MKS Perła Lublin – Eurobud JKS Jarosław 30:25 (Wypowiedzi pomeczowe)

MKS Perła Lublin – Eurobud JKS Jarosław 30:25 (Wypowiedzi pomeczowe)

W 5. kolejce PGNiG Superligi kobiet szczypiornistki MKS-u Perła Lublin pokonały w hali Globus beniaminka, ekipę Eurobud JKS Jarosław 30:25. To zwycięstwo pozwoliło lubliniankom na zachowanie statusu drużyny niepokonanej w rozgrywkach ligowych kampanii 2019/2020. O opinię dotyczącą tego meczu zapytaliśmy zawodniczki obu drużyn i drugiego trenera lubelskiego zespołu Izabelę Puchacz.

Relację z meczu przeczytasz tutaj.

Izabela Puchacz (drugi trener MKS-u Perła Lublin): – Myślę, że zespół z Jarosławia nas nie zaskoczył. To był trudny mecz pod względem fizycznym. Mamy w drużynie sporo kontuzji. Nakłada się również zmęczenie, bo gramy kolejne spotkanie w krótkim odstępie czasu. To ma na pewno duży wpływ na to, że kadra jest aktualnie taka, jaka jest. Mierzyliśmy się z beniaminkiem i wiedzieliśmy, że to wcale nie będzie łatwy, lekki i przyjemny mecz. W naszej grze były lepsze i gorsze momenty. Rozgrywaliśmy to spotkanie we własnej hali i byliśmy zdecydowanie lepszym zespołem. Aczkolwiek musieliśmy się skoncentrować, aby wynik był na naszą korzyść. Cieszymy się ze zwycięstwa. Najważniejszy jest komplet punktów zdobyty u siebie. Na kolejny mecz z pewnością wyciągniemy wnioski. Musimy przeanalizować, co było dobre, a co złe w naszej grze. Jeśli chodzi o Ligę Mistrzyń, to jest zupełnie inna rozgrywka i klasa przeciwnika. Teraz koncentrujemy się już na Bukareszcie i na tym, co musimy zrobić.

Aneta Łabuda (skrzydłowa MKS-u Perła Lublin): – W tym spotkaniu zdecydowanie liczyło się tylko zwycięstwo. Wynik nie jest rewelacyjny, bo popełniłyśmy bardzo dużo błędów i nie grałyśmy dobrze w obronie. Jednak nieważne jak, lecz najważniejsze, że zdobyłyśmy komplet punktów. Mamy ciężki okres pełen grania i bardzo się cieszymy, że wygrałyśmy ten mecz. Okrojony skład nie ułatwia zadania, szczególnie trenerowi, który musi się zastanowić jak to zgrać. Doszło do tego, że w tym spotkaniu grałam na rozegraniu, także jest ciekawie. Musimy grać, tym co mamy. Najistotniejsze jest podejście do meczu i to, jak się do niego przygotujemy. Z pewnością w nogach jest zmęczenie, ale to żadne wytłumaczenie. Trzeba wyjść i grać swoje. Spotkanie z CSM Bukareszt? To na pewno nie będzie łatwe starcie. Wiemy z kim gramy i z jakiej półki to rywal. Jeśli chodzi o zawodniczki, to tak naprawdę top. Jedziemy tam zbierać doświadczenie i zagrać dobry mecz.

Martyna Żukowska (rozgrywająca Eurobud JKS-u Jarosław): – Sądzę, że w pierwszym kwadransie mogłyśmy zaskoczyć rywalki. Jesteśmy beniaminkiem i to był nasz pierwszy mecz, a zespół z Lublina nie do końca nas znał. Mimo że kilka zawodniczek z naszej drużyny grało już wcześniej w Superlidze, to wiadomo, że to inny zespół i być może dlatego początek spotkania tak wyglądał. Sądzę, że doświadczenie przeciwniczek przesądziło o ich zwycięstwie. Po naszej stronie było mało kontrataków, a z takim przeciwnikiem jak MKS Perła Lublin ciężko iść cios za cios i to też wpłynęło na wygraną rywalek. Rzuciłam w tym spotkaniu kilka bramek, w kolejnym meczu te trafienia mogą wpaść innej zawodniczce. Na koniec i tak najważniejszy jest wynik, a nie kto ile rzucił. Po kolejnej konfrontacji z MKS-em Piotrcovią Piotrków Trybunalski spodziewam się tego, że zagramy bardzo dobrze. Za nami ciężkie spotkania z wymagającymi przeciwnikami. Jesteśmy pozytywnie nastawione do dalszych meczów i myślę, że będzie tylko lepiej.

Julia Pietras (skrzydłowa Eurobud JKS-u Jarosław): – Uważam, że rywalki były na nas dobrze przygotowane. Na początku spotkania po prostu nam wychodziło. W drugiej połowie popełniałyśmy więcej błędów. Słabo pilnowałyśmy kołowej i przez to przeciwniczki rzuciły nam dużo bramek. Kolejny mecz w Piotrkowie Trybunalskim? Skupiałyśmy się na zespole z Lublina, więc analiza kolejnego przeciwnika przed nami. Po spotkaniu z Piotrcovią spodziewam się wygranej.