Ryki poradziły sobie z Żyrzyniakiem, choć nie bez problemów

Ryki poradziły sobie z Żyrzyniakiem, choć nie bez problemów

W spotkaniu rozgrywanym na boisku ze sztuczną nawierzchnią przy ulicy Kaniowczyków w Puławach MKS Ryki pokonał występującego w A klasie Żyrzyniaka Żyrzyn. W szeregach drużyny Pawła Wardy pojawiło się dokładnie jedenastu graczy, stąd trener musiał obyć się bez zmian. Z kolei opiekun zielono-czarnych – Sebastian Kozdrój – uczulał swoich zawodników, by w stykowych sytuacjach odpuszczali. Warto zaznaczyć, że gra z obu stron nie była agresywna i, co najważniejsze, mecz zakończył się bez żadnych kontuzji. W ekipie MKS-u zabrakło piłkarzy testowanych, ale to ma się zmienić w kolejnych sparingach. Pewne jest z kolei odejście wypożyczonego do klubu Mateusza Jakubca.

POMECZOWE KOMENTARZE 

Zbigniew Kowalczyk (kierownik Żyrzyniaka Żyrzyn): – Zagraliśmy trochę nietypowym składem, bo na trzech obrońców. Cały mecz na prawej obronie zagrał Piotr Zarychta – bardzo elastyczny zawodnik, występował już jako bramkarz czy pomocnik. To dobry duch naszej drużyny, można powiedzieć – człowiek orkiestra. Dokonywaliśmy wielu zmian, dlatego umówiliśmy się, że będą one hokejowe, powrotne. Na przykład Mateusz Kowalczyk wszedł na ostatnie 15 minut, a Mateusz Witosław zmienił Mateusza Sułka. To nasz typowy środkowy pomocnik, ale zagrał ostatnie 20 minut na prawej pomocy za Sułka. Nasz zasłużony gracz Paweł Zając zagrał całą drugą połowę. Trener (Sebastian Kozdrój – przyp. red.) trochę eksperymentował, chciał, żeby wszyscy się zaprezentowali. Sprawdzał różnych zawodników na pewnych pozycjach. Przeciwnik przyjechał w jedenastu. Pierwsze 20 minut to była bardzo równorzędna gra. Zagraliśmy ten początek niezwykle skoncentrowani, można powiedzieć, że nawet nieco zachowawczo. Nie było widać takiej różnicy, że jeden zespół jest z A klasy, a drugi z IV ligi. Zrobiliśmy dwie, trzy bardzo dobre akcje. Karol Mikos miał stuprocentową sytuację, ale niestety nie trafił w bramkę. Im dłużej to spotkanie trwało, tym więcej okazji miał przeciwnik. Może nie było jakiejś widocznej różnicy, ale to, co rywale sobie stworzyli, potrafili wykorzystać. My próbowaliśmy kreować sobie sytuacje, lecz nie wychodziło. Mieliśmy problemy z celnymi dośrodkowaniami. Musimy jeszcze popracować nad skutecznością i techniką, ale chciałbym zaznaczyć, że nasi chłopcy byli po trzech ciężkich treningach. Dzisiejszy sparing był czwartą jednostką treningową. Jak na bardzo młodą drużynę to jest duże obciążenie i to było widać na boisku. Mięśnie sztywne, nogi nie zawsze nadążały za grą tak, jakby się tego chciało, jednak warto było się sprawdzić przeciwko rywalowi z IV ligi.

Paweł Warda:Do przerwy prowadziliśmy 3:1. Nie dokonywaliśmy zmian, bo pojechaliśmy w okrojonym składzie. Część zawodników jest przeziębiona, ma kontuzje, a Dawid Osojca był na pogrzebie. Z wymienionych powodów nie mogli pojawić się między innymi Patryk Banach czy Kamil Leonarcik. Cezary Jabłoński póki co nie uczestniczy w treningach, nie wiem, co się z nim dzieje. Nie rozmawiałem z nim, także nie chcę dywagować, co będzie dalej. Nie wiem też, co będzie z Pawłem Cienkowskim, który też nie brał jeszcze udziału w treningach. Wspominał, że chciałby zmienić klub, ale trudno powiedzieć jak ta sprawa dalej się potoczy. Treningi wznowił Kuba Wasilewski i dzisiaj mógł już wystąpić. Mateusz Jakubiec był wypożyczony z Amatora Leopoldów-Rososz i wraca do swojego macierzystego klubu. Nie testowaliśmy w tym spotkaniu nowych zawodników. W najbliższych dniach być może będziemy sprawdzali napastnika i bocznego pomocnika.

NASTĘPNY SPARING

MKS w następnym meczu sparingowym zmierzy się 3 lutego o godzinie 16:30 z Granitem Bychawa. Spotkanie odbędzie się na boisku ze sztuczną nawierzchnią przy ulicy Sportowej w Świdniku.

Żyrzyniak Żyrzyn – MKS Ryki 1:5 (1:3)
Bramki: Karol Mikos 37′ (rzut karny) – Krzysztof Gransztof, Bartłomiej Bułhak x2, Piotr Walasek, Paweł Osojca

Żyrzyniak: Zagulski (46’ Krawczak) – Zarychta, Kowalczyk (46’ K. Kapusta), Wiak, D. Kozak (46’ Ł. Kozak) – Jóźwicki, Witosław (46’ K. Kozak), K. Kamola (46’ Jastrzębski), Sułek – Mikos (46’ Zając), Wawer (46’ T. Kamola).

MKS Ryki: Troshupa – Walasek, Sergiel, Przybysz, Mateńka – Kałaska, Cieślak, Wasilewski, Gransztof, P. Osojca – Bułhak.