miasto Szkła Krosno – TBV Start Lublin 73:87 (24:15, 17:27, 20:19, 12:26)

Krosno: Loveridge 16, Bojanowski 13, Westbrook 13, Hinds 12, Put 9, Krefft 6, Bogdanović 3, Grochowski 1, Bogucki.

Start: Borowski 18, Washington 18, Dziemba 16, Gospodarek 13, Mirković 8, Morris 5, Upson 3, Pelczar 2, Czerlonko 2, Szymański 2, Kowalski.

0 0 vote
Article Rating