Wielkopolska nie taka wielka

Wielkopolska nie taka wielka

Pszczółka Polski-Cukier AZS UMCS Lublin pokonała na wyjeździe ekipę TS Ostrovia Ostrów Wielkopolski 88:67. Podopieczne Wojciecha Szawarskiego zrównały się bilansem z głównymi rywalkami w walce o ósmą lokatę – PGE MKK Siedle. Siedlczanki przegrały w tej kolejce z Arką Gdynia, jednak walka o play-offy dopiero się zaczyna. Przed obiema ekipami tygodniowa przerwa, ponieważ w przyszły weekend zostanie rozegrany Suzuki Puchar Polski.

Spotkanie otworzyła ekipa miejscowych za sprawą Eweliny Jackowskiej, która wykorzystała oba wolne. W odpowiedzi dla Pszczółek punktowała Sheniqua Green. Jednak najskuteczniejsza zawodniczka ostrowianek, Jowita Ossowska, również dorzuciła do dorobku swojej ekipy i gra toczyła się kosz za kosz. Lublinianki objęły prowadzenie w połowie kwarty za sprawą skutecznych akcji środkowej Greene i wracającej po kłopotach z okiem Brianny Kiesel. Przyjezdnym udało się odskoczyć na pięć oczek na 150 sekund przed końcem premierowej odsłony głównie za sprawą dobrej postawy podkoszowej. Sheniqua Greene legitymowała się wówczas dziewięcioma punktami i dwoma blokami, którymi straszyła w pierwszej kwarcie. Pszczółkom udało się dowieźć taką przewagę do końcowej syreny i po 10 minutach było 22:17.

Ostrowianki zaczęły drugą część pierwszej połowy od akcji 2+1. Agnieszka Wajler skutecznie wjechała pod kosz i dorzuciła punkt po faulu Dajany Butuliji. Na tym kłopoty lublinianek się nie skończyły, bo po niecelnym rzucie Wajler, zebrała Ewelina Jackowska i doprowadziła do remisu. Wojciech Szawarski poprosił o przerwę. Po timeoucie obie drużyny poczęstowały się trójkami i znów był remis – 25:25, jednak Pszczółki postanowiły odlecieć i po serii 9:0 szkoleniowiec Ostrovii Mirosław Trześniewski wziął czas. Po przerwie punktowały znów przyjezdne, a konkretnie Julia Adamowicz, która miała wówczas na koncie 15 oczek (w poprzednim spotkaniu uzbierała 18). Przewaga ekipy z Lublina stawała się coraz wyraźniejsza. Ostatecznie podopieczne Wojciecha Szawarskiego prowadziły po 20 minutach 49:36. Warto wspomnieć o “Nikki” Greene, która zanotowała 15 punktów, osiem zbiórek i cztery bloki! Pszczółki wygrały obie deski 18:13. Julia Adamowicz zdobyła 15 oczek i była 3/5 za trzy.

Pszczółki zaczęły drugą połowę z wysokiego C. Najpierw za trzy trafiła Dorota Mistygacz a później Brianna Kiesel na spółkę z dobrze dysponowaną Greene, skutecznie wybiły ostrowiankom pomysł o odrabianiu strat, przeprowadzając run 8:2. Mirosław Trześniewski poprosił o czas. Pszczółki prowadziły 57:38. Miejscowe wzięły się w garść i wypunktowały Pszczółki 7:2. Tym razem trener Szawarski wykorzystał przerwę na żądanie. Pszczółki zagrały na tyle skutecznie, iż powiększyły przewagę do 21 oczek, pozwalając rywalkom na zdobycie w trzeciej odsłonie 13 punktów. Sheniqua Greene miała wówczas na koncie double-double (17/11), a Brianna Kiesel wreszcie odpaliła i po 30 minutach miała w protokole 17 oczek i osiem asyst. Po stronie ekipy z Ostrowa Wielkopolskiego tylko Jowita Ossowska miała na koncie dwucyfrowy dorobek – 10 punktów.

Podopieczne Mirosława Trześniewskiego rozpoczęły ostatnie 10 minut od serii punktowej 7:2 i Wojciech Szawarski zdecydował się wykorzystać przerwę na żądanie. Po timeoucie obraz gry uległ zmianie, lublinianki zaczęły grać skuteczniej, a pięć oczek z rzędu Dajany Butuliji wyprowadziło przyjezdne na bezpieczne, koszykarskie wody, gdzie w spokoju mogły dryfować i oczekiwać końcowej syreny. Po trójce Kateryny Rymarenko trener Trześniewski poprosił o przerwę. Przewaga wynosiła wówczas 26 punktów. Miejscowe grały do końca i na 60 sekund przed końcem zmniejszyły delikatnie deficyt, który wynosił w dalszym ciągu powyżej 20 punktów. Wielkopolska okazała się gościnna i lublinianki wywiozły stamtąd punkty, które musiały zdobyć, chcąc dalej walczyć o fazę PO. Oprócz double-double Greene, warto zwrócić uwagę na dziewięć kluczowych podań Kiesel, bo Amerykanka notuje średnio 3,4 asysty na mecz. Oby był to początek trendu.

WYPOWIEDŹ TRENERA

Wojciech Szawarski: Cieszymy się z dwóch punktów, bo po to jechaliśmy do Ostrowa Wielkopolskiego. Jeśli chodzi o mecz, to spokojnie go kontrolowaliśmy. Mam trochę zastrzeżeń do defensywy, bo pozwoliliśmy przeciwnikowi na zbyt wiele, zwłaszcza w pierwszej w kwarcie. Podobnie było w ostatniej odsłonie. Mieliśmy już dużą przewagę i dziewczyny nie potrafiły utrzymać odpowiedniego poziomu koncentracji.

W przyszły weekend startuje Suzuki Puchar Polski, w związku z czym Pszczółki rozegrają kolejne ligowe spotkanie 26 stycznia. We własnej hali o 18:00 zmierzą się z InvestInTheWest AZS AJP Gorzów Wielkopolski.

TS Ostrovia Ostrów Wielkopolski – Pszczółka Polski-Cukier AZS UMCS Lublin 67:88 (17:22, 19:27, 13:21, 18:18)

Ostrovia: Ossowska 11, Jackowska 10, Bilotserkivska 9, Kaczmarek 9, Jaworska 7, Nowicka 6, Wajler 6, Motyl 5, Joks 2, Podkańska 2.

Pszczółka: Greene 18, Adamowicz 17, Kiesel 17, Mistygacz 11, Butulija 10, Rymarenko 7, Cebulska 6, Poleszak 2, Grygiel.

fot. Wojciech Grudzień (archiwum)