Porażka w cieniu koronacji

Porażka w cieniu koronacji

W ostatnim meczu sezonu i zarazem ostatniej kolejce PGNiG Superligi kobiet królowe z Lublina podejmowały w hali Globus Metraco Zagłębie Lubin. Co prawda znów poległy, ale po zaciętej końcówce i szalonej pogoni za przyjezdnymi. Miedziowe wygrały na pocieszenie 27:25. 

Przed spotkaniem odbyła się uroczystość pożegnalna sześciu zasłużonych zawodniczek, które po tym sezonie żegnają się z MKS-em. Mowa o Alesii Mihdaliovej, Kristinie Repelewskiej, Małgorzacie Roli, Kamili Skrzyniarz, Aleksandrze Zaleśny oraz Joannie Drabik, która przechodzi do węgierskiego Siofok KC. Ponadto klub zaplanował atrakcje dla kibiców. Każdy z nich mógł sobie zrobić zdjęcie z Pucharem Polski oraz pucharem EHF Challenge Cup. To namacalne owoce niezwykle udanego sezonu dla ekipy Roberta Lisa.

W tym sezonie drużyny z Lublina i Lubina grały ze sobą pięciokrotnie. Trzy razy górą był MKS i dwukrotnie Zagłębie (w tym raz po rzutach karnych). Lepiej piątkowe spotkanie rozpoczęły Miedziowe. Po dziesięciu minutach prowadziły dwoma bramkami (5:3). Szczególnie skuteczna była Kinga Grzyb, która raz po raz trafiała do lubelskiej bramki. Mistrzynie Polski nie potrafiły dogonić rywalek, a z czasem przewaga przyjezdnych jeszcze rosła. W 27. minucie rywalizacji wynosiła już pięć trafień (16:11). Ostatniego gola w pierwszej połowie zdobyła jednak Małgorzata Stasiak i w ten sposób ustaliła wynik na 12:16. Mimo to Zagłębie wciąż wydawało się być w zasięgu gospodyń.

Po przerwie lublinianki znów raziły nieskutecznością. Dla przykładu Aleksandra Rosiak trafiła z linii siódmego metra w słupek. Na szczęście solidniej wyglądała gra obronna, czego skutkiem długa posucha bramkowa po stronie Lubina. Zagłębie musiało czekać aż sześć minut po rozpoczęciu drugiej odsłony na swoją pierwszą zdobycz bramkową. Trafiła oczywiście Grzyb. Po 40 minutach i celnym rzucie Stasiak było już tylko 16:18 i kiedy wydawało się, że mistrzynie kraju pokażą swoją maestrię, Zagłębie znów im odskoczyło na 16:21. Potem MKS ponownie odrobił dwie bramki, a najciekawiej było w ostatnich pięciu minutach. Dzięki trzem trafieniom z rzędu autorstwa Rosiak, lublinianki doprowadziły do remisu 25:25! Na zegarze była już 59 minuta. Ostatnie 60 sekund lepiej spożytkowały podopieczne trener Bożeny Karkut. Najpierw trafiła Małgorzata Buklarewicz, a kropkę nad “i” rzutem z dystansu do pustej bramki postawiła Karolina Semeniuk. MKS Perła przegrał po szalonej końcówce z Metraco Zagłębiem 25:27. Było to jednak zwycięstwo na otarcie łez, ponieważ sezon 2017/2018 zdecydowanie zdominowały Perełki. Po końcowym gwizdku odbyła się oficjalna koronacja mistrzyń Polski.

MKS Perła Lublin – Metraco Zagłębie Lubin 25:27 (12:16)

MKS: Gawlik, Januchta – Rosiak 8, Skrzyniarz 4, Achruk 3, Matuszczyk 3, Stasiak 3, Nocuń 2, Rola 2, Drabik, Gęga, Mihdaliova, Nestsiaruk, Repelewska.

Zagłębie: Czyż, Maliczkiewicz, Wąż – Grzyb 9, Mączka 6, Semeniuk 5, Buklarewicz 3, Górna 2, Milojević 1, Trawczyńska 1, Belmas, Bilik, Kurdzielewicz, Rosińska, Wasiak. Trenerka: Karkut.

Sędziowali: Marek Baranowski (Warszawa) i Bogdan Lemanowicz (Płock). 

fot. Robert Romaniuk (archiwum)