Bukmacherskie sidła, czyli uwaga na papierowych potentatów

Bukmacherskie sidła, czyli uwaga na papierowych potentatów

Patrząc na składy niektórych klubów piłkarskich można odnieść wrażenie, iż pokonanie ich to sztuka granicząca z cudem i spokojnie można obstawiać ich zwycięstwa u bukmacherów. Futbol nie jest jednak czarno-biały i wielokrotnie okazywało się, że ekipa z armią dobrze opłacanych gwiazd na czele okazywała się kolosem na glinianych nogach.*

Silny skład nie gwarantuje sukcesu, czyli na co uważać grając u bukmachera

Oczekiwania względem wielkich klubów piłkarskich są ogromne, w związku z czym potentaci zbroją się na potęgę, żeby liczyć się w walce o najważniejsze trofea. Futbol bywa jednak brutalny i wielokrotnie okazywało się, że silny skład nie gwarantuje żadnych sukcesów. O fakcie tym często zapominają jednak osoby grające u bukmacherów (lista bukmacherów z zezwoleniem).

Mity

Potentaci zawsze rozprawiają się wysoko z outsiderami. Potrzeba wygrania danego meczu, żeby zrealizować określony cel, jest gwarantem sukcesu. Po starciu w europejskich pucharach często przychodzi słabszy występ w lidze. Zmiana trenera w każdym przypadku sprawi, że zespół zacznie od razu grać na miarę swoich możliwości. W świecie zakładów bukmacherskich funkcjonuje wiele mitów, które przyczyniają się do tego, że większość kuponów nadaje się co najwyżej na makulaturę.

Nie każdy skład marzeń jest zawsze zwycięski

Zestawienie FC Barcelony co sezon prezentuje się imponująco, ale Duma Katalonii Ligę Mistrzów wygrywa okazjonalnie, podczas gdy na krajowym podwórku ostatnimi czasy rządzi i dzieli. Real Madryt natomiast jako pierwszy klub nie tylko obronił Puchar Europy, ale i zwyciężył w Champions League trzy razy z rzędu, natomiast w minionej dekadzie mistrzem Hiszpanii zostawał jedynie sporadycznie. Manchester City czy PSG od kilku ładnych lat są w rękach opływających w bogactwa szejków i dysponują niezwykle mocnymi składami, ale to nie pozwoliło im jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki stanąć do finałowej batalii o miano najlepszej drużyny na Starym Kontynencie. Posiadanie wartościowych zawodników w składzie jest bardzo ważnym czynnikiem, umożliwiającym walkę o najwyższe cele na wszystkich frontach, ale nie stanowi gwarancji zwycięstwa. Żeby je odnieść, potrzeba bowiem czegoś więcej. Grając u bukmachera nie można o tym zapominać, a częstym błędem obstawiających jest typowanie w zakładzie długoterminowym zwycięstwa określonej drużyny dobrze radzącej sobie w lidze już na starcie rozgrywek np. Champions League.

Stworzenie zespołu nie jest proste

Zakłady bukmacherskie to gra hazardowa, wobec czego zawiera elementy losowości. W związku z tym nie ma tutaj tzw. pewniaków i nawet murowany faworyt z kursem np. 1,15 może ponieść porażkę w domowym meczu z totalnym outsiderem. Dlatego też każdy mecz, który zamierzamy obstawić u bukmachera, należy dokładnie przeanalizować na każdej płaszczyźnie. To, że skład marzeń spotyka się z „ogórkami” znaczy tylko tyle, że wiemy, kto jest faworytem tego starcia. Teamy zbudowane z suto opłacanych gwiazd nie zawsze stanowią monolit. Żeby okiełznać taki zlepek indywidualności potrzeba m.in. charyzmatycznego szkoleniowca, który wzbudzi w zawodnikach nie tylko głód wygrywania, ale również zdejmie z nich presję, która w kluczowych momentach potrafi plątać nogi nawet tym najbardziej utalentowanym. Oczywiście w znakomitej większości przypadków taki papierowy tygrys na krajowym podwórku będzie dominował, ale europejskie puchary to już inna para kaloszy i tutaj, żeby triumfować, trzeba tworzyć zespół pod każdym względem, a nie tylko na papierze. Dlatego grając u bukmachera warto pamiętać o jednej zasadzie – jeśli zespół wygrywa mecz za meczem we własnej lidze, to nie oznacza to że tak samo będzie we wszystkich rozgrywkach w których weźmie udział.

*Materiał przygotowany przez partnera