Lubelskie akademiczki zwieńczyły sezon pewną wygraną w Jarosławiu

Lubelskie akademiczki zwieńczyły sezon pewną wygraną w Jarosławiu

W 22. kolejce rozgrywek I ligi grupy B piłkarek ręcznych, ostatniej serii gier w sezonie 2018/2019 szczypiornistki MKS-u AZS UMCS Lublin pokonały na wyjeździe ekipę TS-u MKS San Jarosław 35:25. Podopieczne Patryka Maliszewskiego rozpoczęły to spotkanie od prowadzenia 3:0. W 10. minucie po celnym rzucie Anny Rossy przewaga lublinianek wzrosła do sześciu trafień (8:2). W 21. minucie przyjezdne prowadziły już 15:6. Finalnie pierwsza połowa zakończyła się rezultatem 22:10 na korzyść reprezentantek Lubelszczyzny. Po przerwie biało-zielone utrzymywały przewagę. W 43. minucie gospodynie zmniejszyły straty do siedmiu trafień (26:19), jednak szczypiornistki MKS-u AZS UMCS kontrolowały końcówkę spotkania i zwyciężyły ostatecznie 35:25. Najwięcej bramek dla zwyciężczyń rzuciły Jagoda Lasek i Katarzyna Suszek. Obie zapisały na swoim koncie po siedem trafień. Sezon 2018/2019 lubelskie szczypiornistki zakończyły na piątym miejscu w tabeli z dorobkiem 40 punktów. – Jeśli chodzi o przygotowanie, to byliśmy na fali wznoszącej. Chcieliśmy sobie udowodnić, że należy nam się ta górna półka klasyfikacji pierwszoligowej. Znaliśmy już rezultat spotkania między SPR-em Sośnica Gliwice, a SPR-em JKS Jarosław, także pozostało nam postawić kropkę nad “i” i wskoczyć na to piąte miejsce. Udało się, dziewczyny podeszły bardzo poważnie do sprawy i trzeba się cieszyć. Jest to również dobry prognostyk przed Akademickimi Mistrzostwami Polski. Myślę, że nasza pozycja w tabeli wygląda adekwatnie do tego, co było w poprzednim roku. Jeszcze raz podkreślam, bo bardzo mało się o tym mówi. Zespoły, które grały w tym sezonie w I lidze obojętnie czy z góry czy dołu tabeli wzmocniły się. Przyszły do tych drużyn zawodniczki klasowe, z mniejszym lub większym doświadczeniem. Natomiast my chyba jako jedyni byliśmy osłabieni przez brak dwóch bardzo doświadczonych szczypiornistek. Uważam, że wynik osiągnięty przez nas w tym sezonie mógł być lepszy, ale nie jest najgorszy. Jestem bardzo zadowolony z tego rezultatu. Warto podkreślić, że jako jedyni w tej kampanii ograliśmy lidera tabeli, SPR JKS Jarosław. Raz zdecydowanie w lidze, ponadto wyeliminowaliśmy ten zespół z PGNiG Pucharu Polski. To też o czymś świadczy. Wicelidera, FutureNet Imperium Katowice również pokonaliśmy u siebie bez problemu, natomiast na wyjeździe zaprezentowaliśmy słabszą dyspozycję. Uważam, że niewiele brakuje nam do czołówki, a biorąc pod uwagę moc tych zespołów, to w trójce powinniśmy się spokojnie złapać. To piąte miejsce traktuję tak jakbyśmy byli na pudle i wielkie brawa dla dziewczyn – podsumowuje Patryk Maliszewski.

TS MKS San Jarosław – MKS AZS UMCS Lublin 25:35 (10:22)

TS MKS San: I. Ochońska, Dziura – Kostuch 8, Borowska 5, Majerczyk-Paśnik 4, Płocica 2, Brzozowska 2, Chrapek 1, Galas 1, A. Zięba 1, Bartuzel 1, Tomaszewska, Gałat.

MKS AZS UMCS: Nóżka, Żywot – Lasek 7, Suszek 7, Tomczyk 6, Rossa 6, Markowicz 6, Dąbała 1, Nazar 1, Madejczyk 1, Adamczyk, Ziętek, Blaszka.

fot. Michał Piłat (archiwum)