Lubelskie akademiczki uległy liderowi z Warszawy

Porażką szczypiornistek MKS-u AZS UMCS Lublin zakończyło się rozgrywane awansem spotkanie 8. kolejki rozgrywek grupy C I ligi piłkarek ręcznych, w którym lubelskie akademiczki mierzyły się z liderem tabeli, ekipą KS AZS-u AWF Warszawa. Mecz w stolicy rozpoczął się znakomicie dla podopiecznych Patryka Maliszewskiego. W 10. minucie po trafieniu Magdaleny Markowicz przyjezdne prowadziły 5:1. Warszawianki szybko zniwelowały straty, doprowadzając do remisu 6:6. W końcówce pierwszej połowy gospodynie zanotowały serię pięciu trafień i w 28. minucie wyników widniał rezultat 15:11 na ich korzyść. Po pierwszej połowie miejscowe prowadziły 15:13. Na początku drugiej części zawodniczki z Warszawy powiększyły różnicę (17:13), lecz reprezentantki Lubelszczyzny odrobiły straty. W 38. minucie skuteczna akcja Katarzyny Suszek doprowadziła do wyniku 18:18. Końcówka sobotniej konfrontacji była niezwykle wyrównana. Ostatecznie warszawianki przechyliły szalę zwycięstwa na swoją stronę i wygrały 30:27. Najskuteczniejszą zawodniczką lubelskiego zespołu była Katarzyna Suszek, która zapisała na swoim koncie dziesięć trafień. – To był kolejny mecz, który przegraliśmy po bardzo dobrej grze. Jestem zadowolony z postawy zespołu w ataku pozycyjnym, natomiast w obronie zagraliśmy jeszcze lepiej niż w poprzednich spotkaniach. Jednak nie wykorzystaliśmy czterech rzutów karnych i nadal mamy duży problem ze zdobywaniem bramek ze skrzydeł. Ponadto bramkarki warszawskiego zespołu odbiły zdecydowanie więcej rzutów niż nasze. Generalnie zaangażowanie było na bardzo wysokim poziomie i za to dziewczynom należą się wielkie brawa, lecz zabrakło niuansów. Uważam, że przy personaliach, które pojawiły się w obu ekipach, wypadliśmy bardzo dobrze na tle lidera tabeli. Zawodniczki MKS-u Perła Lublin byłyby mocnymi punktami naszego zespołu, ale nie jesteśmy drużyną, która miałaby jedynie liczyć na wsparcie dziewczyn z Superligi. Z jednej strony żal, bo grałoby się nam łatwiej, a doświadczenie tych szczypiornistek górowałoby nad przeciwniczkami. Natomiast nie o to chodzi w naszych rozgrywkach. Młodzież ma się rozwijać, dostawać, jak najwięcej grania i w tym spotkaniu sprawdziła się, rywalizując z mocnym rywalem. Nie upieramy się przy tym, by cały czas wspierały nas dziewczyny z MKS-u, ponieważ to jest zespół dla zawodniczek pukających do wrót Superligi. Przy odrobinie szczęścia mogliśmy przechylić ten mecz na swoją korzyść. Wiemy, nad czym musimy pracować i co jest naszą bolączką. Młode głowy muszą trochę okrzepnąć i myślę, że to będzie wyglądało jeszcze lepiej. Pomimo porażki, jestem bardzo zadowolony. Kolejne spotkanie z SMS-em ZPRP III Płock? Podchodzimy bardzo poważnie do tego meczu. Chcemy zakończyć rok zwycięstwem. SMS zgłosił do rozgrywek ponad 40 zawodniczek, którymi rotuje między swoimi trzema drużynami. Nasze starcie z ekipą z Płocka wypada w środę, więc spodziewam się, że przyjadą najmocniejszym składem i tak też przygotowujemy się do tego spotkania. W sezonie 2020/2021 ten zespół nie zdobył jeszcze punktu, jednak nie podejdziemy do tej konfrontacji na luzie, a z pełną powagą i koncentracją. Szykujemy się na potężne granie, tak jak w starciach z Koroną Kielce, Varsovią Warszawa i AZS-em AWF Warszawa – podsumowuje szkoleniowiec MKS-u AZS UMCS Lublin Patryk Maliszewski. 

NASTĘPNY MECZ

W następnym meczu MKS AZS UMCS Lublin rozegra zaległe starcie 7. kolejki z SMS-em ZPRP III Płock (9 grudnia, 16:30).

KS AZS AWF Warszawa – MKS AZS UMCS Lublin 30:27 (15:13)

KS AZS AWF: Nazimek, Kuźmicka, Hase – Kozak 7, Dąbrowska 6, Nawara 5, Chrapusta 4, Janicka 4, Chabrova 2, Jabłońska 1, Szczukocka 1, Wójcik, Bilik, Gierszewska, Lewandowska.

MKS AZS UMCS: Nóżka, Żywot – Suszek 10, Tomczyk 5, Dziuba 3, Olek 2, Janczarek 1, Skubacz 1, Matraszek 1, Kuc 1, Markowicz 1, Byzdra 1, Owczaruk 1, Kowalska, Vlasiuk.

Kary: 6 minut (Klaudia Gierszewska, Joanna Wójcik, Patrycja Kozak) – 10 minut (Aleksandra Olek x2, Weronika Janczarek, Klaudia Kuc, Edyta Byzdra).

fot. Elbrus Studio (archiwum)

0 0 vote
Article Rating