MKS Perła Lublin – Piłka Ręczna Koszalin 28:25 (Wypowiedzi pomeczowe)

MKS Perła Lublin – Piłka Ręczna Koszalin 28:25 (Wypowiedzi pomeczowe)

Zwycięstwem sezon 2019/2020 zainaugurowały szczypiornistki MKS-u Perła Lublin. W 1. kolejce PGNiG Superligi kobiet podopieczne Roberta Lisa pokonały w hali Globus Piłkę Ręczną Koszalin 28:25. O opinię dotyczącą tego spotkania zapytaliśmy przedstawicieli sztabu szkoleniowego lubelskiego zespołu i zawodniczki obu drużyn.

Relację z meczu przeczytasz tutaj.

Robert Lis (trener MKS-u Perła Lublin): – Trema jest na początku każdego sezonu. To nieprawdopodobne, ale pierwszy mecz zawsze jest bardzo dziwny. Początek spotkania był słaby. W drugiej połowie wydawało się, że kontrolujemy wszystko i że złapaliśmy odpowiedni rytm. Powiedziałem dziewczynom w szatni, że ten sezon na początku będzie trudny. Mamy dużo zmian w zespole i dopóki nowe zawodniczki nie wkomponują się w drużynę, mecze mogą być szarpane. Jest dużo pozytywów, przede wszystkim mamy trzy punkty. Jestem zadowolony z naszej obrony, mimo kilku głupio straconych bramek i z kilku kontr, które wyprowadziliśmy. Natomiast płynność gry w ataku szwankowała. Piłka chodziła za wolno. Graliśmy zbyt bojaźliwie, czasem bardziej wszerz niż w kierunku bramki. Będziemy starali się to wyeliminować przed następnym meczem. Nie patrzymy na Ruch Chorzów, który przegrał w sobotę różnicą dziesięciu trafień ze Startem Elbląg. Koncentrujemy się na sobie, by zagrać tak, żeby zdobyć kolejne trzy punkty.

Izabela Puchacz (II trener MKS-u Perła Lublin): – Nie najlepszy początek tego spotkania wynikał pewnie z tego, że to był pierwszy mecz o stawkę. Być może doszła trema spowodowana tak długim oczekiwaniem na rozgrywki ligowe. Wraz z przebiegiem rywalizacji dziewczyny się rozkręcały. Zaczęły grać dużo lepiej w obronie i skuteczniej w ataku. Popełniały przy tym mniej błędów i stąd taki rezultat. Najbardziej liczy się to, że wygrałyśmy i zdobyłyśmy trzy punkty. Do każdego meczu musimy koncentrować się osobno i podchodzić poważnie do wszystkich przeciwników. Do Chorzowa jedziemy po zwycięstwo i na pewno odpowiednio przygotujemy się do tego spotkania.

Aleksandra Rosiak (rozgrywająca MKS-u Perła Lublin): – Myślę, że przyczyną tak niemrawego początku w tym spotkaniu był stres. To było pierwsze poważne granie w tym sezonie. Na początku pierwszej połowy niezbyt nam szło, ale z czasem odbudowałyśmy się i pokazałyśmy jak gramy naprawdę. Przede wszystkim zagrałyśmy dobrze w obronie, zanotowałyśmy wiele przechwytów i wykorzystałyśmy kontrataki. Było widać, że brakowało nam w tym meczu dokładności, ale będziemy jeszcze nad tym pracować. W kolejnym spotkaniu zmierzymy się z Ruchem Chorzów. To młody zespół, który na pewno nie będzie się poddawał. Jednak musimy skupić się przede wszystkim na sobie, a dopiero później na rywalkach.

Małgorzata Stasiak (rozgrywająca MKS-u Perła Lublin): – Cieszymy się z wyniku, tym bardziej że jesteśmy drużyną, która z meczu na mecz będzie grała coraz lepiej. Patrzymy pozytywnie w przyszłość. Już teraz gwarantuję, że będziemy prezentować się lepiej. W tym spotkaniu w dobrym momencie potrafiłyśmy się obudzić i nie dałyśmy się dogonić rywalkom, wtedy kiedy były już blisko. Mocna gra w obronie, która zawsze była naszą bronią i w tym meczu okazała się kluczowa. Mogę również pochwalić nowe zawodniczki za wprowadzenie do zespołu. Cieszę się, że tak dobrze wkomponowały się do drużyny. Chyba po raz pierwszy przeżyłam grę w potrójnym osłabieniu. Chylę czoła, że dziewczyny, które wtedy zostały na parkiecie, wyszły z tej opresji i przegrały ten okres tylko 0:1.

Paula Mazurek (rozgrywająca Piłki Ręcznej Koszalin):Na początku spotkania postawiłyśmy bardzo mocne warunki w obronie, po których mogłyśmy wyprowadzać kontrataki. Niestety, później pogubiłyśmy się w ataku pozycyjnym. Popełniłyśmy wiele prostych błędów indywidualnych, które rywalki wykorzystały. W drugiej połowie było w naszej grze trochę za dużo chaosu i przez to przeciwniczki nam odjechały. Sądzę, że w tym spotkaniu oba zespoły grały twardo w defensywie. W ataku pozycyjnym błędy były popełniane zarówno przez nas, jak i przez dziewczyny z Lublina. Uważam, że po pierwszym spotkaniu w tym sezonie musimy poprawić grę jeden na jeden, tak aby ustawiać koleżankom z drużyny pozycję rzutową. Traciłyśmy przy tym za dużo piłek. Myślę, że musimy popracować nad skutecznością. W następnej kolejce zagramy z zespołem z Jarosławia. Nie wiem czego się spodziewać, ponieważ w tym sezonie jeszcze nie widziałyśmy tej ekipy. Nie ma co oglądać się na przeciwnika. Trzeba pracować nad swoimi umiejętnościami i patrzeć na siebie, aby zagrać jak najlepiej. 

Fot. Biuro prasowe MKS-u Perła Lublin