MKS Perła Lublin – KPR Gminy Kobierzyce 34:25 (Wypowiedzi pomeczowe)

MKS Perła Lublin – KPR Gminy Kobierzyce 34:25 (Wypowiedzi pomeczowe)

Szczypiornistki MKS-u Perła Lublin pokonały po dosyć jednostronnym spotkaniu zespół KPR-u Gminy Kobierzyce 34:25. O opinię dotyczącą tej konfrontacji zapytaliśmy zawodniczki oraz przedstawicielki sztabów szkoleniowych obu drużyn.

Relację z meczu przeczytasz tutaj.

Izabela Puchacz (asystentka trenera Roberta Lisa): – Myślę, że dziewczyny wyszły bardzo skoncentrowane i dobrze przygotowane na to starcie. Takie było założenie, aby mocno wejść w ten mecz szczególnie w obronie i żeby później to dobrze funkcjonowało. Generalnie to było dobre spotkanie w naszym wykonaniu, wszystko było tak jak trzeba. Przydarzyły się pomyłki, ale nie ma meczu bez błędów. W drugiej połowie wyprowadziliśmy więcej kontrataków, zdobywając dzięki temu łatwiejsze bramki. Suma tych elementów dała tak świetny wynik. Zdajemy sobie sprawę z sytuacji w tabeli i na pewno bardzo dobrze przygotujemy się do najbliższego spotkania ze Startem Elbląg. Zrobimy wszystko, by wygrać i zapewnić sobie mistrzowski tytuł kolejkę przed końcem sezonu.

Edyta Majdzińska (trenerka KPR-u Gminy Kobierzyce): – Ekipa MKS-u Perła Lublin od początku spotkania konsekwentnie tworzyła sobie przewagę. Grałyśmy nieskutecznie w defensywie i nie mogłyśmy sobie poradzić z Joanną Szarawagą na kole. Lublinianki miały nad nami przewagę w ataku i w elemencie współpracy z obrotową. Jeśli chodzi o obronę, to gra rywalek mocno utrudniała nam dochodzenie do sytuacji rzutowych. To już końcówka sezonu i podchodzę do spotkań w taki sposób, by dziewczyny realizowały założenia taktyczne, które ode mnie dostają. Tak funkcjonujemy, aby do końca tej czwartej rundy moje podopieczne poprawiały pewne elementy gry i wypełniały przedmeczowe założenia.

Małgorzata Stasiak (rozgrywająca MKS-u Perła Lublin): – Dobrze weszłyśmy w mecz, chciałyśmy szybko narzucić rywalkom swój styl gry i pokazać, że w Lublinie łatwo punktów się nie zdobywa. Jeśli ktoś chce tego dokonać, to na pewno musi go to kosztować wiele energii. Wydaje mi się, że nasza gra w obronie wyglądała bardzo przyzwoicie. Byłyśmy doskonale przygotowane na zagrywki szczypiornistek z Kobierzyc i myślę, że w tym elemencie górowałyśmy nad rywalkami. Rozegrałyśmy bardzo dobrą pierwszą połowę, w drugiej weszło już lekkie rozprężenie. Kiedy ma się taką przewagę, to troszkę oszczędza się siły. Tym bardziej że doskonale wiemy, iż we wtorek czeka nas starcie z zespołem z Elbląga. Kolejne spotkanie będzie tak samo wymagające, jak każde inne.  

Valentina Nestsiaruk (rozgrywająca MKS-u Perła Lublin): – Spodziewaliśmy się ciężkiego meczu, to końcówka sezonu, ale jesteśmy dobrze przygotowane i nie martwiłam się o naszą formę. Trener rozłożył siły i każda z nas pograła po równo. Wydaje mi się, że przeważałyśmy nad rywalkami w obronie, która zresztą jest kluczem do wygranej. Dzięki dobrej grze w defensywie mogłyśmy rzucać łatwiejsze bramki z kontrataku. Bardzo pomogła nam postawa bramkarek. Uważam, że każdy element gry dał dużo do tego triumfu. Byłyśmy mocno skoncentrowane na tym zwycięstwie i udało się. Nie czujemy presji w związku z najbliższym spotkaniem. Gramy najlepiej jak potrafimy, bo jesteśmy głodne mistrzostwa. Ten sezon był dla nas ciężki, czasem mieliśmy pod górkę. Także teraz walczymy na własnym parkiecie, przyjdą kibice i nam pomogą, więc liczę na to, że trzy punkty zostaną w Lublinie.

Kinga Jakubowska (rozgrywająca KPR-u Gminy Kobierzyce, zdobywczyni dziesięciu bramek w tym spotkaniu): To był dla nas bardzo ciężki mecz. Spodziewałyśmy się, że taki będzie, ale nie chciałyśmy odpuścić i walczyłyśmy do samego końca. Nie radziłyśmy sobie z kołową Joanną Szarawagą. Rywalki bardzo dobrze współpracowały z obrotową. Myślę, że w tym elemencie są bardzo skuteczne. Mieliśmy założenie, aby mocno pilnować koła, ale niestety nie udało się go zrealizować. Po naszym najbliższym spotkaniu z Metraco Zagłębiem Lubin można spodziewać się walki. Możemy zakończyć ten sezon na piątym miejscu i to byłoby nasze najlepsze osiągnięcie w ekstraklasie.