Za wysokie C(CC) dla Pszczółek

Za wysokie C(CC) dla Pszczółek

Koszykarki Pszczółki Polski-Cukier AZS UMCS Lublin poniosły piątą porażkę w sezonie, ulegając na wyjeździe ekipie CCC Polkowice 60:74. Dla podopiecznych Wojciecha Szawarskiego to kolejny cios, który wypycha poza pierwszą ósemkę. Na poważny alarm za wcześnie, ale margines błędu jest coraz mniejszy.

Pierwsze punkty zdobyła Tiffany Hayes z ekipy CCC Polkowice, wykorzystując dwa rzuty wolne po faulu Julii Adamowicz. Po przeciwnej stronie spotkanie dobrze rozpoczęła Kateryna Rymarenko, która zebrała w ataku po niecelnym rzucie i dograła do Magdaleny Szajtauer. Od tej pory coś się zawiesiło w ataku lublinianek i punktowały tylko miejscowe, przeprowadzając serię 7:0. W połowie pierwszej kwarty było 11:4 dla CCC. Wojciech Szawarski zareagował po kolejnych 60 sekundach gry, kiedy Agnieszka Kaczmarczyk trafiła z wyskoku. Przerwa dla Pszczółek przy wyniku 13:4. Po timeoucie przyjezdne zostały reanimowane przez ławkę. Dajana Butulija i Irena Vrancic wniosły w atak jego najważniejszy składnik – punkty. Polkowiczanki grały jednak swoje i kwarta zakończyła się rezultatem 24:11.

Pierwsze 180 sekund drugiej ćwiartki to sporo strat, faule i tylko jeden celny rzut – Magdalena Szajtauer zmniejszyła stratę swojej ekipy do 11 oczek. Niemoc zapragnął przerwać trener CCC Polkowic – Maros Kovaćik, który poprosił o przerwę dla swojego zespołu. Obraz gry zmianie nie uległ i po ponad sześciu minutach tablica wskazywała rezultat 25:14, co oznaczało, że wynik drugiej kwarty, na 3:44 przed końcem, to 3:1 dla Pszczółek. W ostatniej minucie odpaliła Tiffany Hayes. Najpierw trafiła dwa wolne, a następnie przypieczętowała przewagę swojej ekipy trójką – w ostatniej sekundzie zaliczyła jeszcze przechwyt po złym podaniu Dajany Butuliji. Po 20 minutach Polkowiczanki prowadziły 34:18. Najlepszą zawodniczką Pszczółek w pierwszej połowie była Kateryna Rymarenko. Ukrainka zanotowała sześć punktów i pięć zbiórek.

Druga połowa zaczęła się do serii punktowej 7:1 dla miejscowych. Wśród egzekutorek była znów Tiffany Hayes, która trójką zwiększyła przewagę ekipy z Polkowic. Reprezentantka Azerbejdżanu miała wówczas na koncie 10 oczek i była najlepszą strzelbą meczu. W drugiej części trzeciej ćwiartki przewaga drużyny CCC sięgnęła 26 oczek, bowiem polkowiczanki prowadziły 15:4 w samej trzeciej odsłonie. Pszczółki nie złożyły broni i zaczęły żądlić. W tej kwarcie były dwie królowe – Briana Kiesel i Kateryna Rymarenko, które rzuciły wspólnie 16 z 19 oczek całej ekipy. Cieszyć może powrót do żywych Amerykanki, która pierwszą połowę zakończyła 0/4, popełniając dwie straty. Trzecia ćwiartka zakończyła się remisem 19:19, a podopieczne Wojciecha Szawarskiego miały 10 minut, by odrobić 16 punktów.

W porównaniu z poprzednimi dwoma kwartami, ostatnia odsłona zaczęła się z wysokiego C. Przez dwie minuty obie drużyny rzuciły 11 oczek, jednak większość była autorstwa miejscowych, więc drużyna z Lubelszczyzny poprosiła o przerwę przy stanie 60:41. Przyjezdne próbowały dogonić ekipę z Dolnego Śląska, jednak gospodynie były poza zasięgiem – Pszczółkom czkawką odbiła się pierwsza kwarta, którą przegrały 24:11. Ostatnie 10 minut było najbardziej ofensywną częścią spotkania. Na uwagę zasługuje powrót królowej – Briana Kiesel zakończyła mecz z dorobkiem 17 oczek, rzucając wszystkie punkty po przerwie. Amerykanka nie popełniła przy tym żadnej straty. Blisko double-double była Kateryna Rymarenko, autorka 19 oczek i 9 zbiórek.

Następne spotkanie Pszczółki rozegrają 10 listopada. Na własnym parkiecie o godzinie 15:00 podejmą Energę Toruń.

Pszczółka Polski-Cukier AZS UMCS Lublin – CCC Polkowice 60:74 (11:24, 7:10, 19:19, 23:21)

Pszczółka: Rymarenko 19, Kiesel 17, Mistygacz 7, Cebulska 5, Szajtauer 5, Vrancic 4, Butulija 3, Adamowicz, Poleszak.

CCC: Kaczmarczyk 14, Hayes 12, Bone 10, Owczarzak 8, Gajda 7, Leedham 7, Fagbenle 6, Kaltsidou 5, Thomas 5, Puss.