Biało-zielone to barwy niezwyciężone! Akademicy pokonują Gredar w pięknym stylu

Biało-zielone to barwy niezwyciężone! Akademicy pokonują Gredar w pięknym stylu

Akademicy nie zwalniają tempa! Siedem goli, pewna gra i kontrola spotkania od początku do końca – tak można w skrócie podsumować niedzielny występ Dzików w meczu z Gredarem Futsal Team Brzeg. W biało-zielonych barwach wszyscy zawodnicy pokazali klasę, a w szczególności Adrian Parzyszek, który bronił w niewiarygodnych sytuacjach. Swoje w ofensywie zrobili Mateusz Szafrański, Jakub Wankiewicz, Łukasz Mietlicki, Jarosław Walęciuk i Grzegorz Fularski, dzięki czemu siódme ligowe zwycięstwo AZS UMCS stało się faktem.

JAK PADŁY BRAMKI?

1:0 Piorunujący początek. Szybka wymiana podań – asystuje Jakub Wankiewicz, a już w 24. sekundzie meczu trafia Mateusz Szafrański!

2:0 Łukasz Mietlicki powiększa prowadzenie po składnym rozegraniu rzutu wolnego pośredniego.

3:0 Szybka kontra Dzików. W tej sytuacji idealną okazję do strzału miał Grzegorz Fularski, ale wolał obsłużyć Jarosława Walęciuka. Lublinianie trafiają po raz trzeci.

3:1 W końcówce na osłodę dla gości trafia Mateusz Fabiszewski.

4:1 Fularski kapitalnie zwodem położył na ziemię bramkarza i pewnym uderzeniem umieścił piłkę w siatce.

5:1 I kolejne trafienie Szafrańskiego. Soczysty strzał w sam górny róg bramki Gredaru. Wcześniej świetna współpraca z Walęciukiem.

5:2 Dziki tracą piłkę w newralgicznym miejscu, kilka metrów od swojej bramki. Z takiego prezentu nie mogli nie skorzystać przyjezdni. Znów dla rywali strzela Fabiszewski.

5:3 Gredar skonstruował ciekawą akcję. Po prawej stronie dobrze pociągnął Wojciech Krawców i przypieczętował swój rajd bramką.

6:3 Bardzo nieodpowiedzialne zachowanie Janusza Fabijaniaka. Przy wyprowadzaniu piłki od bramki traci ją na rzecz Wankiewicza, a ten płaskim strzałem tuż obok prawego słupka bramki Gredaru doprowadza miejscowych kibiców do radości.

7:3 Dziki zabawiły się z wypunktowanym rywalem. Piłkę wzdłuż pola karnego holował Artur Sułek, zmylił zwodem bramkarza i wycofał futbolówkę do Fularskiego, a ten uderzył z pierwszej piłki i genialną podcinką ustalił wynik spotkania.

KOMENTARZE TRENERÓW

Artur Gadzicki: Oprócz fragmentarycznych przestojów, gdzie głupio traciliśmy bramki po własnych błędach, mieliśmy pełną kontrolę nad meczem. W pewnym momencie pozwoliliśmy podejść przeciwnikowi troszeczkę bliżej, dochodziło do sytuacji, że zespół z Brzegu mógł swobodniej grać na dwunastym czy piętnastym metrze. Natomiast gdy to my doskoczyliśmy do nich bliżej, odepchnęliśmy od swojej bramki, wszystko się uspokajało. Czy szybko stracona bramka mogła podciąć rywalom skrzydła? Nie wiem, czy jedna bramka może tak naprawdę podciąć skrzydła. W zasadzie Wieliczka w meczu z nami też straciła gola bardzo szybko, bodajże w ciągu 1,5 minuty, ale później strzeliła ich pięć, więc takie tłumaczenie chyba nie do końca jest zasadne.

Marcin Raczkowski (grający II trener Gredaru Futsal Team Brzeg):Rozmawialiśmy w szatni na temat tej szybko straconej bramki. Przejechaliśmy kawał drogi i koncentracja nie była na 100 procent od początku. Z każdą chwilą graliśmy coraz lepiej, mieliśmy swoje okazje, ale zawiodła skuteczność. W pierwszej połowie stworzyliśmy cztery, pięć sytuacji, które mogliśmy skończyć przy odrobinie szczęścia, ale albo bramkarz łapał piłkę w sytuacjach sam na sam, albo były to niecelne strzały. Dwa razy spóźniliśmy się z powrotem, rywale nas rozklepali, zrobili szybkie kontry i strzelali do pustaka. No niestety tak to się potoczyło… Przy wyniku 5:3 tak naprawdę mieliśmy sytuację na 5:4. Niestety kolega z drużyny pomylił się i nie trafił praktycznie do pustej bramki. Gdyby to strzelił, to na pewno byłby inny mecz, inaczej by się to potoczyło, ponieważ przy wyniku 5:4 rywale czuliby już nasz oddech na plecach i na pewno lepiej by nam się grało. Wtedy przeciwnicy graliby już pod presją i nie wszystko by im tak wychodziło. Po chwili od tej sytuacji przydarzyła się głupia strata, gospodarze wyszli na 6:3, znowu odskoczyli nam na trzy gole i wtedy wszystko się posypało. Cały zespół wygrywa, cały zespół przegrywa. Myślę, że dzisiaj nikt nie zagrał na 100 procent swoich możliwości. Nie wiem, z czego to wynikało, może z długiej podróży, bo jest to jednak kawał drogi do przejechania. Nie chciałbym nikogo chwalić ani ganić. Po prostu zagraliśmy poniżej naszych oczekiwań. Wiem, że każdy z nas potrafi grać lepiej w piłkę. Przy odrobinie szczęścia i większej skuteczności ten wynik mógłby być inny. Wyszło, jak wyszło.

NASTĘPNA KOLEJKA                      

W 15. kolejce AZS UMCS uda się w delegację do Pyskowic. 17 lutego (sobota) Dziki zmierzą się tam z miejscowym FC Remedium Hybryd Novitech.

KU AZS UMCS Lublin – Gredar Futsal Team Brzeg 7:3 (3:1)
Bramki: Mateusz Szafrański 1′, 27′, Łukasz Mietlicki 13′, Jarosław Walęciuk 17′, Grzegorz Fularski 25′, 36′, Jakub Wankiewicz 32′ – Mateusz Fabiszewski 20′, 28′, Wojciech Krawców 30′.

AZS UMCS: Parzyszek, Niemczyk – Ma. Ostrowski, Wiśniewski, Mi. Ostrowski, Boniaszczuk, Mietlicki, Wankiewicz, Szafrański, Tarkowski, Sułek, Walęciuk, Wiśniewski.

Gredar: Raczkowski – Krajewski, Krawców, Ożóg, Michalak, Fabijaniak, Kozak, Zajączkowski, Fabiszewski, Salak, Kędra.

Żółta kartka: Wojciech Krawców 17′.
Sędziowali: Paweł Wałęga (Dębica; sędzia główny) oraz Paweł Bałut (Czarna; II sędzia) i Kamil Szczołko (Lublin; sędzia czasowy).

0 0 vote
Article Rating