Wyraźna porażka lubelskich akademiczek w starciu z Varsovią

Wyraźna porażka lubelskich akademiczek w starciu z Varsovią

W 5. kolejce rozgrywek I ligi grupy A piłkarek ręcznych zawodniczki MKS-u AZS UMCS Lublin przegrały na wyjeździe z UKS-em Varsovia Warszawa 25:39. Początek konfrontacji w stolicy był wyrównany. Gospodynie odskakiwały na dwie-trzy bramki, jednak podopieczne Patryka Maliszewskiego utrzymywały kontakt z przeciwniczkami. W 20. minucie zawodniczki Varsovii prowadziły różnicą czterech trafień (12:8), ale lublinianki błyskawicznie zniwelowały straty do dwóch bramek (12:10). W ostatnim fragmencie pierwszej połowy przyjezdne złapały przestój, który wykorzystały szczypiornistki stołecznego zespołu. Miejscowe zwyciężyły końcówkę 10:3 i schodziły na przerwę, prowadząc 22:13. W 38. minucie, po celnym rzucie Aleksandry Puckowskiej przewaga warszawianek wzrosła do czternastu bramek (29:15). Reprezentantki Lubelszczyzny rzuciły wtedy cztery bramki z rzędu, zmniejszając straty (29:19), lecz rywalki odpowiedziały taką samą serią i w 47. minucie prowadziły 33:19. Później gospodynie kontrolowały przebieg spotkania i wygrały ostatecznie 39:25. Najskuteczniejszą zawodniczką lubelskiego zespołu była w tym spotkaniu Diana Vlasiuk, która pokonała bramkarki rywalek sześć razy. – Zaczęliśmy ten mecz bardzo odważnie, bez żadnego stresu i respektu do mocnego przeciwnika. Nie ukrywajmy, że aspiracje Varsovii są dużo większe niż nasze, bo rywalki mocno liczą na awans do Superligi. Pierwszy kwadrans tego spotkania wyglądał fajnie. Wszystko, co sobie ustaliliśmy, przygotowując się do tego meczu w ciągu tygodnia nam wychodziło. Po raz kolejny zabrakło nam skuteczności. Mieliśmy tyle stuprocentowych okazji, że nie da się tego opisać. Kluczowa była sytuacja, gdy graliśmy w podwójnej przewadze i przegraliśmy ten okres 0:2. Od tego momentu moje zawodniczki spuściły głowy, a zespół z Warszawy odskoczył na cztery-pięć bramek i ciężko było się po tym podnieść. Uważam, że różnica, jeśli chodzi o klasę zawodniczek i organizację gry była widoczna. Rywalki były silniejsze fizycznie i przewyższały nas rzutowo. Każda klarowna szansa była wykorzystywana w 100%. Przeciwniczki niewiele się myliły i wyprowadzały zabójcze kontrataki po naszych niecelnych rzutach. Sądzę, że około połowy bramek zdobyły właśnie po szybkim ataku. Mamy młody zespół. Dodatkowo przystąpiliśmy do tej konfrontacji bez nominalnej obrotowej, bo trzy zawodniczki występujące na tej pozycji z różnych przyczyn nie mogły wziąć udziału w tym spotkaniu. Jednak myślę, że na tyle, na ile pozwalały nam umiejętności, to walczyliśmy. Gdybyśmy popełnili zdecydowanie mniej błędów przy rzutach, to wynik byłby zupełnie inny – mówi Patryk Maliszewski.

NASTĘPNA KOLEJKA

W następnej kolejce szczypiornistki MKS-u AZS UMCS Lublin pauzują.

UKS Varsovia Warszawa – MKS AZS UMCS Lublin 39:25 (22:13)

UKS Varsovia: Klarkowska, Krupa – Leśniak 10, Gerej 6, Puckowska 5, Brzyk 4, Zub 4, Janik 3, Lasek 3, Dworniczuk 2, Koc 1, Jarosiewicz 1, Janicka.

MKS AZS UMCS: Nóżka, Żywot 1 – Vlasiuk 6, Suszek 5, Markowicz 4, Kuc 3, Bańka 2, Ziętek 2, Mikocka 1, Tomczyk 1, Szempruch, Dziuba.

Kary: 8 minut (Patrycja Koc x2, Klaudia Zub, Aleksandra Puckowska) – 12 minut (Anna Bańka x3, Aleksandra Szempruch, Katarzyna Suszek, Agnieszka Ziętek).
Czerwona kartka: 
Anna Bańka 58′

fot. Michał Piłat (archiwum)