TBV Start Lublin nie dał rady w Gdyni

TBV Start Lublin nie dał rady w Gdyni

Pierwszy wyjazd do Trójmiasta w tym sezonie nie będzie miło wspominany przez koszykarzy TBV Start Lublin. Asseco Arka Gdynia w pierwszej połowie nie grała dobrej koszykówki. W drugiej w kilku fragmentach pokazała, że jest jedną z wyróżniających się ekip w Energa Basket Lidze. Wygrała na własnym parkiecie 83:78.

Pierwsza połowa nie była pasjonującym widowiskiem dla osób zgromadzonych w gdyńskiej hali. Sporo błędów, niecelnych rzutów z obu stron, momentami chaosu w grze ofensywnej obu ekip. Nie mniej początek spotkania był obiecujący dla przyjezdnych. TBV Start Lublin rozpoczął od prowadzenia 8:1. Szybkie dwa faule popełnił wracający po kontuzji Dariusz Wyka. Dwie dobre akcje w ofensywie zaliczył Kacper Borowski. Arka Gdynia nie trafiła w tym okresie za trzy aż pięć razy. Generalnie skuteczność obu ekip pozostawiała sporo do życzenia. W połowie starcia było 12:7 dla Startu. W drugiej połowie kwarty czerwono-czarni dostosowali się do poziomu rywali. Po pierwszej kwarcie było remisowo – 17:17. Istotnymi elementami drugich pięciu minut było pojawienie się na parkiecie Marcina Dutkiewicza, który wygrał walkę z nowotworem oraz pierwsze punkty dla Startu Joe Thomassona.

Początek drugiej kwarty zwiastował lepsza widowisko w Trójmieście. Efektowny blok Devonte Upsona czy kilka skutecznych akcji Adama Łapety były tego zapowiedzią. Niestety na kilka minut obie ekipy ponownie zwolniły. Arka grała lepiej niż w pierwszych dziesięciu minutach. Wyszła na prowadzenie 30:26 po pięciu minutach gry w drugiej ćwiartce dzięki skutecznym penetracjom pod kosz. Najlepszy moment tego meczu miał miejsce w ostatnich trzech minutach pierwszej połowy. Pięć trafionych trójek, trzy Thomassona i do przerwy gospodarze prowadzili 42:39. Duet Borowski/Thomasson miał aż 25 z 39 punktów. Dla gospodarzy najlepiej punktował Łapeta.

Po przerwie podopieczni Przemysława Frasunkiewicza ruszyli bardziej zdecydowanie. Obudził się nieco zagubiony w pierwszych 20 minutach Marcel Ponitka. W trzeciej kwarcie rzucił osiem punktów, trafił dwie trójki. Tyle samo oczek dorzucił Josh Bostic. Pozwoliło to miejscowym zbudować bardziej okazałą przewagę. Problemy z faulami miał Thomasson. Brakowało lidera po stronie lubelskiej drużyny, co spowodowało, że po 30 minutach było 64:52 dla gdynian.

Czwarta kwarta rozpoczęła się od dwóch skutecznych akcji pod koszem Adama Łapety i dwóch celnych trójek Wojciecha Czerlonko. Przewaga niemal przez całą kwartę oscylowała między pięcioma a dziesięcioma punktami. Arka umiejętnie broniła przewagi, mimo że nie grała wybitnych zawodów. W połowie kwarty obie ekipy zacięły się na trzy minuty i nie potrafiły zdobyć punktu. Kiedy przewaga gospodarzy zaczynała topnieć ponownie do akcji wkroczył Bostic, który wybił czerwono-czarnym wygraną w Gdyni. Arka wygrała 83:78. Bostic rzucił w całym meczu 26 punktów i miał sześć asyst. James Florence grał jak rutyniarz, którym zresztą jest, co dało mu ostatecznie 12 punktów i aż osiem asyst. Podwójne zdobycze punktowe mieli jeszcze Ponitka i Łapeta. Obaj rzucili odpowiednio 11 i 14 oczek. W lubelskiej drużynie najwięcej punktów miał Joe Thomasson – 21. To był obiecujący debiut. Dwa oczka mniej miał Kacper Borowski. James Washington trafił tylko trzy z 11 rzutów. Mimo to uzbierał 14 punktów i sześć asyst. Brakowało wsparcia od zawodników, którzy w poprzednich spotkaniach dodawali od siebie dużo dobrego. Chodzi tutaj szczególnie o Michaela Gospodarka, Urosa Mirkovicia i Devonte Upsona.

Była to siódma wygrana Arki w dziewiątym meczu w tym sezonie. Na tę chwilę wygrana daje im trzecie miejsce w tabeli. Start przegrał po raz piąty w tym sezonie i z bilansem 4-5 jest obecnie na dziesiątym miejscu.

Kolejne spotkanie w przyszłą niedzielę 16 grudnia. Do Lublina przyjeżdża King Wilki Morskie Szczecin.

Arka Gdynia – TBV Start Lublin 83:78 (17:17, 25:22, 22:13, 19:26)

Arka: Bostic 26, Łapeta 14, Florence 12, Ponitka 11, Upshaw 8, Dulkys 7, Szubarga 2, Dylewicz 2, Garbacz 1, Wyka.

Start: Thomasson 21, Borowski 19, Washington 14, Gaddefors 8, Czerlonko 8, Upson 4, Dziemba 2, Szymański 2, Gospodarek, Mirković, Dutkiewicz.