Trey Davis show w hali Globus! TBV Start przegrał z MKS-em Dąbrowa Górnicza

Trey Davis show w hali Globus! TBV Start przegrał z MKS-em Dąbrowa Górnicza

W piątkowy wieczór TBV Start Lublin w ramach 3. kolejki Energa Basket Ligi zmierzył się w hali Globus w MKS-em Dąbrowa Górnicza. Zespół Jacka Winnickiego po trzech minimalnych porażkach na starcie sezonu koniecznie chciał wygrać pierwszy mecz w sezonie. To właśnie goście prowadzili przez większą część spotkania. Na parkiecie dominował duet Davis/Melvin, który otworzył worek ze zwycięstwami. Wynik? 84:72 dla MKS-u.

Dwie minuty zajęło koszykarzom obu drużyn dobre wejście w mecz. Pierwsze 120 sekund był przykładem szybkiej, aczkolwiek nieskutecznej koszykówki. Po chwili niemocy w drużynie TBV Start Lublin skutecznie punktował Earvin Morris, który w dwóch posiadaniach zdobył pięć punktów (dwa osobiste + trójka). Zawodnicy Jacka Winnickiego dobrze bronili i skutecznie odpowiadali w ataku. Głównie za sprawą penetracji pod kosz. W połowie kwarty to oni prowadzili 14:9. Druga część pierwszej odsłony to dużo lepsza postawa czerwono-czarnych w obronie. MKS Dąbrowa Górnicza już tak łatwo nie punktował spod obręczy. Ponownie dużo energii dało pojawienie się na parkiecie Michaela Gospodarka. Aktywny był również Mateusz Dziemba. Trafił trójkę i zaliczył przechwyt po których efektownie piłkę dobił DeVonte Upson. Wszystkie te czynniki nie sprawiły, że Start odrobił straty. Po dziesięciu minutach przegrywał 19:15.

Druga kwarta rozpoczęła się od niesportowego faulu na Gospodarku, który wykorzystał dwa rzuty osobiste i był bliski trafienia trójki. W kolejnej akcji celnie rzucił Dziemba i Start prowadził 20:19. MKS Dąbrowa była w odwrocie w pierwszych dwóch minutach tej kwarty i Jacek Winnicki musiał poprosić o czas. Po nim gra się wyrównała, a w końcówce kwarty przechyliła na stronę gości. Dąbrowa wyszła na prowadzenie 25:22 w połowie kwarty, a minutę później 27:22. Niemoc Startu przerwał celną trójką Kacper Borowski. Na każdą skuteczną akcję gospodarzy odpowiedź miał jednak Trey Davis. To za sprawą jego dobrej gry goście odskoczyli na siedem punktów na minutę przed końcem kwarty, a on sam miał do przerwy dwanaście punktów i cztery asysty. Po stronie Startu najwięcej punktów zdobył Mateusz Dziemba (osiem). Lider lubelskiej ekipy James Washington miał do przerwy tylko trzy punkty. To nie było udane dla niego dwadzieścia minut.

Druga połowa rozpoczęła się od celnej trójki Bena Richardsona. Dwie minuty później Amerykanin był faulowany przy kolejnej próbie za trzy. Dąbrowa odskoczyła i w odrabianiu strat nie pomagały skuteczne akcje Dziemby i Upsona.

Po 25 minutach walki na parkiecie było już 48:39 dla gości. I właśnie wtedy uaktywnił się Washington. Zdobył dwa punkty po rzucie z piątego metra, a chwilę później był faulowany przy wejściu pod kosz. Wykorzystał oba rzuty. Chwilę później popisał się akcją 2+1 i było już tylko 50:46 dla przyjezdnych. Start nie poszedł jednak za ciosem. Dał sobie rzucić dwie trójki i przegrywał po trzydziestu minutach 58:52.

Początek ostatniej kwarty to mnóstwo walki z obu stron. Przewaga MKS-u jednak nie malała. Wciąż oscylowała w okolicach pięciu-sześciu punktów. I tak przez pierwsze pięć minut ćwiartki. David Dedek poprosił o czas na 5:40 przed końcem. Zegar wskazywał wtedy 66:59 dla Dąbrowy. Podobnie jak przez pierwsze pięć minut również w drugiej części kwarty główną postacią ofensywy i defensywy dąbrowian był Cleveland Melvin. Killerem w ostatnich minutach okazał się jednak Davis, który wykorzystywał każdą okazję do zdobycia punktu. Pierwsza wygrana MKS-u stała się faktem. Zespół Jacka Winnickiego wygrał pierwszy mecz w sezonie i legitymuje się bilansem 1-3. Dla Startu była to druga porażka na własnym parkiecie, jak również w sezonie. Ich jedyna wiktoria to ubiegłotygodniowa wygrana w Krośnie. Zdecydowanie nie tak miał wyglądać początek sezonu w wykonaniu czerwono-czarnych.

Wynik końcowy to 84:72 dla gości.

Kolejny mecz TBV Start Lublin rozegra dopiero 31 października w Zielonej Górze. Rywalem Stelmet Enea BC.

TBV Start Lublin – MKS Dąbrowa Górnicza 72:84 (15:19, 15:17, 22:22, 20:25)

Start: Washington 15, Dziemba 13, Upson 12, Borowski 9, Gospodarek 8, Mirković 8, Morris 5, Szymański 2, Pelczar, Czerlonko.

MKS: Davis 25, Melvin 17, Richardson 14, Gabiński 9, Wołoszyn 7, Wojciechowski 5, Zębski 3, Łukasiak 2, Kobel 2, Chorab.