MKS AZS UMCS Lublin uległ Varsovii po walce

MKS AZS UMCS Lublin uległ Varsovii po walce

Przegraną MKS-u AZS UMCS Lublin zakończyło się spotkanie rozgrywane w ramach 6. kolejki rozgrywek grupy C I ligi piłkarek ręcznych pomiędzy lubliniankami a UKS-em Varsovia Warszawa. W 5. minucie sobotniej konfrontacji przyjezdne prowadziły 4:2. Zawodniczki Varsovii szybko zniwelowały straty i w kolejnych akcjach odskoczyły rywalkom. W 12. minucie po trafieniu Julii Dworniczuk gospodynie miały pięć bramek przewagi (10:5). W kolejnym fragmencie warszawska ekipa powiększała różnicę, doprowadzając do rezultatu 15:7 na swoją korzyść. Dobra gra podopiecznych Patryka Maliszewskiego w końcówce pierwszej części pozwoliła na zmniejszenie strat. Obie drużyny schodziły na przerwę przy wyniku 20:16 dla Varsovii. W 36. minucie po trafieniu Aleksandry Matraszek reprezentantki Koziego Grodu doprowadziły do remisu (22:22). Od stanu 25:24 zawodniczki ze stolicy rzuciły cztery bramki z rzędu i w 44. minucie prowadziły 29:24. W ostatnim kwadransie warszawski zespół utrzymywał bezpieczną przewagę i ostatecznie zwyciężył 38:30. Najskuteczniejszą zawodniczką MKS-u AZS UMCS Lublin w tym meczu była Julia Skubacz, która zapisała na swoim koncie pięć trafień. – Przede wszystkim różnicę w tym spotkaniu zrobiły bramkarki. Dochodziliśmy do stuprocentowych sytuacji i nie rzucaliśmy bramek, natomiast rywalki wykorzystywały swoje szanse. Nie chcę usprawiedliwiać zespołu, bo w obecnych czasach chyba każda drużyna ma problemy, ale mimo wszystko przyjechaliśmy do Warszawy bez kilku podstawowych zawodniczek. Wspomagały nas juniorki, które niedawno wróciły po chorobie. Kiedy w drugiej połowie odrobiliśmy sześciobramkową stratę i mogliśmy wyjść na prowadzenie, zabrakło nam zdrowia. Potrafiliśmy się podnieść z niekorzystnego wyniku, co świadczy o tym, że umiemy grać. Zadecydowała końcówka, w której nie byliśmy w stanie zagrozić rzutem, a przeciwnik nas kontrował. Do momentu, kiedy mieliśmy siły, walczyliśmy jak równy z równym, a nawet z tendencją do tego, że to my mogliśmy prowadzić ten mecz. Uważam, że jesteśmy na bardzo dobrej drodze, żeby utrzymać niezłe granie. Jednak musimy to trochę odłożyć w sensie budowania wytrzymałości – podsumowuje szkoleniowiec lubelskiego zespołu Patryk Maliszewski.

NASTĘPNA KOLEJKA

W następnej kolejce UKS Varsovia Warszawa zagra na wyjeździe z JKS-em San Jarosław (21 listopada, 19:30). Natomiast MKS AZS UMCS Lublin podejmie SMS ZPRP III Płock (21 listopada, 16:00).

UKS Varsovia Warszawa – MKS AZS UMCS Lublin 38:30 (20:16)

UKS Varsovia: Kolasińska, Klarkowska – J. Dworniczuk 8, Zub 6, Lasek 5, Puckowska 4, Janik 3, Ciborowska 3, Weber 3, Granicka 2, Kostuch 2, Różycka 1, Gomulak 1, Zabielny, Sobka.

MKS AZS UMCS: Nóżka – Skubacz 5, Matraszek 4, Chodoń 4, Suszek 3, Tomczyk 3, Owczaruk 3, Vlasiuk 3, Dziuba 2, Janczarek 2, Kuc 1, Żywarska.

Kary: 8 minut (Julia Dworniczuk x2, Weronika Weber, Joanna Granicka) – 6 minut (Klaudia Kuc x2, Gabriela Tomczyk).

fot. Michał Piłat (archiwum)