Podopieczni Macieja Kołodziejczyka zasługiwali na awans jak nikt inny

Podopieczni Macieja Kołodziejczyka zasługiwali na awans jak nikt inny

Na III rundzie swoją przygodę z Pucharem Polski w sezonie 2018/2019 zakończyli siatkarze LUK Politechnika Lublin. Po niezwykle wyrównanym i zaciętym boju lublinianie ulegli 2:3 I-ligowemu BBTS-owi Bielsko-Biała. – Pierwszy raz w tym sezonie podchodziliśmy do meczu nie w roli faworyta. Na pewno chcieliśmy pokazać się z dobrej strony i myślę, że to się nam udało. To jest właśnie taka siatkówka, jaka chcemy, aby była i do jakiej dążymy. Zarówno zawodnicy, jak i kibice mogą być zadowoleni z tego widowiska. Nie było widać różnicy ligi pomiędzy nami a rywalami. Zabrakło nam jednej dobrej akcji w ważnym momencie tie-breaka. Mieliśmy swoje szanse w tym starciu, dlatego wielki szacunek dla chłopaków. Paradoksalnie powiem jednak, że nie jestem zadowolony z tego spotkania. Przed nami dwie bardzo trudne potyczki w lidze, podczas których zmierzymy się z Karpatami Krosno i Avią Świdnik. Od pewnego czasu część naszych siatkarzy zmaga się mikrourazami i co chwila ktoś wypada z treningu. Ten mecz pewnie będzie nam tkwił w pamięci tak zwanej mięśniowej, ale to nie znaczy, że będziemy teraz szukać wymówek, bo przecież wychodzimy na boisko po to, aby zwyciężać – mówi Maciej Kołodziejczyk. 

LUK Politechnika Lublin – BBTS Bielsko-Biała 2:3 (23:25, 25:22, 25:19, 23:25, 12:15)

LUK: Kamil Szaniawski, Kamil Durski, Szymon Pałka, Tomasz Kusior, Jędrzej Goss, Tomasz Błądziński, Rafał Cabaj (libero) oraz Paweł Toborek, Łukasz Zugaj.

BBTS: Bartosz Cedzyński, Bartosz Buniak, Tomasz Piotrowski, Fedor Sukhatskiy, Oleg Krikun, Jarosław Maciończyk, Łukasz Koziura (libero) oraz Bartosz Firszt, Kajetan Marek (libero), Wiktor Nowak, Sebastian Adamczyk, Bartłomiej Oniszk, Mikołaj Skotarek.

fot. Jakub Pecio