Nerwówka Padwy na własne życzenie

Nerwówka Padwy na własne życzenie

Na inaugurację rozgrywek I-ligowych w sezonie 2020/2021 szczypiorniści MKS-u Padwa Zamość podejmowali AZS UJK Kielce. Początek spotkania w zamojskiej hali OSiR był wyrównany, a żadna z drużyn nie potrafiła odskoczyć na więcej niż dwie bramki. W drugim kwadransie pierwszej części gospodarze przejęli inicjatywę. W 20. minucie po rzucie karnym zamienionym na bramkę przez Szymona Fugiela zamościanie prowadzili 11:8. Po pierwszej połowie na tablicy wyników widniał rezultat 15:11 na korzyść podopiecznych Marcina Czerwonki. W drugiej połowie reprezentanci Lubelszczyzny powiększyli swoją przewagę. W 40. minucie po skutecznym rzucie Bartosza Skiby różnica wzrosła do sześciu trafień (19:13). Przyjezdni odpowiedzieli serią czterech bramek, doprowadzając do wyniku 19:17. Chwilę później Padwa prowadziła już tylko 21:20. W 59. minucie Hubert Obydź pokonał golkipera rywali, doprowadzając do rezultatu 23:21. Kielecka drużyna jeszcze przed końcem rzuciła dwie bramki, a po regulaminowych 60 minutach był remis 23:23. Do rozstrzygnięcia meczu był potrzebny konkurs rzutów karnych. Więcej zimnej krwi na siódmym metrze zachowali szczypiorniści z Zamościa, co pozwoliło im na zdobycie dwóch punktów. Najskuteczniejszym zawodnikiem Padwy w tym starciu był Konrad Bajwoluk, który zapisał na swoim koncie sześć trafień. – Pierwsza połowa tego spotkania była całkiem przyzwoita w naszym wykonaniu, dlatego, że graliśmy naprawdę zespołowo w ataku. W 40. minucie wyszliśmy na sześciobramkowe prowadzenie i każdy z zawodników chciał rzucić bramkę, zaistnieć na boisku. Gra zespołowa zmieniła się w popis indywidualny. Rywale absolutnie nie złożyli broni i walczyli do końca. Natomiast nasze popisy kończyły się błędami w ataku, gubieniem piłki i powoli, bramka po bramce przeciwnicy nas doszli, na czym też zaważyła ostatnia akcja. Oddanie nieprzygotowanego rzutu w ostatnich sekundach przy jednobramkowym prowadzeniu i grając w przewadze dwóch zawodników, nie świadczy o nas najlepiej. Chociaż przy takim wyniku trudno mieć o pretensje o błąd popełniony w ostatniej akcji meczu. Bramka lub jedna akcja wybroniona więcej w trakcie całego spotkania mogłaby zmienić obraz gry. Ogólnie w pierwszej połowie graliśmy zespołowo, a po przerwie zapomnieliśmy o tym i skończyło się tak, jak się skończyło – mówi szkoleniowiec Padwy Marcin Czerwonka.

NASTĘPNA KOLEJKA

W następnej kolejce MKS Padwa Zamość zagra na wyjeździe SMS ZPRP Kielce (26 września, 15:00). Natomiast szczypiorniści AZS-u UJK Kielce podejmą SPR Wisłę Sandomierz (26 września, 17:00).

MKS Padwa Zamość – AZS UJK Kielce 23:23 (15:11) rzuty karne: 7:6

MKS Padwa: Procho, Wnuk, Proć – Bajwoluk 6, Obydź 4, Skiba 3, Szymański 3, Mehdizadeh 2, S. Fugiel 2, Pomiankiewicz 1, T. Fugiel 1, Puszkarski 1, Adamczuk, Sałach, Mchawrab, Kłoda.

AZS UJK: Drozd, Jastrząb 1, Pyrka – Goliszewski 8, Boszczyk 6, Gasin 3, Zdziech 2, Siedlarz 1, Bulski 1, Stępnik 1, Sornat, Wójcik, Bernacki, Szafarczyk.

Kary: 20 minut (Jakub Kłoda x2, Ali Mehdizadeh x2, Bartosz Skiba x2, Paweł Puszkarski, Łukasz Szymański, Kacper Mchawrab, Hubert Obydź) – 8 minut (Jakub Bulski, Kamil Siedlarz, Daniel Goliszewski, Krzysztof Bernacki).

fot. MKS Padwa Zamość/Tomasz Tomczewski