Dwa gole Chamery i szczęście Andruszaka – Stal wywozi trzy punkty z Opola Lubelskiego

Dwa gole Chamery i szczęście Andruszaka – Stal wywozi trzy punkty z Opola Lubelskiego

Bramkarz Stali Kraśnik – Cezary Andruszak – po meczu w Opolu Lubelskim powinien dać na mszę. Piłkarze Opolanina mieli kilka okazji, by go pokonać, ale zamiast do siatki – trzykrotnie obijali słupek, a raz sprawdzili wytrzymałość poprzeczki. Zdecydowanie skuteczniejszy od gospodarzy był Adrian Chamera, który swoimi dwoma trafieniami zapewnił trzy punkty ekipie Piotra Piechniaka.

SYTUACJA PRZED MECZEM

Zdecydowanym faworytem do zwycięstwa w tym meczu byli przyjezdni. Stal Kraśnik to przecież jeden z głównych kandydatów do awansu, a celem Opolanina jest spokojne utrzymanie. Biało-niebiescy są zespołem niezwykle chimerycznym. Potrafią ograć 4:0 Polesie Kock, ale też przegrać 0:5 z Unią Hrubieszów. Ta nieregularność przekłada się na jedenaste miejsce w tabeli, które zajmowali oni przed dzisiejszym spotkaniem. Za podopiecznymi Piotra Piechniaka – oprócz wyższej pozycji w stawce – przemawiała też fantastyczna gra na wyjazdach. Niebiesko-żółci w bieżącej kampanii wygrali bowiem wszystkie pojedynki rozgrywane na terenie rywala.

PRZEBIEG MECZU

O losach tego pojedynku zadecydowała w zasadzie już pierwsza akcja. Obrońcy gospodarzy spokojnie rozgrywali piłkę między sobą, a Stal ruszyła na nich pressingiem. Futbolówka trafiła do Michała Adamczyka, który wybił ją za krótko. Jeden z graczy gości wygrał walkę o górną piłkę, ta zrobiła kozioł, defensywa Opolanina zostawiła na spalonym napastników rywala, ale zza pleców do futbolówki ruszył Daniel Szewc. 30-latek przejął piłkę, minął bramkarza i skierował ją w światło bramki. Konrad Górniak zapobiegł co prawda utracie gola, ale do wybitej przez niego piłki dopadł ponownie Szewc, odegrał do Adriana Chamery, który wpakował ją do siatki, uderzeniem w krótki róg. Po tym trafieniu przyjezdni myśleli przede wszystkim o obronie dostępu do własnej bramki i wyprowadzaniu groźnych kontr. Gracze Jarosława Pacholarza musieli gonić wynik i mieli swoje okazje do wyrównania. Po strzale Piotra Stalęgi przyjezdnych uratował słupek. Z rzutu wolnego uderzał Oleksij Rodewicz, ale Cezary Andruszak sparował piłkę, która zmierzała w samo okienko. Gospodarze domagali się też odgwizdania rzutu karnego w sytuacji, kiedy w polu karnym padł Łukasz Mietlicki. Sędzia Rafał Reszka uznał jednak, że 23-latek symulował i pokazał mu żółtą kartkę. Przed przerwą wynik nie uległ już zmianie.

Na drugą odsłonę przyjezdni wyszli z jedną zmianą. 16-letniego Arkadiusza Maja zastąpił Karol Hudzik. Na śliskim boisku w Opolu Lubelskim aż prosiło się o strzały z dystansu, ale jedni i drudzy niezbyt często próbowali rozwiązywać w ten sposób swoje akcje. Wynik podwyższyć mógł Szewc, lecz nie wykorzystał sytuacji sam na sam z Adamczykiem. Czego nie zrobił najlepszy snajper kraśniczan, tego w 68′ dokonał Adrian Chamera, który zdobył gola precyzyjnym uderzeniem z dwunastu metrów. Co gorsza dla kibiców gospodarzy, Opolanin stracił w tej akcji nie tylko bramkę, ale też… zawodnika! Chamera biegł do kolegów celebrować trafienie, a Kamil Korecki postanowił… kopnąć rywala! Krewki 18-latek został ukarany czerwoną kartką. Opolanin nie zamierzał rezygnować z walki o korzystny wynik. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego okazję na bramkę kontaktową miał Górniak, ale trafił w słupek. Na boisku pojawił się Jarosław Pacholarz i to on dwukrotnie mógł skierować piłkę do siatki. Po dośrodkowaniach Mariusza Gołocińskiego uderzył jednak w słupek i w poprzeczkę! Mecz ostatecznie zakończył się wynikiem 0:2.

NASTĘPNA KOLEJKA

W 17. serii gier, która zostanie rozegrana wiosną, Opolanin pojedzie do Żmudzi. Stal Kraśnik zainauguruje rozgrywki meczem z Kryształem Werbkowice.

POMECZOWE KOMENTARZE

Jarosław Pacholarz: – “Niemożliwe” – tym słowem mogę opisać ten mecz. Mieliśmy trzy słupki i poprzeczkę. W dodatku powinniśmy dostać karnego. Nawet zawodnicy Stai śmiali się po meczu, że arbiter nie podyktował jedenastki. Wisi nade mną jakieś fatum – mamy ogromnego pecha. Zaprezentowaliśmy się dobrze na tle Stali. Co prawda na samym początku popełniliśmy prosty błąd i musieliśmy cały mecz gonić wynik, ale graliśmy dobrą piłkę. Byliśmy bardzo nieskuteczni i mieliśmy bardzo mało szczęścia. Mam nadzieję, że suma szczęścia wyrówna się wiosną, bo jest to wręcz nieprawdopodobne jakich sytuacji nie wykorzystujemy.

Michał Rostek (członek zarządu Stali Kraśnik): – Moim zdaniem wygraliśmy zasłużenie. Byliśmy lepsi, ale Opolanin też miał swoje sytuacje. Nasza bramka była oblegana, ale wytrzymaliśmy ten napór. Wyszło to, że jesteśmy bardziej doświadczonym zespołem. Cieszymy się z tego, że trzy punkty jadą do Kraśnika.

Opolanin Opole Lubelskie – Stal Kraśnik 0:2 (0:1)
Bramki: Adrian Chamera 3′, 68′

Opolanin: Adamczyk – Fliszkiewicz, Górniak, Nowak, Gawron (89′ Bakalarz), Gołociński, Mietlicki (85′ Jakóbczyk), Korecki, Lutsyk, Rodewicz, Stalęga (75′ Pacholarz)

Stal: Andruszak – Cichoń, Orzeł, Matysiak, Chomczyk, Piechniak (87′ Wojtaszek), K. Chamera (64′ Bolkit), A. Chamera, Szewc, Szczuka (82′ Zieliński), Maj (46′ Hudzik)

Żółte kartki: Konrad Górniak, Łukasz Mietlicki – Daniel Szewc, Maksym Bolkit, Karol Hudzik
Czerwona kartka: Kamil Korecki 69′ (niesportowe zachowanie)
Sędziował: Rafał Reszka (Lublin).

0 0 vote
Article Rating