“Duma Powiśla” blisko niespodzianki w Katowicach

“Duma Powiśla” blisko niespodzianki w Katowicach

Nie od dziś wiadomo, że GKS Katowice to jeden z głównych faworytów do awansu na boiska Lotto Ekstraklasy. Dlatego dla piłkarzy Wisły Puławy sukcesem w wyjazdowym starciu z ekipą Jerzego Brzęczka byłby nawet jeden punkt. Podopieczni Roberta Złotnika na stadionie przy ulicy Bukowej długo prowadzili, ale ostatecznie powrócili do domu z zerowym dorobkiem. Antybohaterem spotkania należy uznać Piotra Darmochwała, który wszedł na boisko w 74′, a opuścił je już niespełna kwadrans później z czerwoną kartką na koncie. 

Gospodarze w pierwszych minutach meczu starali się ułożyć sobie grę i zepchnąć puławian do defensywy. Pod bramką Nazara Penkowca działo się sporo, ale jako pierwsi gola zdobyli przyjezdni. W 11′ z podania jednego z partnerów pożytek zrobił Dawid Pożak, który pokonał Sebastiana Nowaka uderzeniem z najbliższej odległości. GKS próbował odpowiedzieć, lecz w 16′ blisko drugiego trafienia byli piłkarze Roberta Złotnika. Dogodnej sytuacji po kontrze nie wykorzystał jednak Konrad Nowak. Pięć minut później swoją sytuację miał Konrad Szczotka, ale skończyło się tylko rzutem rożnym. Kolejne fragmenty premierowej odsłony zdecydowanie należały do podopiecznych Jerzego Brzęczka. Ukraiński golkiper “Dumy Powiśla” raz po raz udowadniał, że służy mu rywalizacja z Andrzejem Witanem i przed przerwą pozostał niepokonany.

Po zmianie stron obraz gry nie uległ zmianie. Puławianie czekali na zabójczą kontrę, lecz defensywa GKS-u tego dnia prezentowała się całkiem nieźle. Wisła długo prosiła się o stratę gola i w 59′ Nazar Penkowec skapitulował po raz pierwszy. Uderzenie Mikołaja Lebedyńskiego zablokował jeden z puławian, do piłki dopadł jednak Grzegorz Goncerz i nie dał szans bramkarzowi zespołu z Lubelszczyzny. Gospodarze poszli za ciosem i po trzech minutach już prowadzili. Rzut karny na bramkę zamienił strzelec pierwszego gola. Taktyka “Dumy Powiśla” legła w gruzach. Robert Złotnik dokonał trzech zmian, ale nie odmieniły one losów tej konfrontacji. Co więcej, jeden z wprowadzonych piłkarzy, Piotr Darmochwał, dodatkowo osłabił zespół. 25-latek na murawie pojawił się w 74′, a w 87′ musiał je opuścić po dwóch żółtych kartkach. W 94′ piłkę meczową miał co prawda Tomasz Sedlewski, jednak trafił w poprzeczkę.

W 9. kolejce Wisła Puławy podejmie Znicz Pruszków (17 września, 18:00).

GKS Katowice – Wisła Puławy 2:1 (0:1)
Bramki: Grzegorz Goncerz 59′, 62′ (rzut karny) – Dawid Pożak 11′

GKS: Nowak – Czerwiński, Kamiński, Praznovsky, Abramowicz – Prokić (73′ Garbacik), Zejdler, Kalinkowski, Lebedyński (83′ Pielorz), Mandrysz – Goncerz (90′ Wołkowicz)

Wisła: Penkowec – Turzyniecki, Budzyński, Gusocenko, Litwiniuk – Patejuk (74′ Darmochwał), Popiołek, Maksymiuk, Szczotka (64′ Olszak), Pożak (71′ Sedlewski) – Nowak

Żółte kartki: Mateusz Kamiński – Piotr Darmochwał x2, Sylwester Patejuk, Konrad Szczotka, Konrad Nowak
Czerwona kartka: Piotr Darmochwał 87′ (za drugą żółtą)
Sędziował: Tomasz Wajda (Żywiec).