TBV Start pokonał lidera!

TBV Start pokonał lidera!

TBV Start Lublin jako jedyna drużyna z regionu zagrała mecz w ten weekend. Kibice zgromadzeni na Globusie z pewnością nie żałowali tego, że pojawili się w hali. Przez większą część spotkania Polski Cukier Toruń prowadził. Niesamowita pogoń w ostatnich 90 sekundach i cudowny rzut Joe Thomassona dał piątą wygraną w sezonie czerwono-czarnym.

Zacznijmy od końca, czyli od wspomnianej we wstępie niesamowitej końcówki, zwieńczonej szalonym rzutem Joe Thomassona.

Przez większą część starcia nic nie wskazywało na to, że TBV Start Lublin zakończy ten mecz jako zwycięzca. Polski Cukier Toruń kontrolował wydarzenia na parkiecie, mimo tego, że do Lublina przyjechał w ośmioosobowym składzie. Wśród nich brylował zawodnik, który przy pełnej kadrze pewnie nie zagrałby w tym meczu. Mowa o Aaronie Celu, który zagrał niemal perfekcyjny mecz. Tylko raz spudłował z gry i zdobył 25 punktów. Znakomitą pracę wykonywali również pozostali liderzy toruńskiej drużyny. Rob Lowery prowadził grę, zanotował siedem asyst, a swoje punkty dorzucał również jego rodak, 34-letni Michael Umeh. Również Karol Gruszecki miał swoje momenty. Po 10 minutach Twarde Pierniki prowadziły czterema punktami, w drugiej kwarcie powiększyli swoją przewagę do 12 punktów.

Po zmianie stron zobaczyliśmy dużo lepszą wersję Startu. Taką, jaką chcielibyśmy oglądać zawsze. Dobra i agresywna obrona, skuteczni liderzy, sporo punktów od zadaniowców oraz ludzi z ławki. W ciągu ośmiu minut trzeciej kwarty Start odrobił większość strat. Dekoncentracja w końcowych 120 sekundach sprawiła, że koszykarze Dejana Mihevca ponownie odjechali na 10 punktów.

W czwartej kwarcie Start ponownie szarpnął i odrobił całość strat. Miał jednak przestój w połowie kwarty, który znowu pozwolił przyjezdnym odskoczyć. Co wydarzyło się w końcowych fragmentach meczu, możecie obejrzeć na załączonym filmiku. Globus oszalał po tym rzucie Thomassona!

Start wygrał 93:91. Thomasson w drugiej połowie był jak Chavaughn Lewis w poprzednim sezonie. W sumie w 36 minut na parkiecie uzbierał 21 punktów. Oczko mniej miał James Washington. Na pochwałę zasługuje postawa Mateusza Dziemby, który jak zwykle mocno pracował w obronie, ale przede wszystkim dołożył swoją cegiełkę w ofensywie. Oby ta wygrana była przełomowym momentem tego sezonu dla czerwono-czarnych. Każdy sympatyk lubelskiej ekipy chciałby oglądać jej oblicze z drugiej połowy tego meczu.

Dla torunian była to dopiero trzecia porażka w sezonie. Obecnie ich bilans 9-3 daje im miejsce w ścisłej czołówce Energa Basket Ligi. Piąta wygrana w sezonie poprawi również sytuację Startu, który ma bilans 5-7.

Kolejne spotkanie już w nowym roku. 3 stycznia mecz ze Spójnią Stargard.

TBV Start Lublin – Polski Cukier Toruń 93:91 (20:24, 20:28, 21:16, 32:23)

Start: Thomasson 21, Washington 20, Upson 13, Dziemba 11, Borowski 8, Szymański 5, Czerlonko 5, Dutkiewicz 4, Gaddefors 3, Mirković 3, Gospodarek.

Polski Cukier: Cel 25, Umeh 18, Lowery 14, Gruszecki 11, Mbodj 8, Śnieg 8, Diduszko 4, Sulima 3.

fot. Krzysztof Mazur