Lider w Lublinie!

Po czwartej kolejce sezonu 2017/2018 takiego scenariusza nie mógł spodziewać się absolutnie nikt. MKS AZS UMCS Lublin przegrał wówczas trzeci raz w sezonie, ulegając Sośnicy Gliwice 19:34. Cztery i pół miesiąca później gliwiczanki przyjechały do Koziego Grodu na bezpośrednie starcie o pozycję lidera grupy B I ligi. Na pierwsze miejsce w tabeli po wygranej 32:26 awansowały lublinianki.

Sobotnie spotkanie bardzo mocno uwarunkowały wydarzenia pomiędzy 6. a 12. minutą. W 5. minucie – po trzech golach najskuteczniejszej w szeregach przyjezdnych Aleksandry Abramowicz (dziewięć bramek) – Sośnica Gliwice wygrywała 3:1. Po tej sytuacji podopieczne Patryka Maliszewskiego zwarły szyki i zdobyły cztery bramki z rzędu. Do końca pierwszej połowy utrzymywała się kilkubramkowa przewaga MKS AZS. W 23. minucie akademiczki wygrywały 14:9, a pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 17:13.

W drugiej odsłonie biało-zielone chciały jak najszybciej zbudować wysoką przewagę. Pomogła w tym doskonała w pierwszym kwadransie drugiej połowy obrona. Do 46. minuty Monika Nóżka wyciągała piłkę z siatki zaledwie trzykrotnie. Jej koleżanki z pola zdobyły siedem bramek, przez co we wspomnianym momencie wynik wynosił już 24:16. Sośnica w 52. minucie zniwelowała część strat (24:19). Na 240 sekund przed końcem handicap gospodyń zwiększył się i stało się jasne, że Jagoda Lasek i spółka zdobędą dziewiąty z rzędu komplet punktów.

17 marca o godzinie 19:00 akademiczki zagrają w Jarosławiu z SPR JKS.

KOMENTARZ TRENERA

Patryk Maliszewski: – Jakoś złożyło się, że zostaliśmy liderem (śmiech). Graliśmy bardzo rozsądnie w obronie i to nam przyniosło ten oczekiwany wynik. Nie spodziewaliśmy się, że wygramy tak wysoko. Chcieliśmy zrewanżować się za 15-bramkową (19:34 – przyp. red.), jedyną bolesną, porażkę. Jesteśmy liderem, ale ze względów formalnych nie możemy awansować. Z rozmów z przedstawicielami wynika, że SPR Olkusz i Gliwice nie chcą awansować. Mimo to gra była na 200 procent, nie brakowało emocji. Przyjezdne chciały nas ograć, ale zderzyły się z rzeczywistością. Chcieliśmy udowodnić, że nie zasłużyliśmy na pogrom na Górnym Śląsku. Dziś byliśmy po prostu lepsi. Obie bramkarki broniły na wysokim poziomie. Monika Nóżka wróciła po chorobie, w pierwszej połowie kontuzja przytrafiła się Katarzynie Gruszeckiej. Mamy trochę kontuzji, urazów… Z powodów prywatnych zabrakło Agnieszki Ziętek i Weroniki Zarzyckiej. Gramy tym, co mamy.

MKS AZS UMCS Lublin – Sośnica Gliwice 32:26 (17:13)

MKS AZS: Nóżka, Gruszecka – Lasek 10, Markowicz 6, Suszek 5, Szyszkowska 4, Nazar 3, Blaszka 3, Pękalska 1, Figiel.

fot. Michał Piłat (archiwum)