Wysoka wygrana MKS-u AZS UMCS Lublin w akademickim starciu

Wysoka wygrana MKS-u AZS UMCS Lublin w akademickim starciu

Zdecydowanym zwycięstwem zwieńczyły pierwszą rundę I ligi grupy A szczypiornistki MKS-u AZS UMCS Lublin. W 13. kolejce tych rozgrywek podopieczne Patryka Maliszewskiego pokonały w hali Globus AZS Uniwersytet Warszawski 34:16. Gospodynie rozpoczęły sobotnie spotkanie od prowadzenia 4:0 w 5. minucie. W kolejnym fragmencie, dzięki szybkim atakom kończonym celnymi rzutami lublinianki powiększyły swoją przewagę (9:2). W 22. minucie po bramce Gabrieli Tomczyk miejscowe prowadziły 16:5. Po pierwszej połowie różnica wynosiła dwanaście trafień na korzyść MKS-u AZS UMCS (19:7). W drugiej części lubelskie zawodniczki kontrolowały przebieg boiskowych zdarzeń, potwierdzając swoją wyższość nad stołeczną ekipą. Ostatecznie spotkanie zakończyło się wygraną reprezentantek Koziego Grodu 34:16. Najwięcej bramek dla zwyciężczyń rzuciła w tym meczu Magdalena Markowicz. Skrzydłowa zapisała na swoim koncie osiem trafień. – Bardzo się cieszymy, że na koniec tej rundy wygraliśmy i z trochę spokojniejszą głową udamy się na święta. Natomiast ten mecz pokazał wiele mankamentów w naszej grze. Musimy skupić się na rzeczach, które nie wychodziły, przede wszystkim na skuteczności. Na tle takiego przeciwnika udało się na szczęście utrzymać zbudowany wynik. Jednak podobnie wyglądały potyczki z silniejszymi rywalami, gdzie też nie brakowało nam wiele do odniesienia zwycięstwa, ale przeciwniczki obnażały nasze słabości i dlatego przegrywaliśmy tamte spotkania. Bardzo poważnie podeszliśmy do tej konfrontacji. Nie zlekceważyliśmy przeciwnika i cały tydzień mocno pracowaliśmy, aby przygotować się do tego meczu. W jego trakcie chciałem wypróbować nowe warianty. To też była okazja do tego, żeby przetestować zawodniczki, które dotychczas grały mniej. Nie odniosłem wrażenia, żeby pierwsza połowa różniła się od drugiej. Podsumowanie rundy? Jeśli chodzi o grę zespołu, to uważam, że mogło być odrobinę lepiej, ale ogólnie jestem zadowolony. Nie mogę zarzucić dziewczynom czegoś, że nam nie wyszło, ale oczywiście pracujemy nad popełnianymi błędami. W kwestii miejsca zajmowanego przez nas w tabeli, to po tej kolejce wskoczymy prawdopodobnie na ósmą pozycję i to trochę za nisko, ale mierzymy siły na zamiary. Tak jak powiedziałem przed sezonem, środek tabeli to będzie maximum, który wyciągniemy z tego zespołu. W drugiej rundzie będziemy dążyć do zmiany naszej gry i w ataku i w obronie. Co do rozgrywek Pucharu Polski, to mieliśmy ochotę na sprawienie sobie i kibicom prezentu, tak żeby przyjechała do nas jakaś drużyna z Superligi. Chcieliśmy sprawdzić, jak dziewczyny wyglądają na tle obojętnie jakiego przeciwnika z ekstraklasy, ale nie udało się. Martwimy się tym, że czeka nas dziewięciogodzinna podróż do Kościerzyny. W lidze rozegraliśmy tam przyzwoite zawody. O naszej porażce zaważyło doświadczenie przeciwniczek, które w poprzednich latach grały w najwyższej klasie rozgrywkowej. Poza tym byliśmy równorzędnym partnerem dla tego zespołu. Rozegramy to spotkanie w okrojonym składzie, ponieważ część zawodniczek pracuje, inne mają zaliczenia na uczelni, lecz jedziemy powalczyć. Może uda się sprawić jakąś niespodziankę. Tego życzyłbym sobie i dziewczynom – mówi opiekun lubelskiego zespołu Patryk Maliszewski.

NASTĘPNY MECZ

W następnym meczu szczypiornistki MKS-u AZS UMCS Lublin zagrają na wyjeździe w 1/16 finału PGNiG Pucharu Polski z KS Kościerzyna (18 grudnia, 18:00).

MKS AZS UMCS Lublin – AZS Uniwersytet Warszawski 34:16 (19:7)

MKS AZS UMCS: Nóżka, Żywot – Markowicz 8, Kuc 6, Tomczyk 5, Vlasiuk 4, Suszek 3, Dąbała 2, Ziętek 2, Olek 1, Bańka 1, Warias 1, Mikocka 1, Dziuba.

AZS Uniwersytet Warszawski: Zameńska, Barańska – Głuszko 6, Jabłońska-Strzępka 4, Skierska 3, Kordzińska 2, Lekan 1, Cichal, Sawa.

Kary: 2 minuty (Klaudia Kuc) – 6 minut (Kamila Jabłońska-Strzępka x2, Nina Skierska).