Padwa pokonała czerwoną latarnię ligi

Padwa pokonała czerwoną latarnię ligi

Szczypiorniści MKS-u Padwy Zamość odnieśli siódme ligowe zwycięstwo w sezonie 2020/2021. W 10. kolejce rozgrywek grupy C I ligi piłkarzy ręcznych podopieczni Marcina Czerwonki pokonali we własnej hali SPR Wisły Sandomierz 29:24. Po wyrównanym początku przyjezdni dosyć niespodziewanie objęli prowadzenie. W 11. minucie po trafieniu Sebastiana Werstlera Wisła miała dwie bramki przewagi (6:4). Zamościanie błyskawicznie odrobili straty i w 18. minucie na tablicy wyników widniał rezultat 9:7 dla gospodarzy. Drużyna z Sandomierza doprowadziła do remisu 9:9, jednak Padwa zanotowała serię, po której prowadziła 12:9. Po pierwszej połowie różnica wynosiła dwie bramki na korzyść reprezentantów Lubelszczyzny (16:14). Pierwszy kwadrans drugiej części był bardzo udany dla zamojskiej ekipy. W 46. minucie po skutecznym rzucie Konrada Bajwoluka miejscowi prowadzili 25:18. W końcówce Wisła zmniejszyła różnicę do trzech trafień (27:24), jednak ostatnie słowo należało do drużyny prowadzonej przez Marcina Czerwonkę, która ostatecznie wygrała 29:24. Najwięcej bramek dla zwycięzców rzucił Łukasz Szymański, który zapisał na swoim koncie siedem trafień. – Przyjechała do nas czerwona latarnia ligi i mimo tego, że zespół z Sandomierza podszedł do spotkania bez swojego czołowego strzelca Tomasza Cupisza, to postawił nam trudne warunki. Z kolei my chcieliśmy wygrać jak najmniejszym nakładem sił. W niektórych momentach nie dawaliśmy od siebie, tyle ile trzeba. Niby mieliśmy ten mecz pod kontrolą, ale zarówno w pierwszej jak i w drugiej połowie notowaliśmy kryzysowe serie, tracąc kilka bramek z rzędu. Zdobyte punkty cieszą, tym bardziej że ta dwutygodniowa przerwa miała służyć odbudowie po porażce w Chrzanowie. Dopadły nas kontuzje, jednak to nie jest żadne usprawiedliwienie. Zagraliśmy na tyle, na ile umiemy w tym momencie. Przed nami jeszcze wyjazdowe starcie z KSZO Ostrowiec Świętokrzyski i nie możemy się już doczekać przerwy między rundami. Jestem przekonany, że ekipa z Ostrowca Świętokrzyskiego podejdzie do tego meczu bardzo zmotywowana, mając z nami rachunki do wyrównania, ponieważ w pojedynkach I-ligowych jeszcze z nami nie wygrała. W tym sezonie grają dobrą piłkę ręczną i wzmocnili kadrę między innymi naszym znakomitym piłkarzem ręcznym Grzegorzem Tkaczykiem. Na pewno zechcą przerwać niechlubną serię porażek z Padwą. Natomiast my po zwycięstwie nad KSZO będziemy mieli szansę na fotel lidera tabeli po pierwszej rundzie. Jeśli zagramy bez kryzysowych momentów i będziemy zmobilizowani oraz skoncentrowani od początku do końca meczu, to myślę, że spokojnie możemy liczyć na zdobycz punktową – wyjaśnia trener Padwy Marcin Czerwonka.

NASTĘPNA KOLEJKA

W następnej kolejce MKS Padwa Zamość zagra na wyjeździe z KSZO Ostrowiec Świętokrzyski (13 grudnia, 17:00). Natomiast SPR Wisła Sandomierz będzie pauzować.

MKS Padwa Zamość – SPR Wisła Sandomierz 29:24 (16:14)

MKS Padwa: Procho, Wnuk, Proć – Szymański 7, Skiba 5, T. Fugiel 4, Bajwoluk 4, Małecki 3, Puszkarski 2, Obydź 2, Pomiankiewicz 1, Adamczuk 1, S. Fugiel, Kłoda, Mchawrab.

SPR Wisła: Skowron, Pęgielski – Skuciński 5, Werstler 5, Malinowski 5, Rusin 5, Białkowski 3, Kabata 1, Szklarski, Statuch, Kozioł.

Kary: 14 minut (Karol Małecki x3, Konrad Bajwoluk x2, Bartosz Skiba, Jakub Kłoda) – 10 minut (Michał Szklarski, Jakub Rusin, Mateusz Kabata, Stanisław Malinowski, Sebastian Werstler).
Czerwona kartka:
Karol Małecki 53′

fot. MKS Padwa Zamość/Tomasz Tomczewski

0 0 vote
Article Rating