Żubry nadal niepokonane na własnym parkiecie

Żubry nadal niepokonane na własnym parkiecie

Koszykarze TBV Start II Lublin przegrali na wyjeździe z ekipą Żubrów Leo-Sped Białystok 57:105. Dla lublinian była to 12 porażka w sezonie, z kolei zawodnicy z Białegostoku po raz 12 obronili własny parkiet. Żubry nie przegrały jeszcze we własnej hali, a do końca sezonu pozostały dwie kolejki. Białostoczanie w dalszym ciągu są liderem grupy B.

Żubry zaczęły z wysokiego C, trafiając dwa razy z dystansu. W odpowiedzi samodzielnie z przeciwnikiem postanowił uporać się Jan Piliszczuk, który zdobył pierwsze siedem punktów dla zespołu. Jeden zawodnik to niestety za mało, by wygrać mecz – Piliszczuk zszedł z parkietu pod koniec pierwszej odsłony i atak zdecydowanie zwolnił. Do dorobku Jana Piliszczuka cztery oczka dołożył Jan Grzegorczyk. Białostoczanie grali bardziej zespołowo, wypracowując 13 punktów przewagi i podzielili zdobycz na wielu zawodników – w ekipie miejscowych punktowało siedmiu graczy.

Druga odsłona to dwóch kolejnych zawodników rezerw Startu, którzy zapisali się w protokole. Warto przy tej okazji wspomnieć, iż lublinianie grali bez graczy pierwszego zespołu oraz bez Bartłomieja Pelczara. Po serii punktowej 10:5, którą przeprowadzili gospodarze, trener Michał Sikora wykorzystał drugą przerwę na żądanie. Po timeoucie obraz gry nie uległ zmianie i miejscowi dołożyli kolejne pięć oczek. Goście rzucili jeszcze sześć punktów – Jan Piliszczuk rzucił trójkę i został najlepszym strzelcem swojej ekipy. Nazbierał również najwięcej oczek spośród wszystkich graczy – zakończył pierwszą połowę z 15 punktami i dwoma zbiórkami. Miał też cztery straty, jednak wynikało to również z aktywności, którą Piliszczuk przejawiał chyba największą.

Zawodnicy drugiej ekipy Startu wychodzili na decydującą połowę ze stratą 20 oczek. Worek z punktami czerwono-czarnych otworzył, podobnie jak w pierwszej połowie, Jan Piliszczuk, trafiając rzut wolny i dokładając dwójeczkę w następnej akcji. Białostoczanie podzielili się odpowiedzialnością – w głównym rolach kibice oglądali Adriana Warszawskiego i Karola Niewińskiego. Tymczasem do Jana Piliszczuka, walczącego samemu przeciwko reszcie świata, dołączył Mirosław Uniłowski – lublinianie przegrywali w połowie kwarty 56:34. W ostatniej akcji dla ekipy TBV Startu II trafił Dominik Nabożny – ta akcja ustaliła wynik trzeciej kwarty. Żubry prowadziły 74:42.

Białostoczanie rozpoczęli ostatnią ćwiartkę od serii punktowej 11:4, powiększając przewagę do 39 oczek. Lubelskiej drużynie udało się przekroczyć granicę 50 punktów na trzy minuty przed końcem spotkania. Kilkanaście sekund później gospodarze dobili do 90 oczek, wychodząc tym samym na 40-punktowe prowadzenie. Żubry rzuciły rywalom ponad 100 punktów, czym przypieczętowali zwycięstwo i podtrzymali passę 12 kolejnych zwycięstw na własnym parkiecie. W tym sezonie białostocka hala nie została jeszcze zdobyta.

Następne spotkanie podopieczni Michała Sikory rozegrają 10 marca na własnym parkiecie. Rywalem czerwono-czarnych będzie KS Rosa-Sport Radom.

Żubry Leo-Sped Białystok – TBV Start II Lublin 105:57 (29:16, 18:11, 27:15, 31:15)

Żubry: Warszawski 30, Lewandowski 12, Parszewski 12, Misiewicz 10, Wielechowski 10, Szczerbatiuk 9, Czosnowski 8, Rećko 5, Wróblewski 5, Andruk 2, Niewiński 2,

TBV: Piliszczuk 30, Grzegorczyk 9, Pszczoła 8, Uniłowski 5, Nieradko 3, Nabożny 2, Matysek, Szewczyk.