Własna hala nie jest atutem Pszczółki

Własna hala nie jest atutem Pszczółki

Koszykarki Pszczółki Polski-Cukier AZS UMCS Lublin w tym sezonie zdecydowanie lepiej radzą sobie na wyjazdach, gdzie wygrały już pięć z sześciu pojedynków. We własnej hali podopieczne Wojciecha Szawarskiego legitymują się bilansem 3-4. W niedzielę mocniejsze od Uju Ugoki i jej koleżanek okazały się zawodniczki CCC Polkowice.

Koszykarki Wojciecha Szawarskiego jedynie przez 8 minut były w stanie rywalizować z pozytywnym skutkiem z drużyną z Dolnego Śląska. CCC pod koniec pierwszej odsłony odskoczyło na 5 punktów, a w kolejnych kwartach powiększało przewagę. Początek wskazywał, że spotkanie w hali MOSiR im. Zdzisława Niedzieli może przypominać wyrównaną batalię z Polkowic (76:70 dla akademiczek). Co prawda słabszy mecz grała liderka lubelskiej drużyny Feyonda Fitzgerald, jednak znakomicie punktowała Dajana Butulija. Wspomagały ją wchodzące z ławki Martyna Cebulska i Dorota Mistygacz. Obie zdobyły w tej ćwiartce po 4 punkty. Nawet 5 oczek przewagi gości (24:19) nie burzyło nadziei na dobry wynik.

Zburzyły ją jednak wydarzenia z drugiej i trzeciej kwarty. Przez pierwsze 7 minut drugiej odsłony gospodynie rzuciły tylko 4 punkty. Polkowiczanki zaś 19. To wyraźnie ustawiło niedzielne spotkanie. Ostatnie 180 sekund wygrały akademiczki, jednak porażka w tej ćwiartce była bardzo dotkliwa. W lubelskiej drużynie bez zarzutu grała jedynie Uju Ugoka. Nigeryjka wybrana zawodniczką grudnia w Basket Lidze Kobiet zdobyła 8 z 12 oczek drużyny. Show po drugiej stronie barykady zaczynała rozkręcać Alysha Clark. Do przerwy było 48:31 dla przyjezdnych.

Po zmianie stron gra nie uległa zmianie. Dalej to zespół z Polkowic dominował na parkiecie. W tej odsłonie CCC powiększyło swoją przewagę o kolejne 6 punktów i osiągnęło najwyższe w tym pojedynku prowadzenie 66:39. Przed ostatnia ćwiartką na tablicy wyników było 43:66.

W czwartej ćwiartce koszykarki z Dolnego Śląska grały już spokojnie i na luzie. Zawodniczki AZS UMCS zdawały sobie sprawę, że nie odwrócą losów tej konfrontacji. Mając więcej swobody, gospodynie wygrały tę kwartę 20:15. Wynik był jednak rozstrzygnięty po 30 minutach. CCC triumfowało 83:61.

Wspominaliśmy o pewnym show. Nie można nazwać inaczej tego, co w niespełna 24 minuty na parkiecie zrobiła Alysha Clark. Amerykanka rzuciła 27 punktów. Miał 5 zbiórek i 3 asysty. Ogółem trafiła 11 z 15 oddanych rzutów. Występ właściwie bezbłędny. Double double wśród lublinianek zanotowała Ugoka. 17 punktów i 10 zbiórek. 15 oczek dorzuciła Butulija. Tylko 2/12 z gry Feyondy Fitzgerald. Liderka Pszczółki nie była tego dnia najlepiej dysponowana. Brakowało również punktów pod tablicami od Marty Witkowskiej i Kateryny Dorogobuzovej.

Zawodniczki Wojciecha Szawarskiego szansę do rehabilitacji dostaną 14 stycznia o godzinie 18:00. W Gdyni rywalem Pszczółek będzie tamtejszy Basket 90.

Pszczółka Polski-Cukier AZS UMCS Lublin – CCC Polkowice 63:81 (19:24, 12:24, 12:18, 20:15)

Pszczółka: Ugoka 17, Butulija 15, Cebulska 7, Fitzgerald 7, Dobrowolska 6, Mistygacz 4, Dorogobuzova 4, Kędzierska 2, Poleszak 1, Witkowska.

CCC: Clark 27, Spanou 12, Gajda 11, Fagbenle 10, Bojović 8, Stankiewicz 6, Leciejewska 4, Sandrić 3, Idziorek.