W dalszym ciągu bez wygranej

W dalszym ciągu bez wygranej

Ekipa Pszczółki Startu Lublin przegrała na własnym parkiecie z rosyjskim Nizhnym Novgorodem 66:85. Podopieczni Davida Dedka wciąż czekają na inauguracyjne zwycięstwo w Lidze Mistrzów. Pierwsza wygrana może nadejść wraz z rundą rewanżową, którą czerwono-czarni rozpoczną 23 gru

dnia.

Koszykarze Pszczółki Start Lublin zaczęli spotkanie od serii 5:0, a wszystkie punkty zdobył Sherron Dorsey-Walker. Przyjezdni nie mieli zamiaru oddać meczu już na początku i w połowie premierowej odsłony prowadzili 13:9. Rosyjski zespół nie oddał korzystnego rezultatu do końca kwarty. W pierwszej ćwiartce liderami swoim drużyn byli Alexander Gankevich i Sherron Dorsey-Walker. Obaj zdobyli po siedem punktów. W drugiej odsłonie Nizhny Novgorod kontrolował wydarzenia na parkiecie. Dopiero w połowie tej kwarty, za sprawą trójki Dorsey-Walkera, lublinianie zbliżyli się do rywali na mniej niż 10 oczek. Amerykanin był wyróżniającą się postacią polskiej ekipy w pierwszej połowie – zdobył 15 punktów (6/8 z gry), miał trzy zbiórki i asystę.

Druga połowa również przebiegała pod dyktando gości – ekipa Nizhnego Novgorodu kontrolowała mecz, utrzymując bezpieczną przewagę. Gospodarzom brakowało argumentów, by zniwelować straty. Należy wspomnieć o tym, że lublinianie grali praktycznie dziewięcioosobowym składem. Gdy z parkietu schodził Sherron Dorsey-Walker, rolę lidera zespołu przejmował Mateusz Dziemba. Jednak dobra postawa obu zawodników nie wystarczyła, by powalczyć o pierwsze zwycięstwo w europejskich pucharach w tym sezonie.

Podopieczni Davida Dedka zagrają kolejne spotkanie w Lidze Mistrzów 23 grudnia. Wówczas odbędzie się rewanż z Nizhnym Novgorodem. Początek spotkania w Rosji o godzinie 17:00.

Pszczółka Start Lublin – Nizhny Novgorod 66:85 (15:24, 20:20, 18:27, 13:14)

Pszczółka: Dorsey-Walker 17, Dziemba 13, Jeszke 8, Szymański 8, Laksa 7, Sharma 5, Pelczar 3, Łączyński 3, Borowski, Obarek.

Novgorod: Shepherd 19 (4×3), Gankevich 16, Petrasek 11, Strebkov 10 (3×3), Baburin 9 (3×3, 4 przech.), Komolov 8, Astapkovich 7 (4 przech.), Chadov 3, Gerasimov 2, Belenitskii, Gontar, Platonov.

fot. Marek Jedynak (archiwum)

0 0 vote
Article Rating