MKS Perła Lublin – EUROBUD JKS Jarosław 32:23 (Wypowiedzi pomeczowe)

MKS Perła Lublin – EUROBUD JKS Jarosław 32:23 (Wypowiedzi pomeczowe)

Siedemnaste ligowe zwycięstwo w sezonie 2019/2020 odniosły szczypiornistki MKS-u Perła Lublin. Aktualne mistrzynie Polski pokonały w hali Globus beniaminka PGNiG Superligi kobiet, ekipę EUROBUD JKS-u Jarosław 32:23. Jak to spotkanie skomentował trener lubelskiego zespołu Robert Lis i zawodniczki obu drużyn?

Relację z meczu przeczytasz tutaj.

Robert Lis (trener MKS-u Perła Lublin): – Musimy złapać odpowiedni rytm. Każda zawodniczka powinna wziąć na siebie pewną odpowiedzialność, ale też wiadomo, że nie zaczniemy meczu od prowadzenia 10:0. Początki spotkań są wyrównane, lecz najważniejsze, że później odskakujemy. Gdybym grał żelaznym składem, to pewnie byłaby większa różnica bramek, ale po co? Postawa powracających po kontuzji Aleksandry Rosiak i Valentiny Blazevic? Widać, że robią postęp z meczu na mecz, z treningu na trening. To wygląda naprawdę dobrze. Bardzo potrzebujemy obu tych zawodniczek. W tym spotkaniu na ostatnie 12-15 minut wszystkie podstawowe szczypiornistki, które grały przez cały styczeń mogły sobie usiąść i sobie odpocząć, czego do tej pory nie mogliśmy zrobić, także to jest duży plus. W styczniu i w lutym było widać, że ciężko grać tyle meczów bez zmian. Cieszę się, że dziewczyny są zdrowe. Mam nadzieję, że jeszcze przynajmniej jedna wróci przed końcem sezonu i będziemy mocniejsi. Teraz odpoczywamy i zbieramy siły na następne mecze przed przerwą reprezentacyjną. Od poniedziałku rozpoczynamy przygotowania do takich szybkich trzech spotkań z drużynami z Kobierzyc, Koszalina i Lubina. Dziewczyny mają czas na odpoczynek, szczególnie te które były na krótkim stażu z reprezentacją. Trzeba się troszkę zresetować, a później z nową energią wrócić i przepracować następne dwa tygodnie.

Natalia Nosek (rozgrywająca MKS-u Perła Lublin): – Wydaje mi się, że w tym spotkaniu szybko odskoczyłyśmy rywalkom dzięki naszej konsekwencji. Zaczęłyśmy mocniej grać w obronie i wyprowadzać z tego kontrataki. Byłyśmy bardziej skuteczne, a przy tym grałyśmy szybciej. W końcu mamy więcej czasu pomiędzy meczami. Będziemy miały większe możliwości na odpoczynek i regenerację przed następnymi spotkaniami. Sądzę, że w kontekście kolejnych konfrontacji popracujemy jeszcze ciężej. Mocne strony naszego kolejnego przeciwnika, KPR-u Gminy Kobierzyce? Uważam, że ten zespół dużo gra prawą stroną z Kingą Jakubowską. Moim zdaniem ta zawodniczka jest mocną stroną ekipy z Kobierzyc ale w tej drużynie są też inne szczypiornistki, które zagrażają swoim rzutem i grą, czy na zwodzie, czy też przy współpracy ze skrzydłami i kołem. Będziemy przygotowywać się do tego meczu, tak jak do każdego innego rywala, patrząc też na siebie, tak abyśmy analizowały również swoją grę, jak na przykład po tym meczu z drużyną z Jarosławia. 

Aleksandra Olek (obrotowa MKS-u Perła Lublin):Myślę, że na początku tego spotkania musiałyśmy wejść w mecz. Dowiedziałyśmy się, jak zawodniczki z Jarosławia próbują zagrozić naszej bramce. Postawiłyśmy bardzo mocną obronę, starałyśmy się wyprowadzać z tego szybkie kontrataki i wyjść na prowadzenie. Kolejne spotkanie z KPR-em Gminy Kobierzyce? Wydaje mi się, że do każdego meczu trzeba podejść tak samo. Nieważne czy rywalizujemy z Jarosławiem, czy z drużyną, która jest trochę wyżej w ligowej tabeli, to nasze nastawienie jest identyczne. Każda z zawodniczek koncentruje się aż do ostatniej minuty. Sądzę, że ekipa z Kobierzyc na pewno nie odpuszcza i do samego końca próbuje wyszarpać punkty, ale chcemy przygotować się do tego meczu i odnieść w nim zwycięstwo. Powstrzymanie Kingi Jakubowskiej? To bardzo dobra zawodniczka, która potrafi dorzucić wiele bramek i na pewno postaramy się skupić na tym naszą obronę. Jednak wydaje mi się, że każda szczypiornistka może być zagrożeniem i wszystkie musimy skupić się na tym, żeby to wybronić.

Magdalena Balsam (skrzydłowa EUROBUD JKS Jarosław): – To było bardzo średnie spotkanie w naszym wykonaniu. Ekipa z Lublina wykorzystała wszystkie nasze pomyłki i dlatego przegrałyśmy tak wysoko. Wydaje mi się, że przeciwniczki to z pewnością klasowy zespół, ale nie powinniśmy popełniać aż tak głupich błędów. Po naszych stratach rywalki wyprowadzały kontry. Trudno się bronić w takich sytuacjach. Nie przyjechałyśmy, po to, żeby rozegrać spotkanie i wrócić do domu, tylko po trzy punkty. Wiedziałyśmy, że będzie ciężko. Nie udało nam się odnieść zwycięstwa, ale sądzę, że nie powinniśmy przegrać tak wyraźnie. Pozycja na ligowym podium na koniec sezonu? Skupiamy się raczej na tym, by z każdego meczu wyciągać jakieś wnioski i czegoś się uczyć. Jesteśmy beniaminkiem, nie postawiłyśmy sobie za cel zdobycia medalu. Oczywiście każda z nas by tego chciała, jednak koncentrujemy się na każdym spotkaniu i wyciąganiu z meczów cennych lekcji.

fot. MKS Perła Lublin