Dominik Nowak: Nadal będę kibicował Motorowi! (Wywiad)

Dominik Nowak: Nadal będę kibicował Motorowi! (Wywiad)

We wtorek z funkcją pierwszego trenera Motoru Lublin pożegnał się Dominik Nowak. 43-latek od pierwszego dnia pracy w Kozim Grodzie powtarzał, że interesuje go tylko i wyłącznie awans do II ligi i skutecznie realizował swój cel. Mimo, że po 19. kolejkach żółto-biało-niebiescy są liderem rozgrywek i głównym faworytem do uzyskania promocji – zarząd klubu zdecydował się na rozwiązanie umowy z byłym szkoleniowcem m.in. Floty Świnoujście.

Motor_Orzeł_fot_Karol_Słomka (13)Bartosz Biernacki – LUBSPORT.PL: We wtorek dowiedzieliśmy się, że nie jest Pan już trenerem Motoru Lublin. Spodziewał się Pan takiego prezentu świątecznego?

Dominik Nowak: Nie. Nie spodziewałem się tego. Dochodziły mnie takie sygnały, ale się tego nie spodziewałem. Trudno się spodziewać zwolnienia skoro jest się liderem rozgrywek.

Jak komentuje Pan decyzję zarządu? Co Pana zdaniem przyczyniło się do tego, że wiosną nie poprowadzi Pan lublinian? Czy mogło mieć na to wpływ odsunięcie od drużyny trenera Tomasza Złomańczuka?

Nie chciałbym tego komentować. Jeszcze nie rozwiązałem umowy z klubem. Jeszcze nawet nie dostałem oficjalnego pisma z klubu z decyzją zarządu.

Wielokrotnie wspominał Pan, że zimą drużyna ma zostać wzmocniona. Czy miał Pan już dogadanych zawodników, którzy od stycznia mieli rozpocząć przygotowania z Motorem?

Oczywiście. Od dłuższego czasu mocno nad tym pracowałem. Było kilku ciekawych zawodników, z którymi były prowadzone rozmowy i od razu powiem, że byli to przede wszystkim piłkarze z regionu. W sumie chciałem ściągnąć do drużyny napastnika, zawodnika na bok pomocy i jednego obrońcę. Myślałem o czterech, maksymalnie pięciu zawodnikach i w tym gronie byli również ciekawi młodzieżowcy.

Lubelskie środowisko w zasadzie od samego początku pańskiej współpracy z Motorem zarzucało Panu, że do Motoru trafiają tylko zawodnicy, których podsyła Panu menadżer Ireneusz Hurwicz – jak odniósłby się Pan do tych zarzutów?

Wielokrotnie podkreślałem to, że z żadnym menadżerem nigdy nie miałem podpisanej umowy. Z tym menedżerem i jakimkolwiek innym – nigdy żadne interesy mnie nie wiązały. To są rzeczy wyssane z palca i totalne bzdury. W poprzednich klubach się z tym nie spotkałem. Dla mnie najważniejszy jest poziom sportowy danych zawodników.

Czy zimą do Motoru również trafić mieli zawodnicy tylko od tego menadżera?

Nie, nie. To są insynuacje i element nagonki na moją osobę.

Czy z perspektywy czasu żałuje Pan, że zostawił Pan posadę w Chrobrym Głogów na rzecz pracy w Lublinie?

Nie żałuję. Dla mnie to nowe doświadczenie. Motor to klub z ambicjami, z presją wyniku. Cieszę się, że mogłem tu pracować. Ten cel, którym był awans, realizowałem. Nie jestem człowiekiem zawistnym i nadal będę kibicował Motorowi. Poznałem tu wielu fantastycznych ludzi. Będę dalej kibicował Motorowi – podobnie, jak kibicowałem Polkowicom, Flocie czy Chrobremu. W każdym klubie udało mi się zrobić dobry wynik – nigdzie nie poległem.

Jakie są Pana plany na najbliższą przyszłość?

Jestem na etapie rozwiązania umowy z klubem. Później będę myślał co dalej. Na pewno nie będę siedział w domu, ale przez najbliższe pół roku nie będę też na siłę poszukiwał nowego pracodawcy. Czy widzę siebie w roli trenera czy działacza? Bardziej jako trenera, choć ciekawie pracowało się w Chrobrym jako menadżer. Musi to być jednak klub, który gra o coś.

0 0 vote
Article Rating