Ważne zwycięstwo Pszczółek

Ważne zwycięstwo Pszczółek

Pszczółki, pokonując Energę Toruń, wywalczyły czwarte miejsce w tabeli – przynajmniej do następnej kolejki. Akademiczki mają jednak łagodny koniec sezonu, więc o miejsce w TOP 4 nie powinno być trudno. Jeśli podopieczne Krzysztofa Szewczyka poważnie myślą o drugiej rundzie play-off, to muszą wygrywać. Pierwszy krok wykonany, pora na następne.

Biało-zielone od początku przeważały i zaznaczały swoją przewagę. Było to widać zwłaszcza w indywidualnych umiejętnościach. Piłka chodziła i znajdowała wolne lublinianki, które zamieniały dogodne pozycje na punkty. Torunianki uchwyciły się rywalek tylko na początku, bo im dłużej trwał mecz, tym bardziej Enerdze brakowało prądu. Pszczółki nie grały idealnie, bo wspomnieć można chociaż trzy zbiórki w ataku Naomi Davenport, ale ogólnie kontrolowały pierwszą kwartę.

Gdy w drugiej ćwiartce z parkietu zeszła Alexis Peterson, ofensywa stanęła w miejscu i Energa zbudowała czteropunktową przewagę. Trener Krzysztof Szewczyk długo nie czekał. Wziął timeout, po czym wprowadził Amerykankę z powrotem. Efekt? Seria 7:2 i czas dla drużyny z Torunia. Po krótkiej przerwie Pszczółki zbudowały przewagę i nie oddały pola do końca drugiej kwarty.

Akademiczki wyszły na drugą połowę ospałe i pozwalały zwłaszcza Naomi Davenport na wiele łatwych punktów spod kosza. Swoją drogą lubliniankom przydałaby się taka Davenport z ławki, bo rezerwowe akademiczek niestety wnoszą niewiele. Wynik trzymały głównie indywidualne wjazdy i akcje Jovany Popović. W ostatniej odsłonie miejscowe odzyskały nieco skuteczności i ograniczyły poczynania Davenport. Wystarczyło to do 11. zwycięstwa w sezonie – zwycięstwa, które może się okazać bardzo ważne w ostatecznym rozrachunku.

Zdarzają się mecze, w których indywidualne popisy poszczególnych zawodniczek decydują o przetrzymaniu słabszego okresu i utrzymaniu wyniku. W lubelskim obozie mogą się cieszyć, że mają koszykarki, które potrafią izolacjami zrobić różnicę. Jovana Popović i Alexis Peterson zrobiły ten mecz i poprowadziły swój zespół do wygranej. Spotkanie z Energą było kolejnym, w którym amerykańska rozgrywająca musiała grać prawie cały mecz – jak tylko zeszła, ofensywa przestała się kleić. Taki stan rzeczy może martwić, bo intensywność fazy play-off brutalnie weryfikuje wszelkie słabości i braki. Miejmy nadzieję, że Karolina Puss zdąży wrócić jeszcze przed końcem sezonu zasadniczego albo na pierwszą rundę PO – głębia ławki i dodatkowe opcje gry pilnie poszukiwane.

NASTĘPNA KOLEJKA

W następnej kolejce Pszczółki zmierzą się na wyjeździe z ekipą CosinusMED Widzew Łódź (22 lutego, 18:00).

Pszczółka Polski-Cukier AZS-UMCS Lublin – Energa Toruń 75:67 (22:16, 17:16, 17:22, 19:13)

AZS: Popović 21, Peterson 20, Day 13, Adamowicz 12 (4×3), Labuckienė 7, Baltić 2, Sklepowicz, Szott-Hejmej.

Energa: Davenport 22 (11 zb.), Tłumak 13 (3×3), Williams 12, Šćekić 10 (11 as.), Dedić 4, Urbaniak 3, Grigoreva 3, Dobrowolska, Podkańska, Wieczyńska.

fot. Michał Piłat