Lubelskie akademiczki w dramatycznych okolicznościach przegrały z SPR-em Olkusz

Lubelskie akademiczki w dramatycznych okolicznościach przegrały z SPR-em Olkusz

W 21. kolejce rozgrywek I ligi grupy B piłkarek ręcznych szczypiornistki MKS-u AZS UMCS Lublin przegrały u siebie z SPR-em Olkusz 31:32. Zespół z Małopolski znakomicie rozpoczął starcie w hali XXX LO w Lublinie. W 5. minucie drużyna gości prowadziła 4:0. Pięć minut później podopieczne Patryka Maliszewskiego zmniejszyły straty do jednego trafienia (6:5). Jednak przyjezdne ponownie odskoczyły. Po celnym rzucie Pauliny Masiudy zespół z Olkusza miał w 16. minucie pięć bramek przewagi (11:6). Sześć minut przed przerwą dzięki trafieniu Magdaleny Markowicz akademiczki ponownie złapały kontakt, tracąc do rywalek jedną bramkę (14:13). Ostatecznie drużyna gości wygrała pierwszą połowę 19:16. Lublinianki dobrze rozpoczęły drugą część spotkania. Mocna gra w obronie i skuteczne kontrataki pozwoliły biało-zielonym na objęcie prowadzenia w 35. minucie (21:20). Końcowy fragment spotkania był wyrównany, a żadna z drużyn nie potrafiła zbudować przewagi większej niż dwubramkowa. W ostatniej minucie meczu zespół z Olkusza zdobył bramkę na 32:31. Lublinianki miały okazję do doprowadzenia do remisu, jednak rzut Anny Rossy oddany dziesięć sekund przed końcem przeleciał nad poprzeczką. Najwięcej bramek dla gospodyń rzuciły w tym spotkaniu Gabriela Tomczyk, Jagoda Lasek i Katarzyna Suszek. Wszystkie trzy zapisały na swoim koncie po siedem trafień. – Myślę, że zaszkodziła nam przerwa świąteczna. W tym meczu obudziliśmy się dopiero, kiedy rywalki nam odjechały. Wtedy zaczęliśmy grać, a przede wszystkim walczyć. Wydawało nam się chyba, że wygramy to spotkanie na stojąco. W przerwie powiedzieliśmy sobie, że mamy jeszcze trzydzieści minut i spokojnie dojdziemy rywalki, tylko nie zrobimy tego w trzy minuty. Natomiast mecz ułożył się tak, że po pięciu minutach udało nam się odrobić straty, co było zaskoczeniem. Spotkanie trzymało w napięciu, a gdybyśmy byli skuteczniejsi i zachowali chłodną głowę, to można było zremisować. Szkoda niewykorzystanych sytuacji, kiedy powalczyliśmy w obronie. Przechwyciliśmy kilka piłek, Monika Nóżka odbiła kilka rzutów, jednak nie wyszliśmy po tym na prowadzenie. W ostatnich sekundach chcieliśmy wykorzystać rzut Anny Rossy na tę jedną jedyną akcję. Wiedziała, gdzie ma rzucić, bramkarka poszła w drugą stronę, ale niestety nie trafiła w światło bramki. Nie mogę odmówić moim podopiecznym zaangażowania, bo zostawiły sporo zdrowia na boisku. Dziewczyny walczyły nie na sto, a na dwieście procent – komentuje Patryk Maliszewski.

MKS AZS UMCS Lublin – SPR Olkusz 31:32 (16:19)

MKS AZS UMCS: Nóżka, Żywot – Tomczyk 7, Lasek 7, Suszek 7, Markowicz 5, Dąbała 3, Blaszka 1, Nazar 1, Rossa, Adamczyk, Ziętek.

SPR: Petlic, Tabor – Kolonko 11, Zub 6, Nawara 6, Mrozowska 3, Masiuda 2, Gęgotek 2, Sioła 1, Barczyk 1.