Czerwona kartka wpłynęła na przebieg rywalizacji Victorii z Kryształem

W ramach 12. kolejki rozgrywek IV ligi lubelskiej doszło do starcia Victorii Żmudź z Kryształem Werbkowice. Gospodarze chcieli zmazać plamę po zeszłotygodniowej wysokiej porażce 5:0 z Powiślakiem Końskowola i wrócić na zwycięską ścieżkę. Przyjezdni zaś w miniony weekend wreszcie zainkasowali komplet punktów, na który czekali od 25 sierpnia. Z tej rywalizacji górą wyszli podopieczni Piotra Welcza, którzy zanotowali trzecią wygraną w sezonie, która pozwoliła im na wydostanie się ze strefy spadkowej. 

Piotr Moliński:

Z samego przebiegu pierwszej połowy myślę, że była ona na remis, nawet z lekkim wskazaniem na nas. Gra była dosyć wyrównana, przed niemalże samym zejściem do szatni, dostaliśmy rzut karny i do tego wykluczenie jednego zawodnika. W drugiej połowie mecz wyglądał tak, że Kryształ Werbkowice bardzo umiejętnie kontrolował jego przebieg. Później nadzialiśmy się na kolejne dwa kontrataki, tracąc w ten sposób bramki. Nasze osłabienie pokrzyżowało nam plany, chociaż próbowaliśmy odwrócić losy tego spotkania, ale nie udało się. Ta czerwona kartka miała duży wpływ na rywalizację i trochę wyjaśnia to końcowy rezultat.


Piotr Welcz:

Jesteśmy zdecydowanie w innych nastrojach niż dwa tygodnie temu. Mam nadzieję, że od teraz maszyna ruszyła i wszystko, co najgorsze jest już za nami. Teraz czas na marsz w górę tabeli, co już zaczęło się lekko dziać. Mecz był zacięty i wyrównany, aż do czerwonej kartki. Z pewnością ustawiła ona to spotkanie, bo jak wiadomo, w dziesięciu gra się dużo ciężej. Natomiast była ona wynikiem bardzo składnej akcji zespołu, gdzie zawodnik z Victorii Żmudź ratował się wybiciem piłki ręką, która zmierzała do pustej bramki. Co do samego początku, to zgodnie z założeniami rozpoczęliśmy zdecydowanie z wysokim ustawieniem, dzięki czemu to my otworzyliśmy wynik. Niepotrzebnie po stałym fragmencie gry, po indywidualnym błędzie w kryciu, straciliśmy gola na wyrównanie. To spowodowało, że rywale poczuli, że mogą o coś powalczyć w tym spotkaniu. Drugą połowę graliśmy w przewadze i uważam, że ten wynik to najniższy wymiar kary, bo bramek mogło paść o wiele więcej. Oczywiście nie popadamy w huraoptymizm, bo wiemy, że to jest piłka nożna i trzeba być czujnym. Naszym celem nadrzędnym w następnej kolejce, będzie odczarowanie własnego stadionu. Nie zapomnieliśmy, jak wygrywa się w Werbkowicach. Czas tego dokonać, a na pewno przeciwnik będzie zacny, więc tym bardziej trzeba być skoncentrowanym i dobrze się zaprezentować.

NASTĘPNA KOLEJKA

W następnej kolejce Victoria Żmudź zagra na wyjeździe z Orlętami Łuków (26 października, 14:00). Natomiast Kryształ Werbkowice podejmie Granit Bychawa (27 października, 14:00).

Victoria Żmudź − Kryształ Werbkowice 1:4 (1:2)
Bramki: Piotr Lecki 16′ − Andrzej Zuchowski 8′, Patryk Nieradko 44′ (rzut karny), Stanisław Rybka 65′, Kamil Łappo 89′

Victoria: Zapał − Przychodzień, Paskiv, Persona, Pogorzelec – Kuczyński (46′ Skowronek), K. Sawa, Sobiech, Furta (73′ J. Sawa) – Lecki (67′ Flis), Stańczykowski (73′ Fronc).

Kryształ: Stachyra − Wójtowicz, Alokhin (60′ Rybka), Śmiałko, K. Wołoch – Zuchowski, (65′ Pilipczuk), Sas (65′ Łappo), Borys, Nieradko, Omański (75′ Jabłoński) – A. Wołoch (85′ Drewniak).

Żółte kartki: Michał Kuczyński  Vadim Alokhin
Czerwona kartka:
Kamil Przychodzień 44′ (za zagranie piłki ręką)
Sędziował:
Jakub Bancerz (Lublin).

fot. Kryształ Werbkowice (archiwum)

0 0 vote
Article Rating