Chojniczanka Chojnice – Wisła Puławy 3:3 (Wypowiedzi pomeczowe)

Chojniczanka Chojnice – Wisła Puławy 3:3 (Wypowiedzi pomeczowe)

Piłkarze “Dumy Powiśla” wprost wyszarpali jeden punkt z rąk Chojniczanki, z którą do 71. minuty przegrywali różnicą dwóch bramek. Nie dziwi zatem fakt, iż trenerzy obu drużyn byli na konferencji prasowej w zgoła odmiennych humorach…

Robert Złotnik (trener Wisły Puławy): – Wiedzieliśmy, że przyjeżdżamy na bardzo trudny teren i przyjdzie nam grać ze świetną, bardzo dobrze poukładaną drużyną, mającą doświadczonych zawodników. W związku z czym chcieliśmy przeciągać grę i szukać szans w kontrach. Przez dłuższy czas to wychodziło. Potem błąd, stracona bramka, ale udało nam się z tego podnieść. Druga połowa miała być zupełnie inna. Tak to jest w piłce – chcieliśmy zaatakować przeciwnika, dostaliśmy dwie bramki. Chwała moim zawodnikom za to, że potrafiliśmy się podnieść i do ostatniego gwizdka walczyliśmy o trzy punkty. Nie udało się, ale jesteśmy bardzo zadowoleni z tego wyniku. Z gry może nie, ale to będziemy analizowali przed meczem ze Stomilem Olsztyn. Dziś – uff! – udało się zdobyć jeden punkt po tak ciężkim meczu.

Maciej Bartoszek (trener Chojniczanki Chojnice): – My jesteśmy w zgoła innych nastrojach. Mecz od początku był pod naszą kontrolą, ładny gol Łukasza Kosakiewicza. Potem chwila dekoncentracji, błąd doświadczonego gracza w środku pola, który był spowodowany urazem, ale to już historia. W przerwie powiedzieliśmy sobie trochę mocnych słów, bo po golu na 1:1 daliśmy zbyt wiele pola przeciwnikowi. Po przerwie wszystko się układało, zdobyliśmy ładne bramki. Prowadziliśmy 3:1 i potem… ciężka sytuacja. Nie jestem przekonany, czy nie było spalonego przed golem na 3:2. Potem kontrowersyjny rzut rożny i bramka samobójcza. W kilka-kilkadziesiąt sekund stało się coś, co nie powinno się wydarzyć. Nie wiem, czy zabrakło koncentracji, czy była to pomyłka sędziego asystenta. Wisła poczuła, że można i mecz się nie skończył. Mówiliśmy sobie o tym w szatni, ale Sylwek Patejuk dobrze strzelił z rzutu wolnego. Nie wiem, czy nasz mur był dobrze ustawiony. Z meczu, który powinniśmy mieć pod kontrolą, musimy zadowolić się jednym punktem, z którego nie jesteśmy zadowoleni. W szatni nie panuje najlepsza atmosfera. Jesteśmy bardzo zdenerwowani i musimy jak najszybciej myśleć o kolejnym spotkaniu. Musimy dalej szukać punktów, tym razem na wyjeździe.