Czarni Dęblin bez prezesa i zarządu…

Czarni Dęblin bez prezesa i zarządu…

Sytuacja w Czarnych Dęblin wciąż jest bardzo trudna. Klub jest zadłużony i nie wiadomo czy zespół w ogóle wystartuje w rundzie wiosennej IV ligi. Jakby tego było mało, wczoraj odbyło się Nadzwyczajne Walne Zgromadzenie na którym do dymisji podał się dotychczasowy prezes oraz cały zarząd. Dymisje zostały przyjęte i jak na razie Duma Dęblina pozostaje bez sternika…

O dużych problemach czwartoligowego klubu pisaliśmy na łamach naszego portalu ponad dwa tygodnie temu. Wówczas okazało się, że nowe władze miasta domagają się zmian w Czarnych, gdyż ich zdaniem przynoszą oni Dęblinowi zbyt duże straty. Prezes, zarząd, jak i kibice stanęli w obliczu wyzwania wyciągnięcia drużyny z finansowego dołka. Nastawienie było optymistyczne, lecz z każdym kolejnym dniem sytuacja stawała się coraz bardziej poważna. Jeszcze jakiś czas temu mówiło się, że zadłużenie wynosi nieco ponad 600 tysięcy złotych. Jak udało nam się jednak

dowiedzieć, może być ono zdecydowanie wyższe…

Mimo kłopotów każdy miał zapał do walki o ukochany klub. Obecnie ten zapał trochę przygasł, a najlepszym tego potwierdzeniem może być decyzja dotychczasowego prezesa i zarządu. Dariusz Wojdat i jego współpracownicy podali się do dymisji, która została przyjęta. Czemu sternik podjął taką decyzję? – Już od dawna mówiłem, że złożę rezygnację. Robię to głównie z przyczyn osobistych, ale także dla dobra klubu – powiedział dla Lubsport Dariusz Wojdat. Ustępujący prezes zaznaczył, że całe zadłużenie wzięło się tylko
i wyłącznie z działań klubu na rzecz sportu i jego popularyzacji w regionie. – Wszystkie długi, które obecnie mamy, są wynikiem działań klubu na rzecz piłki nożnej, na drużynę seniorów i juniorów – dodał. Fundusze zostały przeznaczone przede wszystkim na pierwszy zespół i jego awans do IV ligi oraz tworzenie nowych grup młodzieżowych, których obecnie w Dęblinie jest sześć.

Na wczorajszym spotkaniu nie zgłosił się żaden chętny kandydat, który mógłby objąć wakat na tym stanowisku. Wojdat podkreśla, że powinien być to człowiek powiązany z obecną władzą. – Nie było jak na razie chętnych, ale mam nadzieję, że wyłoni się ktoś, kto doprowadzi wszystko do szczęśliwego finału. Uważam, że osoba, która będzie miała pełne poparcie obecnej władzy będzie mogła dokonać więcej dobrego dla naszego klubu – wyznał ustępujący sternik Czarnych. Jeszcze do niedawna możliwe było objęcie funkcji prezesa przez jednego z założycieli fanpage'a “Czarni Dęblin – Walczymy Dalej“, jednak po wczorajszym zebraniu taka opcja raczej nie wchodzi w grę. – Wczoraj wszyscy się wycofaliśmy z tego pomysłu. Po dokonaniu wyliczeń stwierdziliśmy, że to nie ma sensu bo nie da rady wyjść z takich długów – mówi jeden z twórców strony.

W obecnej sytuacji coraz bardziej realna staje się wizja likwidacji klubu. Takie wyjście według Dariusza Wojdata było by jednak rozwiązaniem najgorszym z możliwych. – Bez sensu jest likwidacja klubu i tworzenie wszystkiego od nowa. Zadłużenie nie jest jeszcze aż tak ogromne, żeby nie dało się z niego wyjść – wyznał. Teraz wszystko w rękach miasta, od którego decyzji będzie tak naprawdę wszystko zależało. Pod dużym znakiem zapytania stoi więc także występ drużyny seniorów w rundzie wiosennej IV ligi. – Chciałbym, żeby zespół wystartował, nawet przy pewnych ograniczeniach, ale wszystko zależy od dobrej woli miasta. Niemniej uważam, że piłkarze powinni dalej grać – powiedział były prezes. Wojdat zapewnia również, że nie rozstaje się z klubem definitywnie i w każdym czasie można liczyć na jego wsparcie. – Na tyle, na ile będę miał możliwości to będę pomagał – powiedział.

Po czterech godzinach burzliwych obrad Walne Zgromadzenie zostało przerwane. Ustalono, że następne tego typu spotkanie odbędzie się w przyszły piątek, 30 stycznia. – Mam nadzieję, że emocje opadną i wszyscy zaczną myśleć bardziej racjonalnie – zakończył z nadzieją Wojdat. O sytuacji w Dumie Dęblina będziemy informować na bieżąco.

0 0 vote
Article Rating